Słowacki jako spadkobierca poezji nocy i grobów

Twór­czość Juliu­sza Sło­wac­kie­go, choć od daw­na cenio­na w pol­skiej lite­ra­tu­rze jako sym­bol roman­ty­zmu i naro­do­wej wraż­li­wo­ści, wciąż otwie­ra nowe pola inter­pre­ta­cyj­ne i badaw­cze. Jed­nym z mniej eks­plo­ato­wa­nych, a jak­że inte­re­su­ją­cych kon­tek­stów jest zja­wi­sko youn­gi­zmu, wią­żą­ce się z nur­tem „poezji nocy i gro­bów”, zapo­cząt­ko­wa­nym przez angiel­skie­go poetę Edwar­da Youn­ga w epo­ce oświe­ce­nia. Ten nurt, utoż­sa­mia­ny z melan­cho­lią, reflek­sją nad śmier­cią, nad tra­gicz­nym prze­mi­ja­niem, oraz z głę­bo­ką, intym­ną medy­ta­cją, pozo­sta­wił wyraź­ne śla­dy w Godzi­nie myśli Sło­wac­kie­go i jego naj­wcze­śniej­szych utwo­rach, cze­go do tej pory wystar­cza­ją­co nie pod­kre­śla­no.

Definicja i znaczenie youngizmu w literaturze

Ter­min „youn­gizm” pocho­dzi od nazwi­ska Edwar­da Youn­ga (1683–1765), auto­ra monu­men­tal­ne­go poema­tu Myśli noc­ne o życiu, śmier­ci i nie­śmier­tel­no­ści (The Com­pla­int, or Night Tho­ughts on Life, Death and Immor­ta­li­ty, 1742–1745). Utwór ten wraz z twór­czo­ścią innych osiem­na­sto­wiecz­nych angiel­skich poetów ele­gij­nych i medy­ta­cyj­nych dał począ­tek sty­lo­wi lite­rac­kie­mu nazwa­ne­mu „poezją cmen­tar­ną”1 (gra­vey­ard poetry), okre­śla­ne­mu rów­nież jako „poezja nocy i gro­bów”.

Youn­gizm cha­rak­te­ry­zu­je się głę­bo­kim subiek­ty­wi­zmem, emo­cjo­nal­no­ścią, melan­cho­lią, pesy­mi­zmem, a przede wszyst­kim roz­wa­ża­nia­mi nad nie­trwa­ło­ścią życia ludz­kie­go, śmier­cią i sen­sem ist­nie­nia. Typo­wa sce­ne­ria dla youn­gi­zmu to noc, mrok, cmen­tarz, lasy i gro­by – prze­strze­nie sprzy­ja­ją­ce samot­nej medy­ta­cji i nastro­jo­wi zadu­my. Poeci youn­gow­scy nie tyl­ko zgłę­bia­li tra­gizm egzy­sten­cji, ale też poszu­ki­wa­li ducho­we­go uko­je­nia, co wyra­ża­ło się w wyko­rzy­sty­wa­niu przez nich sym­bo­li­ki świa­tła księ­ży­ca, histo­rii oso­bi­ste­go cier­pie­nia i uni­wer­sal­nych moty­wów2.

W Pol­sce youn­gizm stał się pew­nym kon­tek­stem recep­cyj­nym lite­ra­tu­ry roman­tycz­nej, choć pozo­sta­je tema­tem mniej wyeks­po­no­wa­nym w bada­niach. Pra­ce lite­ra­tu­ro­znaw­ców, zwłasz­cza Zofii Sin­ko3 oraz Łuka­sza Zabiel­skie­go4, pozwa­la­ją dojść do wnio­sku, że ten wła­śnie kie­ru­nek lite­rac­ki, repre­zen­tu­ją­cy euro­pej­skie oświe­ce­nie, powi­nien sta­no­wić tło inter­pre­ta­cji twór­czo­ści pol­skich roman­ty­ków, w tym Juliu­sza Sło­wac­kie­go.

