Irlandzki chłopak

Mat­ka Micha­ela Magee chcia­ła nazwać go Sean, ale ojciec nie wyra­ził zgo­dy na tak jaw­nie irlandz­ko-kato­lic­ki wybór. W jed­nym z wywia­dów pisarz tłu­ma­czył:

[Ojciec – red.] dora­stał w spo­łe­czeń­stwie, w któ­rym to było­by dema­sku­ją­ce. Jako kato­lik z kla­sy robot­ni­czej w Bel­fa­ście Zachod­nim byłeś wte­dy dys­kry­mi­no­wa­ny pod wzglę­dem zatrud­nie­nia i warun­ków miesz­ka­nio­wych; wywle­ka­ny z samo­cho­du w punk­tach kon­tro­l­nych bry­tyj­skiej armii1.

Głów­ny boha­ter Bli­sko domu, debiu­tanc­kiej powie­ści Magee, któ­rej akcja toczy się w Pół­noc­nej Irlan­dii w 2013 roku, to dwu­dzie­sto­kil­ku­let­ni Sean Magu­ire – absol­went angli­sty­ki na Uni­wer­sy­te­cie w Liver­po­olu. Po stu­diach, któ­re ukoń­czył jako pierw­szy w rodzi­nie, mło­dy męż­czy­zna wra­ca na przed­mie­ścia Bel­fa­stu i „wszyst­ko odnaj­du­je dokład­nie takim, jakim to zosta­wił”2. Pró­bu­je jakoś funk­cjo­no­wać i zaro­bić parę gro­szy, ale ścież­ka jego awan­su spo­łecz­ne­go oka­zu­je się krę­ta, a wyż­sze wykształ­ce­nie wię­cej drzwi zamy­ka, niż otwie­ra.

Chło­pak dora­bia więc w barach, impre­zu­je z kum­pla­mi, Ryanem i Fin­tym, spo­ty­ka się z przy­ja­ciół­ką z dzie­ciń­stwa, Mairéad, któ­ra szan­sy na lep­sze życie upa­tru­je w emi­gra­cji do Ber­li­na. Zmu­szo­ny opu­ścić dotych­cza­so­we, utrzy­ma­ne w sub­stan­dar­dzie lokum, Sean wpro­wa­dza się z powro­tem do mat­ki. Jed­no­cze­śnie pró­bu­je odna­leźć się w rela­cjach z przy­rod­nim rodzeń­stwem: uza­leż­nio­nym od uży­wek i cier­pią­cym na cho­ro­bę afek­tyw­ną dwu­bie­gu­no­wą star­szym bra­tem, Antho­nym, oraz nasto­let­nią sio­strą, Aio­fe, któ­rą regu­lar­nie stal­ku­je w Inter­ne­cie, ponie­waż nie ma z nią innej for­my kon­tak­tu.

Gdy Sean był dziec­kiem, towa­rzy­szył Anthony’emu w Lau­rel Glen, pod­rzęd­nym lokal­nym barze. „Kupo­wał mi Colę i pacz­kę czip­sów i sie­dzia­łem tam, patrząc, jak gra z kum­pla­mi w bilard”3, wspo­mi­na boha­ter, odnaj­du­jąc w pamię­ci rów­nież zachwy­ty nie­le­gal­ny­mi raj­da­mi po uli­cach i napa­rzan­ka­mi z poli­cją. Choć sam „robił wszyst­ko tak, jak trze­ba. Nie rzu­cił szko­ły, poszedł na stu­dia. Obro­nił licen­cjat”4, ma mniej szczę­ścia niż jego brat – budzą­cy respekt w całej oko­li­cy i sku­tecz­nie uni­ka­ją­cy odpo­wie­dzial­no­ści za swo­je zacho­wa­nie.

Pod­czas jed­nej z imprez Sean wda­je się w bój­kę, w wyni­ku któ­rej tra­fia przed obli­cze sądu; koń­czy się na grzyw­nie i pra­cach spo­łecz­nych, ale kon­fron­ta­cja z nie­przy­chyl­nym sędzią, nad­zwy­czaj suro­wy wymiar kary i wid­mo poby­tu za krat­ka­mi to dla boha­te­ra bru­tal­ny reali­ty check.

