Między transgresją a emancypacją. O „Kobietach i duchu inności” Marii Janion

Ruch emocjonalny musi być przekształcony w ruch intelektualny

W posło­wiu do nowe­go wyda­nia książ­ki Kobie­ty i duch inno­ści Agniesz­ka Graff rekon­stru­uje kon­tekst histo­rycz­ny i inte­lek­tu­al­ny opu­bli­ko­wa­nej w 1996 roku książ­ki Janion. Wpi­su­je ją w rodzą­cy się w Pol­sce okre­su trans­for­ma­cyj­ne­go femi­nizm jako jeden z tek­stów zało­ży­ciel­skich dla kry­ty­ki femi­ni­stycz­nej obok wyda­nej w tym samym roku mono­gra­fii Gra­ży­ny Bor­kow­skiej Cudzo­ziem­ki. Stu­dia o pol­skiej pro­zie kobie­cej czy tak­że anto­lo­gii Chce­my całe­go życia. Pod­czas pogrze­bu badacz­ki roman­ty­zmu w 2020 roku poko­le­nia jej uczen­nic i uczniów, w tym czo­ło­we femi­nist­ki i lite­ra­tu­ro­znaw­czy­nie, pod­pi­sa­ły się pod hasłem „My z niej wszyst­kie”, odda­jąc w ten spo­sób hołd i zazna­cza­jąc nie tyle inte­lek­tu­al­ne inspi­ra­cje, ile przy­na­leż­ność do pew­ne­go spo­so­bu upra­wia­nia huma­ni­sty­ki, któ­ry wynio­sły z semi­na­riów pro­wa­dzo­nych przez pro­fe­sor Janion. Obec­ność tej wybit­nej inte­lek­tu­alist­ki i badacz­ki na pierw­szych mani­fach w Pol­sce, jej wykła­dy na Kon­gre­sach Kobiet i para­dach rów­no­ści są czę­ścią histo­rii wal­ki o pra­wa grup mniej­szo­ścio­wych w Pol­sce. Histo­rią dobrze opi­sa­ną przez uczen­ni­ce takie jak Agniesz­ka Graff. Z kolei Michał Paweł Mar­kow­ski, kra­kow­ski badacz pozo­sta­ją­cy poza krę­giem Janion, tak wspo­mi­nał ją po śmier­ci w tek­ście Artyst­ka prze­mie­nie­nia:

Galer­ni­cy wraż­li­wo­ści, Trans­gre­sje, Gorącz­ka roman­tycz­na, Odna­wia­nie zna­czeń, Kobie­ty i duch inno­ści, Nie­sa­mo­wi­ta Sło­wiańsz­czy­zna… Do Euro­py tak, ale razem z naszy­mi umar­ły­mi, Wam­pir… Zapa­da­ją­ce głę­bo­ko w umysł tytu­ły ksią­żek Janion nabra­ły już samo­dziel­ne­go zna­cze­nia i uno­szą się nad jej dzie­łem i oso­bą jak papie­ro­wa zasło­na chro­nią­ca przed lek­tu­rą. […] Janion się bar­dziej podzi­wia­ło, niż czy­ta­ło, jej wpływ bar­dziej pole­gał na pod­da­wa­niu się potęż­nej oso­bo­wo­ści niż dokład­nym stu­dio­wa­niu jej pism.

W poniż­szym tek­ście – cho­ciaż nie­ko­niecz­nie jako kro­ni­ka prze­ło­mo­wych wyda­rzeń dla femi­ni­zmu okre­su trans­for­ma­cji w kon­tek­ście poten­cja­łu eman­cy­pa­cyj­ne­go kry­ty­ki femi­ni­stycz­nej – inte­re­su­je mnie uważ­na lek­tu­ra myśli zawar­ta w książ­ce Kobie­ty i duch inno­ści, któ­ra sku­pia się na reflek­sji na temat trans­gre­sji w kon­tek­ście twór­czo­ści lite­rac­kiej. Chcia­ła­bym się zasta­no­wić nad spo­so­bem, w jaki poję­cie trans­gre­sji odno­si się do poję­cia eman­cy­pa­cji. Zamie­rzam w pew­nym stop­niu skom­pli­ko­wać pro­ces trans­fe­ru książ­ki Janion do rodzą­cej się w tym cza­sie kry­ty­ki femi­ni­stycz­nej i zło­żo­ność jej recep­cji.