Oświeceniowe korzenie Słowackiego

Godzi­na myśli uka­za­ła się w 1833 roku, a naj­praw­do­po­dob­niej powsta­wa­ła na prze­ło­mie lat 1832 i 18335 – wów­czas Sło­wac­ki miał dwa­dzie­ścia czte­ry lata. Nie ule­ga wąt­pli­wo­ści, że duży wpływ na ówcze­sną twór­czość wiesz­cza mia­ła nie tyl­ko swe­go rodza­ju domi­na­cja mic­kie­wi­czow­skie­go mode­lu roman­ty­zmu (w 1832 roku uka­zu­ją się zarów­no III część Dzia­dów, jak i słyn­ne Księ­gi naro­du pol­skie­go i piel­grzym­stwa pol­skie­go), lecz tak­że otrzy­ma­ne wykształ­ce­nie i wycho­wa­nie.

Zde­cy­do­wa­nie „kla­sy­cy­zu­ją­ca atmos­fe­ra” liceum krze­mie­niec­kie­go6 (do któ­re­go uczęsz­czał Sło­wac­ki) z pew­no­ścią mia­ła wpływ na mło­dzień­czy spo­sób pisa­nia przy­szłe­go wiesz­cza (Moni­ka Stan­kie­wicz-Kopeć sygna­li­zu­je nawet, że w krę­gu poetów wywo­dzą­cych się z tej szko­ły powsta­wa­ły utwo­ry z moty­wem nocy o „pro­we­nien­cji youn­gow­skiej7, a jako przy­kład przy­ta­cza dumę Ostat­nia pra­ca Józe­fa Korze­niow­skie­go)8. Nie moż­na zapo­mi­nać, że na pro­gram reali­zo­wa­ny przez szko­łę wpływ mia­ło Towa­rzy­stwo Przy­ja­ciół Nauk, któ­re­go pierw­szym sekre­ta­rzem był… tłu­macz Nocy I, Fran­ci­szek Ksa­we­ry Dmo­chow­ski.

Nie moż­na też zapo­mi­nać o twór­czo­ści ojca poety, Euze­biu­sza, któ­ry zaj­mo­wał się poezją i dra­ma­to­pi­sar­stwem, a tak­że teo­rią lite­ra­tu­ry w duchu kla­sycz­nym. Co cie­ka­we, postać ta mia­ła wpływ na atmos­fe­rę lite­rac­ką nie tyl­ko Krze­mień­ca, ale rów­nież – jako pro­fe­sor – uni­wer­sy­te­tu w Wil­nie9.

Ponad­to kla­sy­cy­zu­ją­cą twór­czość lite­rac­ką upra­wiał stryj Juliu­sza, Erazm Sło­wac­ki10, z któ­rym autor Godzi­ny myśli nie­kie­dy kore­spon­do­wał (do cza­sów współ­cze­snych prze­trwa­ły dwa listy), a któ­ry z pew­no­ścią znał i cenił twór­czość Edwar­da Youn­ga. Zna­ny jest napi­sa­ny wier­szem list Era­zma do Euze­biu­sza; w tek­ście tym poja­wia się nazwi­sko bry­tyj­skie­go poety (w spo­lsz­czo­nej for­mie: „Jung”)11.

Zarów­no z Ele­gią…, jak i z Myśla­mi noc­ny­mi Sło­wac­ki mógł bez więk­szych pro­ble­mów zapo­znać się w ory­gi­na­le, przy­pusz­czal­nie nawet w cza­sie poby­tu w Lon­dy­nie (1831); z zapi­sków wiesz­cza bowiem wia­do­mo, że posłu­gi­wał się on języ­kiem angiel­skim (ponoć zdol­no­ści poety budzi­ły zdzi­wie­nie nawet jego nauczy­cie­la)12.

