Genealogia stawania się Claude Cahun – od pisarki do fotografki autoportretów

W swo­im śro­do­wi­sku arty­stycz­nym Clau­de Cahun (uro­dzo­na jako Lucie Schwob, 1894–1954) zna­na była przede wszyst­kim jako lite­rat­ka. Już w wie­ku dzie­więt­na­stu lat regu­lar­nie pisa­ła arty­ku­ły do lokal­nej gaze­ty „Le Pha­re de la Loire”, któ­rą wyda­wał w rodzin­nym mie­ście Nan­tes na wscho­dzie Fran­cji jej ojciec, Mau­ri­ce Schwob. Cahun publi­ko­wa­ła swo­je tek­sty pod róż­ny­mi pseu­do­ni­ma­mi. Oko­ło 1913 roku pod­pi­sy­wa­ła się ini­cja­łem „M.”, póź­niej – „Clau­de Cour­lis” lub „Daniel Douglas”, jed­nak „Clau­de Cahun” to pseu­do­nim, któ­re­go uży­wa­ła naj­czę­ściej i pod któ­rym opu­bli­ko­wa­ła wszyst­kie swo­je książ­ki. Od 1913 roku do wybu­chu pierw­szej woj­ny świa­to­wej Cahun napi­sa­ła dla „Le Pha­re de la Loire” ponad czter­dzie­ści arty­ku­łów, mię­dzy inny­mi o wyda­rze­niach kul­tu­ral­nych w mie­ście i o modzie. W 1914 roku wyda­ła serię tek­stów poetyc­kich pod tytu­łem Vues et visions w uzna­nym cza­so­pi­śmie lite­rac­kim „Mer­cu­re de Fran­ce”. Póź­niej, w 1919 roku, te poje­dyn­cze utwo­ry zosta­ły wydru­ko­wa­ne w for­mie książ­ko­wej – pod tym samym tytu­łem, z ilu­stra­cja­mi autor­stwa part­ner­ki życio­wej Cahun, Suzan­ne Mal­her­be, zna­nej pod pseu­do­ni­mem „Mar­cel Moore”1. Po pierw­szej woj­nie świa­to­wej Cahun kon­ty­nu­owa­ła dzia­łal­ność lite­rac­ką, pisząc rów­nież dla innych gazet i cza­so­pism, takich jak „La Ger­be”, „Le Jour­nal Lit­téra­ire” czy „Phi­lo­so­phies”. W 1925 roku ponow­nie publi­ko­wa­ła w „Mer­cu­re de Fran­ce”, tym razem tekst Héro­ȉnes, w któ­rym w iro­nicz­ny spo­sób na nowo rein­ter­pre­to­wa­ła histo­rie boha­te­rek legend czy podań, na przy­kład z mito­lo­gii grec­kiej2. W 1930 roku uka­za­ła się dru­ga książ­ka Cahun Aveux non ave­nus, ilu­stro­wa­na jej foto­mon­ta­ża­mi, któ­re powsta­ły przy pomo­cy Mar­ce­la Moore’a3. Vues et visionsAveux non ave­nus to naj­bar­dziej zna­ne książ­ki autor­ki, mają­ce moc­no eks­pe­ry­men­tal­ny cha­rak­ter i oscy­lu­ją­ce mię­dzy pro­zą a poezją zako­rze­nio­ną w sym­bo­li­zmie. Wśród tek­stów Cahun znaj­du­ją się jed­nak rów­nież takie, któ­re moż­na uznać za bar­dzo zaan­ga­żo­wa­ne poli­tycz­nie. Są to publi­ka­cje póź­niej­sze, powsta­łe w latach 30. XX wie­ku, jak na przy­kład Les Paris sont ouverts (1933–1934), esej będą­cy reflek­sją teo­re­tycz­ną nad dzia­łal­no­ścią arty­stycz­ną, jej for­ma­mi, sen­sem i cela­mi. Swo­imi tek­sta­mi z lat 30. Cahun włą­czy­ła się w deba­tę na temat sta­tu­su i roli lite­ra­tu­ry i sztu­ki, toczą­cą się wów­czas w mark­si­stow­skich krę­gach arty­stycz­nych.

Cahun z wiel­kim zapa­łem poświę­ca­ła się pisar­stwu; nie trak­to­wa­ła go jak tym­cza­so­we­go, krót­ko­trwa­łe­go zaję­cia, lite­ra­tu­ra była czę­ścią jej życia. Dzi­siaj nato­miast na pierw­szy plan wysu­wa­ją się foto­gra­fie artyst­ki, zwłasz­cza auto­por­tre­ty, mimo że za życia nigdy nie figu­ro­wa­ła jako foto­graf­ka. To dzi­siej­sze sku­pie­nie uwa­gi na foto­gra­ficz­nych auto­por­tre­tach spo­wo­do­wa­ło, że w cie­niu pozo­sta­ją jej twór­czość lite­rac­ka i inna dzia­łal­ność arty­stycz­na4.