Szorstkim być

To, co Sean począt­ko­wo baga­te­li­zu­je jako jed­no­ra­zo­wą erup­cję prze­mo­cy, ma nie tyl­ko swo­je skut­ki, ale też przy­czy­ny – akcja Bli­sko domu roz­gry­wa się bowiem w momen­cie, w któ­rym „źró­dłem anta­go­ni­zmów nie jest już reli­gia, lecz pocho­dze­nie kla­so­we”5. Nim doj­dzie do incy­den­tu roz­po­czy­na­ją­ce­go powieść, nim Sean zada cios Danie­lo­wi Jack­so­no­wi, będzie brał udział w balan­dze jakich wie­le. I to wła­śnie tam, wśród rówie­śni­ków, zosta­nie ziden­ty­fi­ko­wa­ny i obśmia­ny jako obcy:

Sta­łem sobie spo­koj­nie, pró­bu­jąc się dobrze bawić, a on i jego kum­ple zaczę­li mi przy­sry­wać na temat moje­go pocho­dze­nia – to były boga­te gno­je z Malo­ne Road, któ­re myślą, że wszyst­ko im ujdzie na sucho. Któ­ryś rzu­cił: Lepiej na nie­go uwa­żaj­cie, jego sta­ry pew­nie jest w IRA, a ten chuj Daniel Jack­son wtrą­cił: Co wy, na pew­no nawet nie wie, kto jest jego sta­rym, prze­cież jest z Twin­bro­ok. […] Nie mia­łem jak się wyco­fać, nawet gdy­bym chciał, wszy­scy prze­ciw­ko mnie, prze­drzeź­nia­li mnie, mój akcent. Pro­si­łem ich, żeby się ode mnie odwa­li­li, ale to było sil­niej­sze od nich6.

Dys­kry­mi­na­cję z powo­du róż­nic kla­so­wych inten­sy­fi­ku­ją tu z jed­nej stro­ny dzie­dzic­two wewnętrz­ne­go kon­flik­tu, z dru­giej – zewsząd ota­cza­ją­ce boha­te­rów tok­sycz­ne wzor­ce męsko­ści. Dwaj naj­bliż­si kum­ple Seana, plot­ku­ją­cy o Mairéad, nie potra­fią na przy­kład powstrzy­mać reto­ry­ki „osią­gów” sek­su­al­nych jako patriar­chal­ne­go wyznacz­ni­ka war­to­ści męż­czyzn (im wię­cej, tym lepiej) i kobiet (im wię­cej, tym gorzej)7.

W innej sce­nie ojciec boha­te­ra zabie­ra go na uro­dzi­no­we zaku­py i poda­ro­wu­je mu wyma­rzo­ne kor­ki:

Kie­dy póź­niej odwiózł mnie do domu, przy­su­ną­łem się, żeby jak zawsze go poca­ło­wać w poli­czek, a on kazał mi się odpier­do­lić. Ile ty masz lat?, powie­dział. Wysia­dłem z samo­cho­du i prze­sze­dłem przez uli­cę z prze­rzu­co­nym przez ramię ple­cacz­kiem na sznur­kach. Tata mnie zawo­łał. Chodź tu, krzyk­nął przez otwar­te okno. Pod­sze­dłem do nie­go, a on na mnie napluł. Odsko­czy­łem, naplu­łem na nie­go, a on się zaśmiał, przy­ga­zo­wał, zawró­cił i odje­chał z rykiem sil­ni­ka8.

Ojciec wkrót­ce znik­nie z jego życia – wyj­dzie na jaw, że mole­sto­wał sek­su­al­nie Anthony’ego. Ten z kolei, już jako doro­sły, zamiast pójść na tera­pię i rów­no­cze­śnie zatrosz­czyć się o lecze­nie far­ma­ko­lo­gicz­ne, wybie­ra to, co łatwiej dostęp­ne, kul­tu­ro­wo i spo­łecz­ne dozwo­lo­ne: alko­ho­lo­wo-nar­ko­ty­ko­we cią­gi i ter­ro­ry­zo­wa­nie rodzi­ny. Napa­dy lęku i agre­sji co praw­da od tego nie ustę­pu­ją, ale przy­naj­mniej nadal moż­na czuć się stu­pro­cen­to­wym męż­czy­zną.