Choć nie ma na to bez­po­śred­nich dowo­dów, wyda­je się, że zarów­no ówcze­sna (obej­mu­ją­ca pierw­sze deka­dy XIX wie­ku) popu­lar­ność utwo­rów zwią­za­nych z youn­gi­zmem, jak i cha­rak­ter wie­lu dzieł Sło­wac­kie­go (by wymie­nić – oprócz Godzi­ny myśli – Wacła­wa, Marię Stu­art czy nawet, cho­ciaż może to się wyda­wać nie­co para­dok­sal­ne, W Szwaj­ca­rii) – peł­nych melan­cho­lii, tęsk­no­ty, poczu­cia stra­ty – sta­no­wią prze­słan­kę do tego, by uznać dzie­ła Youn­ga za jed­ną z inspi­ra­cji auto­ra Beniow­skie­go13.

„Godzina myśli” – poetyckie rozwinięcie i przetworzenie youngizmu

Godzi­na myśli (1833) to jeden z naj­waż­niej­szych i naj­bar­dziej enig­ma­tycz­nych poema­tów Juliu­sza Sło­wac­kie­go, przez nie­go same­go zwa­ny „poema­tem ser­ca”14. Powstał na prze­ło­mie 1832 i 1833 roku, a jego two­rze­nie było bez­po­śred­nio zwią­za­ne ze śmier­cią naj­bliż­sze­go przy­ja­cie­la poety, Ludwi­ka Spit­zna­gla15. W tym utwo­rze mło­dy Sło­wac­ki zbli­ża się do este­ty­ki i tema­ty­ki youn­gi­zmu, choć czy­ni to w swo­im indy­wi­du­al­nym sty­lu roman­tycz­nym.

For­ma Godzi­ny myśli, pisa­nej kla­sycz­nym trzy­na­sto­zgło­skow­cem, nawią­zu­je do poety­ki reto­rycz­nej, co nada­je dzie­łu pod­nio­sły cha­rak­ter i pozwa­la łączyć tra­dy­cję kla­sy­cy­stycz­ną z nowo­cze­sną (jak na cza­sy powsta­wa­nia poema­tu) wraż­li­wo­ścią roman­ty­zmu16. W liry­ce poety poja­wia się motyw nocy jako prze­strze­ni sku­pie­nia, kon­tem­pla­cji i samot­no­ści, tak waż­ny dla poezji Youn­ga.

Nar­ra­cja w kul­mi­na­cyj­nym momen­cie poema­tu osa­dzo­na jest w sce­ne­rii mro­ku i ciszy, a noc uka­za­na zosta­je jako ide­ał chwi­li sprzy­ja­ją­cej inten­syw­nym reflek­sjom – choć nie przy­no­si ona osta­tecz­ne­go uko­je­nia, a raczej zmu­sza boha­te­ra do zmie­rze­nia się z jego emo­cja­mi i cier­pie­niem. Sło­wac­ki two­rzy tu uni­wer­sal­ny obraz wal­ki ze śmier­cią i nie­uchron­nym odcho­dze­niem bli­skich, co w lite­ra­tu­rze pol­skiej sta­no­wi­ło nowa­tor­skie i przej­mu­ją­ce uka­za­nie żało­by.

Mimo że w bada­niach lite­rac­kich nie eks­po­no­wa­no dotąd związ­ku mię­dzy Godzi­ną myśliMyśla­mi noc­ny­mi Youn­ga, wie­lo­wy­mia­ro­wość pierw­sze­go z wymie­nio­nych utwo­rów pozwa­la na odczy­ty­wa­nie go jako arty­stycz­ne­go prze­two­rze­nia i pol­skiej reali­za­cji poety­ki youn­gi­zmu. Utwór uka­zu­je uni­wer­sal­ny wymiar cier­pie­nia i pamię­ci, łącząc oso­bi­ste doświad­cze­nia z ogól­ny­mi reflek­sja­mi nad kon­dy­cją ludz­ką. Sło­wac­ki wyko­rzy­stu­je metrum trzy­na­sto­zgło­skow­ca17 dla pod­kre­śle­nia pod­nio­sło­ści wypo­wie­dzi, co razem z este­ty­ką youn­gi­zmu nada­je Godzi­nie myśli cha­rak­ter poema­tu ser­ca – wyzna­nia, spo­wie­dzi i poetyc­kie­go zapi­su żało­by.