Pro­ces, w któ­rym Cahun zapi­sa­ła się w histo­rii sztu­ki jako foto­graf­ka auto­por­tre­tów, jest nie­zwy­kle zło­żo­ny. Autor­ka sama rzad­ko publi­ko­wa­ła i wysta­wia­ła swo­je foto­gra­fie, co ozna­cza, że to nie ona zabie­ga­ła o ich obec­ność na forum arty­stycz­nym. Jej foto­gra­fie krą­ży­ły wpraw­dzie w śro­do­wi­sku arty­stycz­nym za jej życia, ale raczej w sfe­rze pry­wat­nej5. Nie­licz­ne zdję­cia opu­bli­ko­wa­ła w cza­so­pi­śmie „Bifur” (1930) oraz w for­mie ilu­stra­cji do książ­ki Le Cœur de Pic (1937) Lise Dehar­me6. Mało zna­nym fak­tem jest to, że Cahun oprócz foto­gra­fii zaj­mo­wa­ła się rów­nież inny­mi dzie­dzi­na­mi sztu­ki: two­rzy­ła obiek­ty i pró­bo­wa­ła swo­ich sił jako pro­jek­tant­ka kostiu­mów7. W 1936 roku odby­ła się jedy­na zor­ga­ni­zo­wa­na za życia Cahun wysta­wa, na któ­rej poka­za­no pra­ce artyst­ki: Expo­si­tion sur­réa­li­ste d’objets w Gale­rii Rat­ton w Pary­żu. Co cie­ka­we, na eks­po­zy­cji zapre­zen­to­wa­no dwa obiek­ty stwo­rzo­ne przez Cahun, nie zaś foto­gra­fie, z któ­rych jest dziś ona zna­na.

Artyst­ka zmar­ła w 1954 roku. Cały doby­tek zapi­sa­ła swo­jej part­ner­ce8. W roku 1972, po śmier­ci Mal­her­be, wszyst­ko, co pozo­sta­wi­ła Cahun, w tym też jej doro­bek arty­stycz­ny, zosta­ło sprze­da­ne na róż­nych aukcjach sztu­ki. Moż­na powie­dzieć, że dro­ga Cahun na are­nę sztu­ki wio­dła wła­śnie przez rynek sztu­ki. Pierw­sze aukcje odby­ły się na wyspie Jer­sey, gdzie Cahun i Mal­her­be miesz­ka­ły po prze­pro­wadz­ce do Pary­ża w 1937 roku9. Do tego cza­su pra­ce Cahun były przez dłu­gi czas prze­cho­wy­wa­ne w pustych pusz­kach po her­ba­cie i w innych nie­od­po­wied­nich pojem­ni­kach10. Więk­szość licy­to­wa­nych przed­mio­tów tra­fi­ła w ręce lokal­ne­go kolek­cjo­ne­ra sztu­ki Joh­na Wake­ha­ma, któ­ry póź­niej część z nich odsprze­dał11. Resz­ta dorob­ku artyst­ki tra­fi­ła do innych osób na wyspie Jer­sey, a następ­nie na aukcje w Anglii12. W latach 90. Jer­sey Archi­ve naby­ło więk­szość prac Cahun od Joh­na Wake­ha­ma. Dzię­ki sta­ra­niom tej insty­tu­cji znacz­na część prac wraz z doku­men­ta­mi zosta­ła zar­chi­wi­zo­wa­na i w 1995 roku udo­stęp­nio­na publicz­nie.

Pierw­sze pośmiert­ne wysta­wy prac Cahun orga­ni­zo­wa­no w latach 70. i 80. XX wie­ku. Były to naj­czę­ściej nie­wiel­kie eks­po­zy­cje w pry­wat­nych gale­riach sztu­ki. Publi­ko­wa­ne wów­czas tek­sty towa­rzy­szą­ce wspo­mnia­nym wysta­wom świad­czą o tym, że nie­mal do koń­ca lat 80. wie­dza o Clau­de Cahun była nie­wiel­ka nawet w śro­do­wi­skach gale­ryj­nych. Ten pseu­do­nim nie koja­rzył się wte­dy w tak oczy­wi­sty spo­sób jak dziś z oso­bą Lucie Schwob ani też z foto­graf­ką. Za jej życia nie poja­wi­ły się żad­ne recen­zje jej prac, a tyl­ko nie­licz­ni pisa­li o niej jako o arty­st­ce. Gol­da M. Gold­man w euro­pej­skim wyda­niu „Chi­ca­go Tri­bu­ne” w rubry­ce Who’s Who Abro­ad przed­sta­wia­ła na przy­kład Cahun jako nie­zwy­kłą pisar­kę i poet­kę, zain­te­re­so­wa­ną nie­mal każ­dą for­mą sztu­ki13.

