Nawet jeśli autorka sięga po modny, bezpieczny gatunek, to unika jego najboleśniejszych klisz. Tworzy osobistą prozę, ale ma w zanadrzu niewyeksploatowany temat piętna „ruskości” mieszkańców Podlasia. Mierzy się z traumą, ale nie robi z siebie przesadnie ofiary. Igra ze wspomnieniami, ale ich nie romantyzuje – o Wygodzie Natalki Suszczyńskiej pisze Igor Kierkosz.