Wpływ oświe­ce­nia na poemat Sło­wac­kie­go nie ogra­ni­cza się jedy­nie do for­my czy ogól­ne­go tema­tu utwo­ru; Godzi­na myśli jest tak­że swo­istym dia­lo­giem z ducho­wym i este­tycz­nym dzie­dzic­twem epo­ki, przez co uka­zu­je posta­wę mło­de­go roman­ty­ka balan­su­ją­ce­go mię­dzy daw­ną, kla­sycz­ną dys­cy­pli­ną a nową wraż­li­wo­ścią. Poemat sta­no­wi arty­stycz­ną trans­po­zy­cję youn­gi­zmu w pol­ski kon­tekst kul­tu­ro­wy i lite­rac­ki – wpi­su­je się przy tym w szer­szy nurt euro­pej­skiej reflek­sji nad śmier­cią, pamię­cią i samot­no­ścią.

Motywy śmierci i pamięci w „Godzinie myśli” i poezji cmentarnej

W Godzi­nie myśli śmierć naj­bliż­sze­go przy­ja­cie­la, Ludwi­ka Spit­zna­gla, jest punk­tem wyj­ścia do intym­nych noc­nych roz­my­ślań poety, będą­cych pró­bą pora­dze­nia sobie z bólem utra­ty i poczu­ciem bez­sen­su ludz­kie­go życia. Utwór ten, jak już zosta­ło wspo­mnia­ne, łączy w sobie ele­men­ty zarów­no kla­sy­cy­zmu, jak i roman­ty­zmu, a jego tona­cja emo­cjo­nal­na oscy­lu­je mię­dzy melan­cho­lią a głę­bo­kim smut­kiem. Podob­nie jak w poezji cmen­tar­nej, noc nie jest tu tyl­ko tłem zda­rzeń, ale swo­istym fil­trem pozwa­la­ją­cym peł­niej doświad­czać wewnętrz­nych prze­żyć, cier­pie­nia i tęsk­no­ty. Noc­ne oto­cze­nie i cisza nasi­la­ją inten­syw­ność doznań, czy­niąc z roz­my­ślań o śmier­ci nie­od­łącz­ny ele­ment egzy­sten­cjal­ne­go dia­lo­gu z prze­mi­ja­niem.

Edward Young w swo­im poema­cie Myśli noc­ne uru­cha­mia podob­ny mecha­nizm, sytu­ując śmierć i jej nie­unik­nio­ność w cen­trum uwa­gi. Jego boha­ter wraz z upły­wem nocy mie­rzy się z utra­tą żony i bli­skich, anga­żu­jąc się w reflek­sje peł­ne roz­pa­czy, poczu­cia pust­ki, ale i nadziei. W poezji Youn­ga poja­wia się cha­rak­te­ry­stycz­ny motyw wani­ta­tyw­no­ści, czy­li uświa­da­mia­nia sobie mar­no­ści i nie­trwa­ło­ści życia. Rów­nież Tho­mas Gray w Ele­gii na wiej­skim cmen­ta­rzu (uwa­ża­nej przez Sin­ko za szczy­to­we osią­gnię­cie youn­gi­zmu)18 ope­ru­je moty­wem śmier­ci rozu­mia­nej jako ele­ment wspól­ne­go ludz­kie­go losu; reflek­sje auto­ra osa­dza­ją się w spo­koj­nej, melan­cho­lij­nej sce­ne­rii wie­czor­ne­go cmen­ta­rza, któ­ra sym­bo­li­zu­je zarów­no koniec ziem­skie­go życia, jak i per­spek­ty­wę życia poza­gro­bo­we­go.

