Dziś o 15:00 „Dziennik Literacki” kończy rok. Uruchomiliśmy stronę internetową, opublikowaliśmy kilkaset tekstów, kilkadziesiąt podkastów, niepoliczalną liczbę postów, zdecydowaliśmy się na blisko setkę wypadów na wydarzenia literackie i spędziliśmy niekończące się godziny na kolegiach, przy redakcji i korekcie. Rozlała nam się ta nasza krytyka po sieci i po Polsce, a nawet dalej. Za tymi wszystkimi działaniami kryją się zastępy ludzi i przynajmniej jeden pies. Przez ostatnie dwanaście miesięcy czytaliśmy i myśleliśmy o tym, co przeczytaliśmy – a Wy z nami – by w końcu podzielić się tym, co w książkach udało się odnaleźć.
I po co to wszystko? Ano po to, żebyśmy po roku mogli dorzucić garść nowych funkcjonalności portalu, które sprawią, że wspomniane rozlewanie się będzie trwać. Dopiero teraz zdecydowaliśmy się na uruchomienie funkcji wyszukiwarki – byliśmy przekonani, że nasz Leksykon jako narzędzie nawigacyjne wystarczy. Szybko jednak okazało się, że nic z tych rzeczy. A ponieważ często wyruszaliśmy w Polskę, uznaliśmy, że w gąszczu współczesnego polskiego świata literackiego potrzebne są jeszcze szlaki i drogowskazy – dlatego odpalamy Kalendarium i Mapę Literacką Polski. Na razie to mapy pełne białych plam, ale mamy nadzieję, że w następnych miesiącach, a być może i latach, wszyscy stworzymy wielotomowy atlas literacki.
No dobrze, teraz nie ma co snuć dalekosiężnych planów. To ten moment, w którym siadamy do tortu i podziękowań. Bo gdyby nie to, że do nas piszecie, gdyby nie to, że nas czytacie, ostatnie miesiące by się nie wydarzyły. Dziękujemy za Waszą obecność. I już cieszymy się na to, co dalej.
Szymon Kloska i zespół „Dziennika Literackiego”