Na pierw­szych pośmiert­nych eks­po­zy­cjach Cahun uka­zy­wa­no jako sur­re­alist­kę, któ­ra two­rzy­ła zarów­no foto­gra­fie, jak i obiek­ty. Jej pra­ce były kil­ka­krot­nie pre­zen­to­wa­ne na wysta­wach rzeź­by sur­re­ali­stycz­nej: w 1978 roku na wysta­wie Dada and Sur­re­alism Revie­wed w Hay­ward Gal­le­ry w Lon­dy­nie, w 1986 roku na wysta­wie 1936 Sur­re­alism w Gale­rie Zabri­skie w Pary­żu oraz parę lat póź­niej, w 1992 roku, w ramach wysta­wy Pho­to­gra­phie et sculp­tu­re w Cen­tre natio­nal de la pho­to­gra­phie rów­nież w Pary­żu. Eks­po­zy­cje w Gale­rie Zabri­skie czę­sto pod­kre­śla­ły zwią­zek Cahun z sur­re­ali­zmem, łącząc ją z obiek­ta­mi sur­re­ali­stycz­ny­mi (1936 Sur­re­alism, 1986), z książ­ką sur­re­ali­stycz­ną (Le Sur­réa­li­sme et le livre, 1991) i z foto­gra­fią sur­re­ali­stycz­ną (Pho­to­gra­phies des années 20 et 30, 1992). Jeśli jed­nak w latach 70. i 80. tak mało wia­do­mo było o Cahun, to jak doszło do tego sko­ja­rze­nia?

W latach 30. Cahun pod­pi­sa­ła kil­ka mani­fe­stów i pam­fle­tów sur­re­ali­stycz­nych, na przy­kład Pro­te­stez! (1933) albo Con­tre le fasci­sme mais aus­si con­tre l’imperialisme fra­nça­is (1933). Jest więc cał­kiem praw­do­po­dob­ne, że to wła­śnie pod­pi­sy Cahun pod wspo­mnia­ny­mi tek­sta­mi sprzy­ja­ły koja­rze­niu jej z sur­re­ali­zmem. Pewien wpływ na ten stan rze­czy mogły mieć rów­nież wzmian­ki o niej zawar­te w książ­kach w kon­tek­ście sur­re­ali­zmu, w pamięt­ni­kach i dzien­ni­kach publi­ko­wa­nych przez ówcze­snych auto­rów. Co cie­ka­we, postać Cahun pra­wie nie poja­wia­ła się wte­dy w dys­kur­sie histo­rii sztu­ki, jed­nak w śro­do­wi­sku lite­rac­kim, zwłasz­cza ruchu sur­re­ali­stycz­ne­go, nie była nie­zna­na. Wska­zu­ją na to choć­by publi­ka­cje Maurice’a Nade­au (1964), Pierre’a Caminade’a (1970), Hen­rie­go Béha­ra i Miche­la Caras­sou (1984) oraz André Thi­rio­na (1987)14. W tek­stach tych auto­rów Cahun była opi­sy­wa­na jako lite­rat­ka zaan­ga­żo­wa­na poli­tycz­ne. Przy­kła­do­wo Mau­ri­ce Nade­au wspo­mi­na ją w swo­jej książ­ce Histo­ire du sur­réa­li­sme jako sym­pa­ty­zu­ją­cą z sur­re­ali­zmem pisar­kę, prze­dru­ko­wu­je tak­że pierw­szą część jej tek­stu Les Paris sont ouverts15. W żad­nym z tek­stów wymie­nio­nych auto­rów nie ma jed­nak wzmian­ki o foto­gra­fiach artyst­ki; naj­praw­do­po­dob­niej więc Cahun rze­czy­wi­ście nie zabie­ga­ła o upu­blicz­nie­nie swo­ich prac, przez co nie były one wów­czas zna­ne.