Zna­czą­cą rolę w przy­wo­ły­wa­nych utwo­rach odgry­wa pamięć, któ­ra jest tu nie tyl­ko narzę­dziem słu­żą­cym do zacho­wy­wa­nia obec­no­ści zmar­łych w świa­do­mo­ści i uczu­ciach żyją­cych, ale tak­że for­mą wal­ki z cza­sem. W Godzi­nie myśli pamięć jest oso­bi­stym świa­dec­twem, co pod­kre­śla cha­rak­ter utwo­ru jako spo­wie­dzi poetyc­kiej i hym­nu przy­jaź­ni in memo­riam. Przy­po­mi­na­nie sobie minio­nych wyda­rzeń i bli­skich osób two­rzy swo­istą prze­strzeń nie­śmier­tel­no­ści ducho­wej, w któ­rej teraź­niej­szość spla­ta się z prze­szło­ścią, dając nadzie­ję na przy­szłość. Podob­nie w poezji cmen­tar­nej funk­cja pamię­ci zwią­za­na jest z uobec­nia­niem utra­co­nych, co pozwa­la na utrzy­ma­nie wię­zi mimo osta­tecz­ne­go roz­sta­nia w życiu docze­snym.

Sce­ne­ria tych utwo­rów jest peł­na sym­bo­li: noc, mrok, cisza, las czy świa­tło księ­ży­ca two­rzą oto­cze­nie sprzy­ja­ją­ce reflek­sji, zadu­mie i ducho­wym prze­ży­ciom. Z jed­nej stro­ny prze­strzeń ta jest miej­scem izo­la­cji i samot­no­ści, uła­twia­ją­cym intro­spek­cję, z dru­giej – umoż­li­wia wyzwo­le­nie od codzien­nych ogra­ni­czeń i uciecz­kę w świat pamię­ci i myśli. Las, któ­ry poja­wia się zarów­no w utwo­rze Sło­wac­kie­go, jak i w poezji cmen­tar­nej, sta­je się tu meta­fo­rycz­nym „księ­stew­kiem” owia­nym magią samot­no­ści i pogo­dze­nia się z losem.

Juliusz Słowacki. Rycina (staloryt) Jamesa Hopwooda / Polona.pl / Domena publiczna

„Księżyc” i inne reminiscencje youngizmu w twórczości Słowackiego

W Księ­ży­cu, naj­wcze­śniej­szym zna­nym wier­szu autor­skim Sło­wac­kie­go, tak­że odnaj­du­je­my śla­dy wpły­wów youn­gi­zmu. Sce­ne­ria noc­na, w tym świa­tło księ­ży­ca, sta­je się tu zna­kiem nadziei i melan­cho­lii. Atmos­fe­ra wier­sza jest nace­cho­wa­na zadu­mą, pod­miot przy­wo­łu­je wspo­mnie­nia i odda­je się reflek­sji nad kru­chą natu­rą życia. Dzię­ki sym­bo­li­ce księ­ży­ca kli­mat utwo­ru jest intym­ny, spo­koj­ny, choć w roz­wa­ża­niach pod­mio­tu nie brak śla­dów bole­sne­go prze­świad­cze­nia o prze­mi­ja­niu i nie­uchron­nym koń­cu, co odpo­wia­da moty­wom angiel­skiej poezji cmen­tar­nej.

War­to zauwa­żyć, że podob­nie jak Godzi­na myśli, rów­nież Księ­życ jest napi­sa­ny trzy­na­sto­zgło­skow­cem; poeta świa­do­mie więc się­ga do kla­sycz­nych kon­wen­cji, podej­mu­je dia­log z daw­ną tra­dy­cją, ale też daje wyraz roman­tycz­nej wraż­li­wo­ści.