Podob­ne przy­kła­dy moż­na by zresz­tą mno­żyć: reali­zu­jąc zasą­dzo­ne mu pra­ce spo­łecz­ne, Sean zwra­ca się do jed­ne­go ze star­szych współ­pra­cow­ni­ków nie­win­nie brzmią­cy­mi, życz­li­wy­mi wręcz sło­wa­mi: „Wyda­jesz się smut­ny”. „Smut­ny. Ciesz się, że nie roz­wa­lę ci tej figu­ry na two­im pie­przo­nym łbie”, sły­szy w odpo­wie­dzi. Pro­ta­go­ni­sta rela­cjo­nu­je: „Prze­pro­si­łem go, powie­dzia­łem, że nie mia­łem nic złe­go na myśli”. „Jesteś pier­do­lo­nym peda­łem?”9, pada wyzy­wa­ją­co-oskar­ży­ciel­skie pyta­nie. Świet­nie ilu­stru­je ono, na czym w prak­ty­ce pole­ga opi­sy­wa­ny przez Eve Koso­fsky Sed­gwick „poten­cjał szan­ta­żo­wal­no­ści”10. W defen­syw­ną reak­cję męż­czy­zny wpi­sa­na jest groź­ba ziden­ty­fi­ko­wa­nia Seana jako homo­sek­su­ali­sty, zepchnię­cia go w kolej­ny krąg wyklu­cze­nia.

W powie­ścio­wym świe­cie obo­wią­zu­ją zasa­dy łudzą­co podob­ne do tych, któ­re zna­my z ota­cza­ją­cej nas rze­czy­wi­sto­ści, i do alar­mu­ją­cych ana­liz doty­czą­cych manos­fe­ry: chłop­cy nie nazy­wa­ją i nie oka­zu­ją emo­cji, w wyni­ku cze­go jako doro­śli męż­czyź­ni nie potra­fią o nich roz­ma­wiać, ani tym bar­dziej ich kon­tro­lo­wać. Reak­cja­mi, na któ­re zysku­ją spo­łecz­ne przy­zwo­le­nie w pro­ce­sie socja­li­za­cji (obej­mu­ją­cym już nie tyl­ko war­to­ści wpa­ja­ne im przez rodzi­ców czy w szko­le, ale rów­nież te pro­mo­wa­ne w Inter­ne­cie), są przede wszyst­kim gniew i agre­sja. Wszel­kie odstęp­stwa od tej nor­my – nie­waż­ne, jak bar­dzo szko­dli­wej dla nich samych i wszyst­kich wokół – pod­le­ga­ją karze: obśmia­nia, upo­ko­rze­nia, oskar­że­nia.

Micha­el Magee w Bli­sko domu czer­pie z boga­te­go reper­tu­aru tro­pów i figur męsko­ści cha­rak­te­ry­stycz­nych dla irlandz­kiej pro­zy XX i XXI wie­ku. Postać Anthony’ego daje się inter­pre­to­wać przez pry­zmat roli barów i pubów jako hete­ro­to­pij­nych prze­strze­ni „rema­sku­li­ni­za­cji i uciecz­ki przed lękiem” spo­wo­do­wa­nym indy­wi­du­al­ny­mi (prze­moc sek­su­al­na) lub poko­le­nio­wy­mi (Kło­po­ty) trau­ma­mi oraz jako miejsc tra­dy­cyj­nie koja­rzo­nych z „per­for­mo­wa­niem płci (gen­der) i etnicz­no­ści”11.

Sean, pro­ta­go­ni­sta powie­ści i zara­zem alter ego auto­ra, róż­ny­mi spo­so­ba­mi pró­bu­je wymknąć się pułap­kom swo­je­go poko­le­nia (wybór ścież­ki edu­ka­cyj­nej i szu­ka­nie dróg awan­su, post­ro­man­tycz­na przy­jaźń dam­sko-męska z Mairéad, opie­kuń­czość wzglę­dem mat­ki). Tego same­go, w któ­rym nie­zwy­kłą popu­lar­no­ścią – na prze­ło­mie lat 90. i 2000. – cie­szy­ła się sub­kul­tu­ra lads (lad cul­tu­re, new lad, lad­dism), w pod­ręcz­ni­ku Wstęp do kul­tu­ro­znaw­stwa nazy­wa­na „kul­tu­rą trzech P: poty­czek, pie­prze­nia się i pił­ki noż­nej”12. Boha­ter jest w dodat­ku synem nie­obec­ne­go ojca, co pozwa­la odha­czyć kolej­ne dwa – spo­śród wyróż­nio­nych przez Cas­san­drę S. Tul­ly de Lope13 – cha­rak­te­ry­stycz­ne typy irlandz­kiej męsko­ści.