Jed­ną z pierw­szych publi­ka­cji, któ­re wpły­nę­ły na ukształ­to­wa­nie się wize­run­ku Cahun jako foto­graf­ki, była poświę­co­na foto­gra­fii sur­re­ali­stycz­nej książ­ka Les myste­res de la cham­bre noire. Le sur­réa­li­sme et la pho­to­gra­phie Édo­uar­da Jagu­era z 1982 roku16. Pozy­cja ta jest swe­go rodza­ju kata­lo­giem zdjęć sur­re­ali­stycz­nych. Choć nazwi­sko Cahun się w nim poja­wia, w tek­ście bra­ku­je wie­lu infor­ma­cji doty­czą­cych życia i twór­czo­ści artyst­ki, nawet tak pod­sta­wo­wych jak jej data uro­dze­nia czy śmier­ci. Jagu­ero­wi nie uda­ło się ponad­to unik­nąć błę­dów: w książ­ce odno­to­wał, że artyst­ka zmar­ła w obo­zie kon­cen­tra­cyj­nym, co nie jest praw­dą17. W Les myste­res… Cahun jest przed­sta­wia­na nie tyl­ko jako zaan­ga­żo­wa­na poli­tycz­nie pisar­ka, ale tak­że jako autor­ka ilu­stra­cji foto­gra­ficz­nych do wyda­nej w 1937 roku książ­ki Le Cœur de Pic Lise Dehar­me, pisar­ki rów­nież zwią­za­nej z sur­re­ali­zmem. Jagu­er wspo­mi­na też o foto­mon­ta­żach Cahun zamiesz­czo­nych w Aveux non ave­nus, któ­rych, ze wzglę­dów tech­nicz­nych nie uda­ło mu się wydru­ko­wać w kata­lo­gu18. Publi­ka­cja musia­ła odbić się sze­ro­kim echem na świe­cie, ponie­waż zale­d­wie trzy lata póź­niej, w 1985 roku, histo­rycz­ki sztu­ki ze Sta­nów Zjed­no­czo­nych Rosa­lind Krauss i Jane Living­sto­ne poka­za­ły na objaz­do­wej wysta­wie L’Amour fou. Pho­to­gra­phy & Sur­re­alism wie­le prac uwzględ­nio­nych w kata­lo­gu Jagu­era, w tym tak­że Cahun. Kura­tor­ki poka­za­ły tam foto­gra­fie obiek­tów Cahun z książ­ki Le Cœur de Pic Lise Dehar­me. War­to pod­kre­ślić, że na tym eta­pie zain­te­re­so­wa­nia Cahun jako foto­graf­ką, jej auto­por­tre­tom nie przy­pi­sy­wa­no jesz­cze więk­sze­go zna­cze­nia. Pomi­mo tej nowej kla­sy­fi­ka­cji jako foto­graf­ki sur­re­ali­stycz­nej, bio­gra­fia Cahun pozo­sta­wa­ła w latach 80. dalej pra­wie nie­zna­na.

Bada­nia nauko­we nad twór­czo­ścią i bio­gra­fią Cahun roz­po­czę­to dopie­ro pod koniec lat 80. XX wie­ku. Postać ta jest obec­na w dys­kur­sie histo­rii sztu­ki od zale­d­wie czter­dzie­stu lat. W 1987 roku Nan­da van den Berg z Uni­wer­sy­te­tu w Utrech­cie, napi­sa­ła pierw­szą pra­cę dyplo­mo­wą poświę­co­ną sztu­ce Clau­de Cahun. Ponie­waż języ­kiem ory­gi­nal­nym tek­stu był holen­der­ski, publi­ka­cja nie spo­tka­ła się z więk­szym odze­wem. W 1990 roku van den Berg ponow­nie zaję­ła się twór­czo­ścią Cahun, tym razem w napi­sa­nym w języ­ku fran­cu­skim arty­ku­le La révo­lu­tion indi­vi­du­el­le d’une sur­réa­li­ste mécon­nue19. W 1991 roku Fra­nço­is Leper­lier opu­bli­ko­wał z kolei swo­ją pra­cę dok­tor­ską, zaty­tu­ło­wa­ną Clau­de Cahun (Lucy Schwob), 1894–1954. Du sym­bo­li­sme au sur­réa­li­sme et à la Rési­stan­ce, któ­rą wcze­śniej obro­nił na Sor­bo­nie w Pary­żu20. Głów­nym źró­dłem infor­ma­cji bio­gra­ficz­nych w bada­niach nad twór­czo­ścią Cahun są obec­nie wła­śnie tek­sty Leper­lie­ra, w szcze­gól­no­ści książ­ka Clau­de Cahun. L’Écart et la méta­mor­pho­se (1992) oraz jej popra­wio­na wer­sja Clau­de Cahun. L’Exotisme intérieur (2006), w któ­rej autor opu­bli­ko­wał wyni­ki swo­ich kwe­rend, pro­wa­dzo­nych od poło­wy lat 80.21 Publi­ka­cje te nie są w ści­słym sen­sie opra­co­wa­nia­mi bio­gra­ficz­ny­mi, obie mają, jak pod­kre­śla sam Leper­lier, cha­rak­ter ese­ju22. Choć autor w swo­ich tek­stach odwo­łu­je się do listów i doku­men­tów zwią­za­nych z Clau­de Cahun, jego podej­ście do źró­deł jest raczej swo­bod­ne. Opi­su­je on Cahun mię­dzy inny­mi jako les­bij­kę, oso­bę cier­pią­cą na ano­rek­sję, ale tak­że jako oso­bę, któ­ra mia­ła pałać wiel­ką i nie­speł­nio­ną miło­ścią do André Bre­to­na23. Szcze­gól­nie pierw­sze dwie ety­kie­ty były czę­sto powie­la­ne w póź­niej­szych ana­li­zach prac artyst­ki24. W jej listach i doku­men­tach nie ma jed­nak żad­nych zapi­sów świad­czą­cych o tym, by cier­pia­ła na ano­rek­sję. Cahun nie wypo­wia­da­ła się rów­nież na temat swo­jej orien­ta­cji sek­su­al­nej. Twier­dze­nia Leper­lie­ra wyni­ka­ją z inter­pre­ta­cji jej poezji, a tak­że foto­gra­ficz­nych auto­por­tre­tów. Te ostat­nie są wymyśl­ny­mi insce­ni­za­cja­mi – autor­ka przed­sta­wia się w nich w roz­ma­itych pozach, kostiu­mach, maskach, róż­ne­go rodza­ju cha­rak­te­ry­za­cjach. Cechu­ją je teatral­ność, poza, humor i pomy­sło­wość. Pomi­mo ewi­dent­nie kre­acyj­ne­go cha­rak­te­ru foto­gra­fie te dla wie­lu osób bada­ją­cych sta­ły się źró­dłem infor­ma­cji doty­czą­cych Cahun, w tym potwier­dze­niem jej domnie­ma­nej homo­sek­su­al­no­ści i ano­rek­sji. Wszyst­kie wspo­mnia­ne oko­licz­no­ści spra­wi­ły, że świat sztu­ki skon­cen­tro­wał się na auto­por­tre­tach artyst­ki25. Jej wcze­sny, domi­nu­ją­cy w latach 80. obraz poli­tycz­nie zaan­ga­żo­wa­nej pisar­ki sym­pa­ty­zu­ją­cej z ruchem sur­re­ali­stycz­nym w latach 90. ustą­pił miej­sca wizji homo­sek­su­al­nej i ano­rek­tycz­nej foto­graf­ki auto­por­tre­tów.

