Zasadniczym rysem jej poezji jest połączenie tematyki osobistej ze sprawiającą wrażenie chłodu dyscypliną intelektualną, wyrażającą się w ostentacyjnie precyzyjnej formie wiersza.
Podgórnik wprowadziła świeży ton do poezji: opowiadała o nieszczęśliwych, „kobiecych” miłościach, uniknęła jednak tradycyjnego w poezji tonu sentymentalno-lirycznego. Dziedzicząc wiele po dokonaniach takich autorów, jak Rafał Wojaczek, Sylwia Plath czy Anne Sexton, poetka „postawiła” raczej na negatywny wymiar swojej konfesji. Można więc myśleć, że źródłem ironiczno-cynicznych wyznań podmiotu tych wierszy, najczęściej dotyczących automatycznie zawiązywanych relacji seksualnych, jest raczej tęsknota Ja za idealistycznie pojmowaną miłością niż zgoda na zmechanizowany świat ludzkich relacji.
Już w Długim maju poetka pokazuje, że prowadzi grę z aluzjami literackimi i popkulturowymi, metatekstowymi odwołaniami, kulturowym sztafażem różnych ról kobiecych i męskich, sięgając po takie kategorie, jak autentyczność i fikcja.
Poezja tej autorki przynosi za każdym razem inną odsłonę intrygujących przebrań, które wzbudzają ruch na powierzchni wiersza i sprawiają, że z jego głębi raz po raz wynurza się powaga i rozpacz.
W Morderczych balladach Podgórnik w swoim rozpoznawalnym stylu gra z konwencją literacką i potwierdza wyjątkową liryczną świadomość i odwagę dzielenia się trudną intymnością. Przepisuje po swojemu romantyczną balladę mickiewiczowską, nawiązując również do Dylana i Cohena. Łączy muzyczną frazę z bólem śmierci i końca świata.
Podgórnik jest laureatką nagrody im. Jacka Bierezina (1996), Nagrody Literackiej Gdynia (2012) oraz Nagrody im. Wisławy Szymborskiej (2019) za tom Mordercze ballady. Trzykrotnie była nominowana do Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej „Silesius”.