Wielki Piątek

Zanim w 1998 roku pod­pi­sa­no tak zwa­ne poro­zu­mie­nia wiel­ko­piąt­ko­we, któ­re Joh­no­wi Hume’owi (stro­na kato­lic­ka) i Davi­do­wi Trimble’owi (stro­na pro­te­stanc­ka) przy­nio­sły Poko­jo­wą Nagro­dę Nobla i zakoń­czy­ły burz­li­wy, trwa­ją­cy od 1968 roku okres Kło­po­tów, nie­mal pięć­dzie­siąt tysię­cy osób zosta­ło ran­nych w zamiesz­kach i zama­chach. Licz­bę ofiar śmier­tel­nych sza­cu­je się dziś na trzy i pół tysią­ca; ponad poło­wę z nich sta­no­wią ofia­ry cywil­ne, spo­śród któ­rych wię­cej niż czter­dzie­ści pro­cent nie ukoń­czy­ło dwu­dzie­ste­go pią­te­go roku życia14. Sta­ty­sty­ki doty­czą­ce zgo­nów nie są jedy­ny­mi ilu­stru­ją­cy­mi wpływ krwa­we­go kon­flik­tu na losy wie­lu irlandz­kich poko­leń15.

Od 2023 roku, kie­dy w Pol­sce uka­za­ła się pierw­sza powieść doty­czą­ca Kło­po­tów – Nasze winy Louise Ken­ne­dy – pozy­cji trak­tu­ją­cych o tym okre­sie i/lub jego dłu­go­fa­lo­wych skut­kach znacz­nie przy­by­ło. Do dys­po­zy­cji mamy choć­by prze­kła­dy nagro­dzo­nych Booke­rem Mle­cza­rza Anny Burns (2023) czy Pie­śni pro­ro­czej Pau­la Lyn­cha (2024). Choć w książ­ce Magee nie­trud­no zna­leźć wzmian­ki na temat Bobby’ego Sand­sa (spor­tre­to­wa­ne­go w gło­śnym fabu­lar­nym debiu­cie Steve’a McQu­eena Głód), poli­cyj­nych nalo­tów czy okry­te­go nie­sła­wą wię­zie­nia Long Kesh, na codzien­no­ści Seana cie­niem kła­dzie się nie tyl­ko poko­le­nio­wa trau­ma Kło­po­tów.

Dosię­ga go tak­że wid­mo kry­zy­so­wej sytu­acji gospo­dar­czej z 2008 roku, w wyni­ku któ­rej Irlan­dia – ze wzglę­du na tem­po roz­wo­ju na prze­ło­mie wie­ków okrzyk­nię­ta mia­nem „cel­tyc­kie­go tygry­sa” – sta­ła się kra­jem wyma­ga­ją­cym pomo­cy finan­so­wej i poli­ty­ki zaci­ska­nia pasa. Jak przy­sta­ło na mil­le­nial­sów, posta­ci Magee mie­rzą się z pro­ble­mem „bra­ku sta­bil­ne­go zatrud­nie­nia, pre­kar­ny­mi warun­ka­mi miesz­ka­nio­wy­mi, […] przy­pad­ko­wym sek­sem, trud­ny­mi rela­cja­mi rodzin­ny­mi, poczu­ciem bra­ku przy­na­leż­no­ści, róż­ni­ca­mi kla­so­wy­mi i uprzy­wi­le­jo­wa­niem”16. Ele­men­ty te two­rzą „limi­nal­ną atmos­fe­rę”, któ­rej Sean pró­bu­je sta­wić czo­ła jako „mło­dy męż­czy­zna u pro­gu doro­sło­ści”17.

Okładka książki Michaela Magee pod tytułem „Blisko domu”.
Michael Magee, „Blisko domu”, tłum. H. Pustuła-Lewicka, Wołowiec: Wydawnictwo Czarne, 2026.

Kto ty jesteś?