Auto­por­tre­ty artyst­ki zyska­ły wte­dy popu­lar­ność i zaczę­ły cie­szyć się bar­dzo dużym zain­te­re­so­wa­niem, pod­czas gdy jej tek­sty i inne pra­ce zeszły na dal­szy plan. Pro­ces ten moż­na zaob­ser­wo­wać tak­że w wysta­wien­nic­twie – w latach 90. nastą­pił bowiem zna­czą­cy wzrost licz­by pre­zen­ta­cji auto­por­tre­tów Cahun. Na tę ten­den­cję wska­zu­je rów­nież spo­sób archi­wi­za­cji foto­gra­fii, któ­ry zwró­cił moją uwa­gę pod­czas kwe­rend odby­wa­nych prze­ze mnie w Jer­sey Archi­ve. Znaj­du­je się tam spo­ro nowych, powięk­szo­nych odbi­tek naj­po­pu­lar­niej­szych auto­por­tre­tów Cahun, prze­cho­wy­wa­nych w obszer­nych kar­to­no­wych pudeł­kach, czę­sto poje­dyn­czo. Inne rodza­je foto­gra­fii, któ­ry­mi zaj­mo­wa­ła się artyst­ka, prze­cho­wy­wa­ne są nato­miast ście­śnio­ne w albu­mach, w prze­zro­czy­stych koszul­kach – w swo­ich ory­gi­nal­nych, nie­wiel­kich for­ma­tach, co wska­zu­je na ogra­ni­czo­ne zain­te­re­so­wa­nie nimi w śro­do­wi­sku wysta­wien­ni­czym. Wyko­ny­wa­nie nowych odbi­tek jest kosz­tow­ne, dla­te­go zle­ca się je przede wszyst­kim w przy­pad­ku czę­sto pre­zen­to­wa­nych prac.

Rosną­ce w latach 90. zain­te­re­so­wa­nie Clau­de Cahun było wie­lo­krot­nie opi­sy­wa­ne jako ponow­ne odkry­cie zapo­mnia­nej artyst­ki26. Powyż­szy zarys ewo­lu­cji obra­zu Cahun poka­zu­je jed­nak, że w odnie­sie­niu do jej obec­no­ści w histo­rii sztu­ki lat 90. trud­no mówić o „ponow­nym odkry­ciu” lub przy­wró­ce­niu jej z zapo­mnie­nia. Ten pro­ces moż­na raczej rozu­mieć jako „sta­wa­nie się”. Dopie­ro wraz z wysta­wia­niem foto­gra­fii Cahun i ich obie­giem na ryn­ku sztu­ki w latach 80. zaczę­to postrze­gać ją jako foto­graf­kę. Ana­li­zy jej prac pro­wa­dzo­ne w latach 90. wpły­nę­ły nato­miast na wize­ru­nek artyst­ki cał­ko­wi­cie poświę­co­nej auto­por­tre­to­wi. Taki obraz nie ist­niał ani za jej życia, ani przez wie­le lat po jej śmier­ci – utrwa­lił się w ostat­nich trzech deka­dach. Ukształ­to­wał się w wyni­ku badań nad twór­czo­ścią Cahun, któ­re cha­rak­te­ry­zo­wał spe­cy­ficz­ny dobór foto­gra­fii, a tak­że okre­ślo­ny spo­sób ich inter­pre­ta­cji, sil­nie wpły­wa­ją­cy na dzi­siej­sze postrze­ga­nie zarów­no samej artyst­ki, jak i jej dorob­ku. Z ogrom­nej licz­by foto­gra­fii pozo­sta­wio­nych przez Cahun od począt­ku lat 90. w roz­pra­wach, arty­ku­łach, fil­mach i wysta­wach poświę­co­nych arty­st­ce uwzględ­nia­no jedy­nie wybra­ną gru­pę prac, któ­rą nazy­wam kla­strem. Jer­sey Archi­ve, jako naj­więk­sza kolek­cja prac i doku­men­tów doty­czą­cych Clau­de Cahun, posia­da ponad trzy­sta jej foto­gra­fii, pod­czas gdy dotych­cza­so­we bada­nia obej­mu­ją co naj­wy­żej pięć pro­cent zna­ne­go dorob­ku. Cią­głe odwo­ły­wa­nie się do tych samych zdjęć dopro­wa­dzi­ło do wyod­ręb­nie­nia foto­gra­fii, któ­re dziś funk­cjo­nu­ją jako repre­zen­ta­tyw­ne dla twór­czo­ści Cahun, a są to przede wszyst­kim auto­por­tre­ty. Jeśli jed­nak zesta­wić wspo­mnia­ny kla­ster ze zbio­ra­mi Jer­sey Archi­ve, oka­że się, że nie sta­no­wi on rze­tel­ne­go odzwier­cie­dle­nia dorob­ku Cahun. To wła­śnie sku­pie­nie na auto­por­tre­tach w latach 90. przy­czy­ni­ło się do powsta­nia kil­ku „ciał” – „ciał”, któ­re są łączo­ne z Clau­de Cahun: „cia­ła” kla­stra foto­gra­fii Cahun, „cia­ła” foto­graf­ki auto­por­tre­tów i jej cia­ła fizycz­ne­go, homo­sek­su­al­ne­go i cier­pią­ce­go na ano­rek­sję.