Symbolika lasu jako przestrzeni samotności

Las jako sym­bol ma dwo­ja­kie zna­cze­nie: z jed­nej stro­ny jest miej­scem samot­no­ści, gdzie boha­te­ro­wie mogą wyco­fać się z życia spo­łecz­ne­go, by zmie­rzyć się z wła­sny­mi emo­cja­mi bez fał­szu i uda­wa­nia; z dru­giej stro­ny to prze­strzeń wol­no­ści i wyci­sze­nia, umoż­li­wia­ją­ca osią­gnię­cie wewnętrz­ne­go spo­ko­ju oraz ducho­we­go odro­dze­nia. W Godzi­nie myśli młod­szy boha­ter ucie­ka od świa­ta wła­śnie do lasu, kła­dzie twarz na dzi­kich wrzo­sach, wsłu­chu­je się w szum sosno­wych kona­rów, a wiatr otwie­ra przed nim „gałę­zi­ste bra­my” ku nie­bu i głę­bo­kim myślom. Podob­nie w tek­stach Youn­ga las nie jest jedy­nie cmen­ta­rzem, ale tak­że otwar­tą prze­strze­nią sprzy­ja­ją­cą reflek­sjom nad natu­rą czło­wie­ka i jego miej­scem w świe­cie. Dzię­ki temu moż­li­we sta­je się dys­kur­syw­ne docho­dze­nie do praw­dy o indy­wi­du­um stwo­rzo­nym „na wzór i podo­bień­stwo Boga”.

Rów­nież Tho­mas Gray wyko­rzy­stu­je las oraz cmen­tarz oto­czo­ny blusz­czem i wierz­ba­mi jako tło melan­cho­lij­nych roz­wa­żań; samot­na sowa sym­bo­licz­nie wyra­ża tu żal z powo­du prze­mi­ja­nia i zadu­mę nad ulot­no­ścią życia. Cisza, ciem­ność i noc­na atmos­fe­ra tych prze­strze­ni pod­kre­śla­ją nastrój melan­cho­lii i reflek­sji. War­to dodać, że wspo­mnia­na sce­ne­ria leśna nie jest jedy­nie deko­ra­cją, lecz inte­gral­nym ele­men­tem budu­ją­cym zna­cze­nie utwo­rów – to miej­sce spo­tka­nia z samym sobą, z wła­sną pamię­cią i zma­ga­nia­mi ducho­wy­mi.

Wspo­mnia­ny las jest więc sym­bo­licz­nym „księ­stew­kiem”, pozwa­la­ją­cym na prze­ży­wa­nie emo­cji, zwłasz­cza stra­ty i żało­by, w warun­kach odosob­nie­nia, co sta­no­wi waż­ny aspekt este­ty­ki youn­gi­zmu. Zarów­no w twór­czo­ści Sło­wac­kie­go, jak i jego inspi­ra­to­rów z krę­gu poezji cmen­tar­nej prze­strzeń samot­no­ści i las peł­nią funk­cję tera­peu­tycz­ną, two­rzą odpo­wied­nie warun­ki do głę­bo­kiej intro­spek­cji, do poszu­ki­wa­nia sen­su życia i prze­mi­ja­nia.

Youngizm w polskim romantyzmie – kontekst recepcyjny i interpretacyjny

Youn­gizm, choć w pol­skim roman­ty­zmie ukry­ty za domi­nan­tą takich idei, jak mic­kie­wi­czow­ska wizja naro­do­wa czy uczu­cio­wość roman­tycz­na, sta­no­wi waż­ny punkt odnie­sie­nia w inter­pre­ta­cjach utwo­rów roman­tycz­nych. Bada­nia nad recep­cją twór­czo­ści Edwar­da Youn­ga, Tho­ma­sa Graya i ich następ­ców poka­zu­ją, że pew­ne ele­men­ty este­ty­ki ich poezji oraz zwią­za­ne z nią moty­wy zako­rze­ni­ły się w świa­do­mo­ści lite­rac­kiej epo­ki, a twór­czość Sło­wac­kie­go jest jed­nym z prze­ja­wów ich arty­stycz­ne­go prze­kształ­ce­nia.

Choć wcze­śniej w bada­niach lite­rac­kich nie poszu­ki­wa­no śla­dów wyraź­nych wpły­wów youn­gi­zmu w Godzi­nie myśli, to nowo­cze­sne ana­li­zy zde­cy­do­wa­nie powin­ny wyka­zać ich obec­ność, zwłasz­cza w obsza­rach sym­bo­li­ki, tema­ty­ki, nastro­ju i ducho­wo­ści dzie­ła. Roz­wój badań w tym zakre­sie może pomóc zarów­no pre­cy­zyj­niej scha­rak­te­ry­zo­wać miej­sce Sło­wac­kie­go w kul­tu­rze euro­pej­skiej, jak i lepiej zro­zu­mieć zmia­ny zacho­dzą­ce w lite­ra­tu­rze na prze­ło­mie epok, w cza­sach oświe­ce­nia i roman­ty­zmu.