Mimo mno­go­ści kon­tek­stów, w któ­rych osa­dzać moż­na powie­ścio­wą rze­czy­wi­stość, przed kwe­stia­mi toż­sa­mo­ścio­wy­mi nie spo­sób uciec. Ulicz­ne żąda­nie samo­iden­ty­fi­ka­cji – kato­lik czy pro­te­stant? – w książ­ce Magee pozo­sta­je jed­ną z naj­nie­bez­piecz­niej­szych sytu­acji, jakie mogą się przy­tra­fić czło­wie­ko­wi. Jak wspo­mi­na Sean:

Ostat­ni raz zda­rzy­ło mi się to jakieś dzie­sięć lat temu, kie­dy prze­cho­dzi­łem, gdzie nie trze­ba, i trzech typów wcią­gnę­ło mnie do bra­my. Mogło się skoń­czyć znacz­nie gorzej, gdy­by nie facet z bazy tak­só­wek, któ­ry wyszedł zza biur­ka i powie­dział: W porząd­ku, chłop­cy, już wystar­czy. Puść­cie go18.

Głę­bo­ko zako­rze­nio­ne podzia­ły spo­łecz­ne dają o sobie znać rów­nież w doro­słym życiu boha­te­ra – pod­czas feral­nej impre­zy, roz­pra­wy sądo­wej czy prac spo­łecz­nych, ale też póź­niej, na wer­ni­sa­żu, w któ­rym Sean uczest­ni­czy za namo­wą Mairéad:

Kura­tor­ka wysta­wy wsta­ła i wygło­si­ła kil­ka zdań o kry­zy­sie zdro­wia psy­chicz­ne­go, szcze­gól­nie bole­snym na pół­no­cy, tyl­ko że uży­ła okre­śle­nia w „Irlan­dii Pół­noc­nej”, a to mi wyja­śnia­ło wszyst­ko o tym, skąd pocho­dzi ta pani. Mimo to, co cie­ka­we, mia­ła dużo do powie­dze­nia o tym, że nie przy­pad­kiem naj­wyż­szy wskaź­nik samo­bójstw wystę­po­wał w miej­scach naj­moc­niej dotknię­tych w cza­sie Kło­po­tów: w Bel­fa­ście Zachod­nim i Pół­noc­nym […]. Ludzie, któ­rzy tam miesz­ka­li, byli kurew­sko bied­ni i to ich dzie­ci odbie­ra­ły sobie życie. Rozej­rza­łem się wokół sie­bie; ludzie słu­cha­li, głasz­cząc pod­bród­ki i błą­dząc wzro­kiem po sali. Nie podo­ba­ło mi się, jak tam sto­ją z kie­lisz­ka­mi wina i kana­pecz­ka­mi, przy­ta­ku­jąc stwier­dze­niom ele­ganc­kiej pani na temat defa­wo­ry­zo­wa­nych spo­łecz­no­ści i trau­my mię­dzy­po­ko­le­nio­wej, cokol­wiek to, kur­wa, było. Sęk w tym, że nie pocho­dzi­li z miejsc, o któ­rych gada­li, widać to było po ich wyglą­dzie, po tym, jak byli ubra­ni, jak się zacho­wy­wa­li. […] Brzmie­li jak te aro­ganc­kie sno­by z wia­do­mo­ści tele­wi­zyj­nych. Bałem się przy nich ode­zwać, bałem się otwo­rzyć usta19.

Jak przy­zna­je sam Magee, pisząc Bli­sko domu, czer­pał inspi­ra­cje nie tyl­ko z wła­snych doświad­czeń i począt­ko­we­go poczu­cia wyob­co­wa­nia w śro­do­wi­sku aka­de­mic­kim, ale tak­że z tek­stów Annie Ernaux czy Édo­uar­da Louisa. To widać – bez wzglę­du na oko­licz­no­ści jego boha­ter nie­ustan­nie kon­fron­tu­je się (czy raczej: jest kon­fron­to­wa­ny) z wsty­dem kla­so­wym i stra­chem toż­sa­mo­ścio­wym.

Strach ten obej­mu­je oczy­wi­ście fizycz­ną prze­moc ze stro­ny szem­ra­nych typów w ciem­nej ulicz­ce, a tak­że prze­moc sym­bo­licz­ną, unie­moż­li­wia­ją­cą zgro­ma­dze­nie wystar­cza­ją­ce­go kapi­ta­łu kul­tu­ro­we­go i spo­łecz­ne­go, aby popra­wa warun­ków życia sta­ła się osią­gal­na. Gdy Sean bie­rze udział w roz­mo­wie o pra­cę w gale­rii sztu­ki, po jed­nej ze swo­ich uwag odno­to­wu­je: „Roz­legł się śmiech, głów­nie Richar­da, któ­ry patrzył na mnie, jak­bym mu się wła­mał do domu”20. Choć okre­śle­nia te pro­ta­go­ni­sta uznał­by za zbyt wyra­fi­no­wa­ne, z akta­mi mikro­agre­sji i rewik­ty­mi­za­cji mie­rzy się on regu­lar­nie.