Zarów­no dwie pra­ce zapre­zen­to­wa­ne w Gale­rii Rat­ton w 1936 roku, za życia autor­ki, jak i pierw­sza wysta­wio­na po jej śmier­ci były obiek­ta­mi. Czy to zbieg oko­licz­no­ści, a może zna­czą­cy trop? Spo­strze­że­nie to od począt­ku moich badań nad twór­czo­ścią Cahun wyda­wa­ło mi się szcze­gól­nie intry­gu­ją­ce. Skło­ni­ło mnie ono rów­nież do posta­wie­nia pyta­nia: dla­cze­go Cahun sta­ła się autor­ką auto­por­tre­tów, a nie artyst­ką two­rzą­cą obiek­ty? Zaczę­łam zasta­na­wiać się nad dzi­siej­szym obra­zem Cahun i ana­li­zo­wać jej inne pra­ce, przede wszyst­kim obiek­ty. Nie­któ­re z nich musia­ły być zna­ne w latach 90., gdyż sta­no­wi­ły część eks­po­zy­cji już na pierw­szych wysta­wach. Dla­cze­go jed­nak nie wzbu­dzi­ły więk­sze­go zain­te­re­so­wa­nia? Rezul­ta­tem moich roz­wa­żań jest książ­ka Clau­de Cahun. Poesie des Objekts. Über das infi­zie­ren­de Nachle­ben von Foto­gra­fien27. W publi­ka­cji tej oma­wiam obiek­ty Cahun dwu­eta­po­wo. Po pierw­sze: pro­po­nu­ję uję­cie ich w kon­tek­ście trzech tek­stów artyst­ki, któ­re moż­na inter­pre­to­wać jako femi­ni­stycz­ne pisma z zakre­su teo­rii sztu­ki. Powsta­ły one w latach 30., a więc w tym samym okre­sie co więk­szość jej obiek­tów. Po dru­gie: kon­cen­tru­ję się na fak­cie, że pra­ce te prze­trwa­ły do dziś jedy­nie w for­mie foto­gra­fii, co może skła­niać do reflek­sji nad rolą same­go medium. Moja ana­li­za nie ma na celu umniej­sze­nia zna­cze­nia auto­por­tre­tów Cahun; jest raczej pró­bą uzu­peł­nie­nia powszech­nej wie­dzy na temat artyst­ki w taki spo­sób, by jej obraz lepiej odzwier­cie­dlał bogac­two i róż­no­rod­ność jej twór­czo­ści.

 

1 Vues et visions autor­ka opu­bli­ko­wa­ła po raz pierw­szy pod pseu­do­ni­mem Clau­de Cour­lis. Zob. C. Cour­lis, Vues et visions, „Mer­cu­re de Fran­ce” 1914, nr 406, s. 258–279. Zob. też C. Cahun, Vues et visions, Paris: Éditions Geo­r­ges Crès, 1919.

2 Taż, Héro­ïnes, „Mer­cu­re de Fran­ce” 1925, nr 639, s. 622–644.

3 Infor­ma­cja ta znaj­du­je się na stro­nie tytu­ło­wej: „Illu­stré d‘héliogravures com­po­sées par Moore d‘après les pro­jets de l‘auteur” [w:] C. Cahun, Aveux non ave­nus, Paris: Éditions du Car­re­fo­ur, 1930.