Ze wzglę­du na pomi­ja­nie youn­gi­zmu w pol­skich bada­niach lite­rac­kich oraz na nie­peł­ne roz­po­zna­nie wpły­wu tego nur­tu na twór­czość rodzi­mych auto­rów temat pozo­sta­je otwar­ty. Bada­nia nad youn­gi­zmem mogą zna­czą­co wzbo­ga­cić rozu­mie­nie wraż­li­wo­ści roman­tycz­nej, inter­tek­stu­al­no­ści oraz prze­mian este­tycz­nych zacho­dzą­cych w Pol­sce doby oświe­ce­nia i roman­ty­zmu – mogą tak­że odsło­nić nie­zna­ne dotąd war­stwy lite­rac­kie­go uni­wer­sum Juliu­sza Sło­wac­kie­go i innych twór­ców. Zagad­nie­nie zasłu­gu­je na pogłę­bio­ną ana­li­zę, war­to zatem pod­jąć w tym zakre­sie pra­ce badaw­cze, by peł­niej doce­nić zna­cze­nie youn­gi­zmu w kształ­to­wa­niu pol­skiej lite­ra­tu­ry roman­tycz­nej i jej dia­lo­gu z euro­pej­ską tra­dy­cją lite­rac­ką.

 

1 Ł. Zabiel­ski, Boskie Świa­tło Mro­ku. Wpro­wa­dze­nie do „Myśli noc­nych” Edwar­da Youn­ga [w:] E. Young, Tre­ny albo Myśli noc­ne o życiu, śmier­ci i nie­śmier­tel­no­ści. Wyda­nie pol­sko-angiel­skie, oprac. Ł. Zabiel­ski, red. H. Kru­kow­ska, J. Ław­ski, Bia­ły­stok: Wydaw­nic­two Pry­mat, 2016.

2 Zob. Z. Sin­ko, Youn­gizm [w:] Słow­nik lite­ra­tu­ry pol­skie­go oświe­ce­nia, red. T. Kost­kie­wi­czo­wa, Wro­cław: Zakład Naro­do­wy im. Osso­liń­skich, 2002, s. 681–686.

3 Oprócz wspo­mnia­nej defi­ni­cji youn­gi­zmu mam na myśli tak­że arty­kuł z „Pamięt­ni­ka Lite­rac­kie­go”. Zob. Z. Sin­ko, Z zagad­nień recep­cji „Sądu Osta­tecz­ne­go” i „Myśli noc­nych” Edwar­da Youn­ga, „Pamięt­nik Lite­rac­ki” 1974, z. 2, s. 93–155.

4 Ł. Zabiel­ski, Boskie Świa­tło Mro­ku

5 W kwe­stii dato­wa­nia zob. notę edy­tor­ską [w:] J. Sło­wac­ki, Godzi­na myśli [w:] tegoż, Poema­ty. Nowe wyda­nie kry­tycz­ne. Poema­ty z lat 1828–1839, t. 1, oprac. J. Brzo­zow­ski, Z. Przy­chod­niak, Poznań: Wydaw­nic­two Nauko­we UAM, 2009, s. 264–265.

6 Na ten temat zob. M. Stan­kie­wicz-Kopeć, Pomię­dzy kla­sycz­no­ścią a roman­tycz­no­ścią. Mło­dzi auto­rzy Wil­na, Krze­mień­ca i Lwo­wa wobec prze­mian w lite­ra­tu­rze pol­skiej lat 1817–1828, Kra­ków: Księ­gar­nia Aka­de­mic­ka, 2021, s. 115–174.