Moja walka

Jeśli – wbrew inten­cjom samych auto­rek, któ­re do tego rodza­ju tytu­łów nie pre­ten­du­ją – Sal­ly Rooney czy Megan Nolan zali­czyć do gło­sów poko­le­nia irlandz­kich mil­le­nia­lek, Bli­sko domu to oka­zja do gen­de­ro­we­go zróż­ni­co­wa­nia gene­ra­cyj­no-naro­do­wej per­spek­ty­wy. Tego rodza­ju posze­rze­nie pola inter­pre­ta­cyj­ne­go wyda­je się tym cie­kaw­sze, że o ile mówi się już o „nowej fali pisa­rek” irlandz­kich (rezy­gnu­jąc z klu­cza poko­le­nio­we­go, wspo­mnieć moż­na by tak­że Cla­ire Keegan czy Anne Enri­ght), o tyle na pol­skim ryn­ku wydaw­ni­czym nie ma zbyt wie­lu pozy­cji przy­bli­ża­ją­cych męski punkt widze­nia.

Glo­bal­ne ten­den­cje rysu­ją się zgo­ła ina­czej: dopie­ro w 2020 roku powie­ści autor­stwa kobiet osią­gnę­ły pułap pięć­dzie­się­ciu pro­cent całej pro­duk­cji lite­rac­kiej, prze­ła­mu­jąc trwa­ją­cą od XIX wie­ku męską domi­na­cję na tym polu21. Nie zmie­nia to fak­tu, że osiem­dzie­siąt pro­cent utwo­rów uzna­wa­nych za świa­to­we arcy­dzie­ła wyszło spod pió­ra męż­czyzn, a praw­do­po­do­bień­stwo zdo­by­cia nagród lite­rac­kich przez ich auto­rów pozo­sta­je nie­pro­por­cjo­nal­nie więk­sze.

Bli­sko domu to dla mnie pod­ręcz­ni­ko­wa „powieść mil­le­nial­ska” – nie tyl­ko przez wzgląd na wiek auto­ra czy głów­ne­go boha­te­ra, ale tak­że z powo­du uka­za­nej w książ­ce cha­rak­te­ry­stycz­nej dla tego poko­le­nia per­spek­ty­wy: „roz­cza­ro­wa­nia struk­tu­ra­mi spo­łecz­ny­mi i poli­tycz­ny­mi, […] despe­rac­kie­go pra­gnie­nia osią­gnię­cia akcep­ta­cji spo­łecz­nej i sta­bil­no­ści finan­so­wej”22. Fakt, że sto­pień moty­wa­cji i deter­mi­na­cji Seana cza­sem słab­nie pod wpły­wem pokus towa­rzy­skich czy sys­te­mo­wych prze­szkód, tyl­ko przy­da­je tej posta­ci wia­ry­god­no­ści (cechy, któ­rej, co przy­zna­ję przy całej sym­pa­tii do Rooney, jej boha­ter­kom nie­kie­dy bra­ku­je).

Podob­nie jak Aga Zano żału­ję, że Bli­sko domu nie jest książ­ką lepiej prze­tłu­ma­czo­ną: z więk­szym roze­zna­niem opi­sy­wa­nej rze­czy­wi­sto­ści, sil­niej­szym wyczu­ciem poko­le­nio­wych idio­mów i akcen­tów kla­so­wych – spój­niej­szą i lżej­szą języ­ko­wo. Nie­mniej opo­wieść o irlandz­kim chło­pa­ku – osa­dzo­ną w kon­kret­nych kon­tek­stach spo­łecz­nych, geo­gra­ficz­nych, poli­tycz­nych, gen­de­ro­wych i gene­ra­cyj­nych, a zara­zem aktu­al­ną i uni­wer­sal­ną – uwa­żam za war­tą pole­ce­nia. Jej wie­lo­wy­mia­ro­wy poten­cjał naj­wy­raź­niej dostrze­gła tak­że sta­cja Chan­nel 4, któ­ra w poło­wie lute­go ogło­si­ła pla­ny zre­ali­zo­wa­nia czte­ro­od­cin­ko­wej ekra­ni­za­cji książ­ki.