4 Wię­cej na temat zaan­ga­żo­wa­nej poli­tycz­nie twór­czo­ści lite­rac­kiej Cahun i jej tek­stów teo­re­tycz­nych w roz­dzia­le pierw­szym [w:] K.L. Gor­ska, Clau­de Cahun. Poesie des Objekts. Über das infi­zie­ren­de Nachle­ben von Foto­gra­fien, Bie­le­feld: Trans­cript Ver­lag, 2020, s. 27–109.

5 Zarów­no Sylvia Beach, jak i Jacqu­eli­ne Lam­ba posia­da­ły por­tre­ty, któ­re wyko­na­ła Cahun. W Jer­sey Archi­ve znaj­du­je się por­tret Jacqu­eli­ne Lam­by (JHT/1995/00046/063), któ­ry Lam­ba poda­ro­wa­ła archi­wum i na któ­rym zazna­czy­ła, że został wyko­na­ny przez Clau­de Cahun. Zob. Dont’t Kiss Me. The Art of Clau­de Cahun and Mar­cel Moore, red. L. Downie, New York–St Helier: Aper­tu­re; Jer­sey Heri­ta­ge Trust, 2006, s. 164. Sylvia Beach odno­to­wa­ła na swo­im por­tre­cie, że został on wyko­na­ny przez Lucie Schwob i Suzan­ne Mal­her­be. Zob. T.T. Lati­mer, Acting Out. Clau­de Cahun and Mar­cel Moore [w:] Dont’t Kiss Me…, s. 56–71.

6 Zob. stro­na tytu­ło­wa „Bifur” 1930, nr 5; L. Dehar­me, Le Cœur de Pic, Paris: Libra­irie José Cor­ti, 1937.

7 Cahun zapro­jek­to­wa­ła kostiu­my do fil­mu La dame masqu­ée w reży­se­rii Vic­to­ra Tourjansky’ego (1924).

8 Suzan­ne Mal­her­be (1892–1972) była rysow­nicz­ką i ilu­stra­tor­ką. Mal­her­be stu­dio­wa­ła malar­stwo, rysu­nek i drze­wo­ryt w Éco­le des Beaux-Arts de Nan­tes. Reali­zo­wa­ła zle­ce­nia ilu­stra­cyj­ne róż­nych cza­so­pism i ksią­żek. Jako ilu­stra­tor­ka była rów­nież zwią­za­na z pary­ską awan­gar­do­wą sce­ną teatral­ną i tanecz­ną. Podob­nie jak Cahun, któ­rej praw­dzi­we imię brzmia­ło Lucie Schwob, Mal­her­be pra­co­wa­ła pod pseu­do­ni­mem (Mar­cel Moore). Kie­dy mat­ka Mal­her­be i ojciec Cahun pobra­li się w 1917 roku, Cahun i Moore sta­ły się przy­rod­ni­mi sio­stra­mi. Zob. K. von Oeh­sen, The Lives of Clau­de Cahun and Mar­cel Moore [w:] Dont’t Kiss Me…, s. 10–23.

9 Zob. L. Downie, Intro­duc­tion [w:] Dont’t Kiss Me…, s. 7–9.

10 Tam­że, s. 8.

11 Tam­że, s. 7.

12 Zob. tam­że, s. 8; F. Leper­lier, Clau­de Cahun. L’Exotisme intérieur, Paris: Fay­ard, 2006, s. 455, 458.

13 Zob. G.M. Gold­man, Who’s Who Abro­ad. Lucie Schwob, „Chi­ca­go Tri­bu­ne – Euro­pe­an Edi­tion”, 23 grud­nia 1929, s. 4.

14 Zob. P. Cami­na­de, Ima­ge et méta­pho­re, Paris: Bor­das, 1970, s. 25, 123, 154; H. Béhar, M. Caras­sou, Le Sur­réa­li­sme. Textes et débats, Paris: Le Livre de poche, 1984, s. 90 i nast.; A. Thi­rion, Révi­sions déschi­ran­tes, Paris: Le Pré aux Clercs, 1987, s. 20 i nast.

15 Zob. M. Nade­au, Histo­ire du sur­réa­li­sme, Paris: Éditions du Seu­il, 1964, s. 161.

16 É. Jagu­er, Les myste­res de la cham­bre noire. Le sur­réa­li­sme et la pho­to­gra­phie, Paris: Flam­ma­rion, 1982.

17 Tam­że, s. 108 (wyda­nie nie­miec­kie z 1984 roku).

18 Tam­że.

19 Zob. N. van den Berg, Clau­de Cahun. La révo­lu­tion indi­vi­du­el­le d’une sur­réa­li­ste mécon­nue, „Avant-Gar­de” 1990, nr 7, s. 71–92.

20 Zob. F. Leper­lier, Clau­de Cahun (Lucy Schwob), 1894–1954: du sym­bo­li­sme au sur­réa­li­sme et à la Rési­stan­ce [roz­pra­wa dok­tor­ska], Paris: Sor­bon­ne, 1991.