7 Wyróż­nie­nie – H.N.

8 M. Stan­kie­wicz-Kopeć, Pomię­dzy kla­sycz­no­ścią a roman­tycz­no­ścią…, s. 137.

9 Tam­że, s. 45–47.

10 Zob. E. Sło­wac­ki, Poezje, oprac. i red. Ł. Zabiel­ski, Bia­ły­stok: Wydaw­nic­two Pry­mat, 2020.

11 [List do Euze­biu­sza Sło­wac­kie­go z dnia 24 mar­ca 1808 r.] [w:] E. Sło­wac­ki, Poezje, s. 169–170. Por. Ł. Zabiel­ski, Czy w ogro­dzie Era­zma Sło­wac­kie­go rosły lipy? Życie i dzie­ło senio­ra „rodu poetów” [w:] E. Sło­wac­ki, Poezje, s. 15–77.

12 J. Sło­wac­ki, Dzien­nik nie­któ­rych dni mego życia. Anto­lo­gia zapi­sów dia­riu­szo­wych, oprac. M. Tro­szyń­ski, War­sza­wa: Pań­stwo­wy Insty­tut Wydaw­ni­czy, 2019, s. 64.

13 Jestem prze­ko­na­ny, że echa youn­gi­zmu moż­na odna­leźć nawet w Kró­lu-Duchu, ogra­ni­czam się jed­nak tyl­ko do zasy­gna­li­zo­wa­nia tej kwe­stii.

14 Takim mia­nem Godzi­nę myśli nazy­wa sam Sło­wac­ki. Zob. [List J. Sło­wac­kie­go do mat­ki, Gene­wa, pią­tek 15 mar­ca 1833 r.] [w:] J. Sło­wac­ki, Dzie­ła zebra­ne. Tom XVII. Kore­spon­den­cja, wstęp i oprac. M. Tro­szyń­ski, War­sza­wa: Pań­stwo­wy Insty­tut Wydaw­ni­czy, 2022, s. 276.

15 Ewa Szcze­glac­ka-Paw­łow­ska stwier­dza wprost: „wątek auto­bio­gra­ficz­ny Godzi­ny myśli był już w bada­niach podej­mo­wa­ny, moż­na nawet powie­dzieć, że zdo­mi­no­wał inter­pre­ta­cje poema­tu”. Zob. E. Szcze­glac­ka-Paw­łow­ska, Roman­tyzm „bru­lio­no­wy”, War­sza­wa: Wydaw­nic­two Nauko­we UKSW, 2015, s. 216.

16 Jako „przy­miar­kę do roman­ty­zmu” postrze­ga Godzi­nę myśli Ger­man Ritz. Zob. G. Ritz, Poeta roman­tycz­ny i nie­ro­man­tycz­ne cza­sy. Juliusz Sło­wac­ki w dro­dze do Euro­py – pamięt­ni­ki pol­skie na tro­pach naro­do­wej toż­sa­mo­ści, Kra­ków: Wydaw­nic­two Uni­ver­si­tas, 2011, s. 24.

17 O zna­cze­niu trzy­na­sto­zgło­skow­ca w lite­ra­tu­rze pol­skiej zob. A. Oko­pień-Sła­wiń­ska, Trzy­na­sto­zgło­sko­wiec [w:] Słow­nik ter­mi­nów lite­rac­kich, red. J. Sła­wiń­ski, Wrocław–Warszawa–Gdańsk-Kraków–Łódź: Zakład Naro­do­wy im. Osso­liń­skich, 2002; A.S. Mastal­ski, Metr jako symu­la­krum, „Anna­les Uni­ver­si­ta­tis Paeda­go­gi­cae Cra­co­vien­sis. Stu­dia Poeti­ca” 2017, nr 5, s. 208; K. Wóy­cic­ki, For­ma dźwię­ko­wa pro­zy pol­skiej i wier­sza pol­skie­go, War­sza­wa: Pań­stwo­we Wydaw­nic­two Nauko­we, 1960, s. 91–93.

18 Z. Sin­ko, Youn­gizm

– student Wydziału Nauk Humanistycznych na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

więcej →

– polski poeta romantyczny.

więcej →

Powiązane teksty