Jeśli wie­rzyć naj­now­szym sta­ty­sty­kom23, dla osób czy­ta­ją­cych płeć głów­nej posta­ci nie ma więk­sze­go zna­cze­nia. Nic nie stoi jed­nak na prze­szko­dzie, aby po debiut Magee się­gnąć nie tyl­ko w poszu­ki­wa­niu prze­ko­nu­ją­cych por­tre­tów poko­le­nia Y, ale też w celu zna­le­zie­nia odpo­wie­dzi na popu­lar­ne ostat­nio pyta­nie: o przy­czy­ny męskiej „epi­de­mii samot­no­ści”24. Magee wspo­mi­na: „Jako mło­dy męż­czy­zna czu­łem się zmu­sza­ny do har­do­ści i powścią­gli­wo­ści w oka­zy­wa­niu uczuć, wbrew temu, kim byłem i jestem. Uwol­nie­nie się od tego zaję­ło mi bar­dzo dużo cza­su”2. Czy­ta­na w klu­czu patriar­chal­ne­go socja­li­zo­wa­nia do roli męż­czy­zny powieść uświa­da­mia odbior­com, że w cią­gu trzy­na­stu lat dzie­lą­cych fabu­lar­ne realia od cza­sów współ­cze­snych zmie­ni­ło się, para­dok­sal­nie, wszyst­ko i nic.

 

1 M. Magee, There’s a Dis­be­lief at How I’ve Ended up, rozm. przepr. A. Cum­mins, „The Guar­dian” 6.04.2024, onli­ne: https://www.theguardian.com/books/2024/apr/06/michael-magee-close-to-home-paperback-theres-a-disbelief-at-how-ive-ended-up [dostęp: 10.06.2026]. Tłu­ma­cze­nia cyta­tów zamiesz­czo­nych w arty­ku­le, jeśli nie zazna­czo­no ina­czej – A.K.

2 K. God­dard, „Clo­se to Home” by Micha­el Magee Review – Bel­fast Strug­gles, „The Guar­dian” 21.04.2023, onli­ne: https://www.theguardian.com/books/2023/apr/21/close-to-home-by-michael-magee-review-belfast-struggles [dostęp: 10.06.2026].

3 M. Magee, Bli­sko domu, tłum. H. Pustu­ła-Lewic­ka, Woło­wiec: Wydaw­nic­two Czar­ne, 2026, s. 74.

4 Tam­że, s. 103.

5 J.P. Loonam, „Clo­se to Home”. A Novel, onli­ne: https://www.washingtonindependentreviewofbooks.com/bookreview/close-to-home-a-novel [dostęp: 10.06.2026].

6 M. Magee, Bli­sko domu, s. 88.

7 O tym zako­rze­nio­nym w patriar­chal­nym myśle­niu, sek­si­stow­skim ste­reo­ty­pie – oraz jego szko­dli­wo­ści zarów­no dla kobiet, jak i męż­czyzn – pisze mię­dzy inny­mi bell hooks. Zob. taż, Wszyst­ko o miło­ści. Nowe wizje, tłum. K. Iwasz­kie­wicz, War­sza­wa: Wydaw­nic­two Fil­try, 2023.

8 M. Magee, Bli­sko domu, s. 89–90.

9 Tam­że, s. 282.

10 E. Koso­fsky Sed­gwick, Epi­ste­mo­lo­gy of the Clo­set, Lon­dyn: Pen­gu­in Books, 1994.

11 A. Mac­le­od, Queer Bodies and Con­te­sted Spa­ce Within the Irish Pub in A Man Of No Impor­tan­ce and Gara­ge, „Cana­dian Jour­nal of Film Stu­dies” 2015, t. 4, nr 1, s. 47. Cyt. za: L. Wri­ght, „A Pint of Pla­in is Your Only Man”. Mascu­li­ni­ties and the Pub in Twen­tieth Cen­tu­ry Irish Fic­tion, „Estu­dios Irlan­de­ses” 2021, nr 15, s. 145.