21 Zob. ten­że, Clau­de Cahun. L’Écart et la méta­mor­pho­se, Paris: Jean-Michel Pla­ce, 1992; ten­że, Clau­de Cahun. L’Exotisme intérieur.

22 Zob. na przy­kład F. Leper­lier, Clau­de Cahun. L’Exotisme intérieur, s. 483.

23 Zob. tam­że, s. 25, 90 i nast., 244 i nast.

24 Zob. na przy­kład N. Bla­ke, Clau­de Cahun. How to Chan­ge the Real [w:] Lite­ra­tu­re and Psy­cho­ana­ly­sis, red. F. Pere­ira, Lis­bon: Insti­tu­to Supe­rior de Psi­co­lo­gia Apli­ca­da, 1998, s. 113–123; F. Brau­er, L’Amer / La mère chez Clau­de Cahun [w:] La Fem­me s’entête. La part du fémi­nin dans le sur­réa­li­sme, red. G. Colvi­le, K. Con­ley, Paris: Lache­nal et Rit­ter, 1998, s. 117–125; G. Colvi­le, Je est un(e) autre. Struc­tu­res de l’anorexie dans les auto­por­tra­its de Clau­de Cahun, „Mélu­si­ne” 1998, nr 18, s. 252–260; T. Lich­ten­ste­in, A Muta­ble Mir­ror. Clau­de Cahun, „Art­fo­rum” 1992, vol. 30, nr 8, s. 64–67; S. Stich, Anxio­us Visions [w:] Anxio­us Visions, red. S. Stich, New York–Berkeley: Abbe­vil­le Press; Uni­ver­si­ty Art Museum, 1990, s. 11–177 [kata­log wysta­wy].

25 Wię­cej na temat ana­li­zy sta­wa­nia się Cahun homo­sek­su­al­ną i ano­rek­tycz­ną foto­graf­ką auto­por­tre­tów w roz­dzia­le dru­gim [w:] K.L. Gor­ska, Clau­de Cahun. Poesie des Objekts…, s. 109–175.

26 Zob. T. Lich­ten­ste­in, A Muta­ble Mir­ror…, s. 64–67; H. Lasal­le, A. Solo­mon-Gode­au, Sur­re­alist Con­fes­sions. Clau­de Cahun’s Pho­to­mon­ta­ges, „Afte­ri­ma­ge” 1992, nr 19, s. 10–13.

27 Wię­cej na temat obiek­tów Cahun jako takich, a tak­że ich powią­za­nia z jej tek­sta­mi z lat 30. w roz­dzia­le pierw­szym i trze­cim [w:] K.L. Gor­ska, Clau­de Cahun. Poesie des Objekts…, s. 27–109, 175–209.

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury
i Dziedzictwa Narodowego w ramach dotacji celowej „Inne tradycje”.

Czytaj także

17.08.2026 Recenzje

Trochę się zestarzejemy, trochę nie

Stara kobiecość budzi przerażenie i lęk. Ale sama kobiecość ma w sobie wiele cech, które są przypisywane starości. Segal wymienia wśród nich empatię, kruchość, znoszenie częstych upokorzeń, ponoszenie trudu opieki nad innymi – o książce Lynne Segal pisze Olga Sabała.

16.08.2026 Recenzje

„Sztuką nie lada, prawdziwym osiągnięciem, jest zapomnienie o swoim ojcu” – „Moi przyjaciele” Hishama Matara

Ojcowie w powieści Matara stają się punktem wyjścia dla tożsamości, lecz także jej napięcia i załamania. Relacje ojciec–syn są metaforą relacji między przeszłością a przyszłością. To, co zostaje odziedziczone, nieustannie domaga się opowiedzenia, a jednocześnie nie zawsze daje się w pełni wypowiedzieć – o powieści Hishama Matara pisze Aleksandra Samonek.

15.08.2026 Recenzje

Fantastyka społecznego podmiotu

Należy podkreślić, że przy całym bogactwie refleksji, jakie oferuje powieść Wang, jest to wciąż klasyczna literatura fantasy, oparta głównie na seriach dramatycznych wydarzeń, choć nie brakuje tutaj również rozbudowanych, wielostronicowych dialogów – o Krwi nad jasną przystanią M.L. Wang pisze Marcin Świątkowski.

14.08.2026 Szkice

Ja jednak widzę krew Marksa. Ja ciągle widzę krew Marksa

Lekturę Społeczeństwa spektaklu… traktuję jako przeżycie zaskakująco niekomfortowe. Wcielając się w rolę uważnego czytelnika, krytyka „Dziennika Literackiego”, który ma obowiązek przeprowadzenia subiektywnej, lecz sprawiedliwej analizy debordowskiego tekstu, wpadam w niezamierzone rejestry parodii aktorstwa metodycznego – pisze Łukasz Krajnik.