12 E. Bal­dwin i in., Wstęp do kul­tu­ro­znaw­stwa, tłum. M. Kaczyń­ski, J. Łoziń­ski, T. Rosiń­ski, Poznań: Wydaw­nic­two Zysk i S‑ka, 2004, s. 387.

13 C.S. Tul­ly de Lope, Mascu­li­ni­ty and Iden­ti­ty in Irish Lite­ra­tu­re. Hero­es, Lads, and Fathers, New York-Lon­don: Routled­ge, 2024.

14 Remem­be­ring the Vic­tims of the Tro­ubles, onli­ne: https://everycasualty.org/remembering-the-victims-of-the-troubles/ [dostęp: 10.06.2026].

15 Lega­cy of the Tro­ubles Con­ti­nu­es to Affect Men­tal Health and Wel­l­be­ing of People in North, onli­ne: https://www.irishtimes.com/ireland/2025/12/22/legacy-of-the-troubles-continues-to-affect-mental-health-and-wellbeing-of-people-in-north/ [dostęp: 10.06.2026]. D. McKit­trick, S. Kel­ters, B. Feeney, Ch. Thorn­ton, Lost Lives. The Sto­ries of the Men, Women and Chil­dren Who Died as a Result of the Nor­thern Ire­land Tro­ubles, Edyn­burg: Main­stre­am Publi­shing Com­pa­ny Ltd, 1999.

16 M.A. Bar­ros-Del Río, Sal­ly Rooney’s „Nor­mal People”. The Mil­len­nial Novel of For­ma­tion in Reces­sio­na­ry Ire­land, „Irish Stu­dies Review” 2022, t. 30, nr 2, s. 178.

17 Tam­że.

18 M. Magee, Bli­sko domu, s. 156.

19 Tam­że, s. 186.

20 Tam­że, s. 218.

21 P. Wal­dron, Readers Just Want Good Sto­ries, Regar­dless of Character’s Gen­der, onli­ne: https://news.cornell.edu/stories/2026/01/readers-just-want-good-stories-regardless-characters-gender [dostęp: 10.06.2026].

22 A. Cung, The Gre­at Mil­le­nial Novel Para­dox, onli­ne: https://www.flathatmagazine.com/blog/the-great-millennial-novel-paradox [dostęp: 10.06.2026].

23 P. Wal­dron, Readers Just Want Good Sto­ries

24 M. Funk, Męż­czyź­ni skar­żą się na epi­de­mię samot­no­ści. „Nie akcep­tu­ją samych sie­bie”, onli­ne: https://wiadomosci.onet.pl/ciekawostki/mezczyzni-skarza-sie-na-epidemie-samotnosci-nie-akceptuja-samych-siebie/sdfnb8e [dostęp: 10.06.2026].

25 M. Magee, There’s a dis­be­lief

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury
i Dziedzictwa Narodowego w ramach dotacji celowej „Inne tradycje”.

Czytaj także

15.07.2026 Interferencje

Wiralowe Wzgórza

„Emily Brontë zmarła na gruźlicę sto siedemdziesiąt siedem lat temu, a ta adaptacja i tak jest najgorszym, co ją spotkało” – gdy tylko zobaczyłam ten komentarz, jeden z wielu krążących w sieci w momencie premiery najnowszej ekranizacji Wichrowych Wzgórz, wiedziałam, że rozpocznę od niego swój tekst – o filmowych adaptacjach powieści Emily Brontë pisze Aleksandra Kumala.

16.07.2026 Laba

Pocztówka ze skweru na Grzegórzkach

Laba i lato: najlepsza para pod słońcem. Szykujemy się na letnie przygody z książkami – ruszajcie z nami! W cyklu wakacyjnych tekstów prezentujemy pocztówki literackie, reportaże z wydarzeń kulturalnych (uwaga na wypowiedzi publiczności!), rozmowy o letnich lekturach. Dzisiaj publikujemy tekst Agaty Napiórskiej.

14.07.2026 Laba

Po stronie ciszy

Laba i lato: najlepsza para pod słońcem. Szykujemy się na letnie przygody z książkami – ruszajcie z nami! W cyklu wakacyjnych tekstów prezentujemy pocztówki literackie, reportaże z wydarzeń kulturalnych (uwaga na wypowiedzi publiczności!), rozmowy o letnich lekturach. Dzisiaj z polarniczką i pisarką Dagmarą Bożek rozmawia Małgorzata Bugaj.