Twórczość kobieca a twórczość jako kobieta

W ese­ju Bogi­ni Wol­no­ści (Dla­cze­go rewo­lu­cja jest kobie­tą?), sta­no­wią­cym odpo­wiedź na tytu­ło­we pyta­nie, Maria Janion ana­li­zu­je kul­tu­ro­we repre­zen­ta­cje kobie­ty jako Bogi­ni wol­no­ści i rewo­lu­cji, mają­ce swój począ­tek w Wiel­kiej Rewo­lu­cji Fran­cu­skiej, i for­mu­łu­je nastę­pu­ją­cy wnio­sek:

Pod­sta­wo­wym dyle­ma­tem wol­no­ści – jak zresz­tą wszel­kiej twór­czo­ści – jest roz­pa­sa­nie i powścią­ga­nie. Posze­rza­nie wol­no­ści nie może się odbyć bez prze­kra­cza­nia, za któ­re nie­raz prze­kra­cza­ją­cy pła­ci naj­wyż­szą cenę. W sym­bo­lu Kobie­ty – Wol­no­ści i Rewo­lu­cji – ukry­wa­ją się wszyst­kie para­dok­sy twór­czo­ści (Kobie­ty i duch inno­ści, s. 45).

W książ­ce Janion nie ma wie­lu podo­bieństw do wyda­nej w tym samym roku (1996) mono­gra­fii Gra­ży­ny Bor­kow­skiej Cudzo­ziem­ki. Stu­dia o pol­skiej pro­zie kobie­cej. Badacz­ka pozy­ty­wi­zmu, ana­li­zu­jąc twór­czość Nar­cy­zy Żmi­chow­skiej czy Marii Konop­nic­kiej, pró­bu­je zna­leźć odpo­wiedź na zasad­ni­cze pyta­nie: czy ist­nie­je lite­ra­tu­ra kobie­ca, a nawet sze­rzej: kul­tu­ra kobie­ca? Na pod­sta­wie róż­nych nur­tów w ramach kry­ty­ki femi­ni­stycz­nej wyróż­nia pod­sta­wo­we spo­so­by myśle­nia o lite­ra­tu­rze (czy sze­rzej: kul­tu­rze), któ­re dają się spro­wa­dzić do trzech zasad­ni­czych stra­te­gii:

Sztu­ka jako gra. To stra­te­gia wywo­dzą­ca się z psy­cho­ana­li­tycz­ne­go (post­freu­dow­skie­go) podej­ścia, w któ­rym dzie­ło sztu­ki i pro­ces twór­czy nie są nie­win­ny­mi akta­mi, lecz zosta­ły nasy­co­ne ero­tycz­nym impul­sem, sek­su­ali­za­cją aktu two­rze­nia i jego owo­ców, a tak­że kul­tu­ro­wy­mi kon­struk­cja­mi płci. Kon­cep­cja ta uwi­dacz­nia repre­syj­ny cha­rak­ter kul­tu­ry i pro­ble­ma­ty­zu­je podział na kate­go­rie bio­lo­gicz­ne i inte­lek­tu­al­ne. W rezul­ta­cie femi­ni­stycz­na teo­ria sztu­ki, się­ga­jąc po meta­fo­rę „gry”, pró­bu­je rela­ty­wi­zo­wać napię­cia mię­dzy bio­lo­gicz­nym a her­me­neu­tycz­nym wymia­rem doświad­cze­nia.

Kolej­ną stra­te­gią jest kon­cep­cja sztu­ki jako rein­ter­pre­ta­cji rze­czy­wi­sto­ści zasta­nej. Uję­cie to zakła­da, że kul­tu­ra w swo­jej domi­nu­ją­cej, patriar­chal­nej posta­ci fawo­ry­zu­je eks­pre­sję męską, mar­gi­na­li­zu­jąc głos kobiet i ska­zu­jąc je na mil­cze­nie lub jedy­nie czę­ścio­wą, nie­peł­ną arty­ku­la­cję wła­snej pod­mio­to­wo­ści. W tak rozu­mia­nym kon­tek­ście twór­czość kobiet nabie­ra cha­rak­te­ru inter­wen­cji, sta­je się pró­bą prze­ła­my­wa­nia barier i ste­reo­ty­pów wpi­sa­nych w struk­tu­ry wła­dzy oraz mecha­ni­zmy kul­tu­ro­we. Klu­czo­wą rolę odgry­wa tutaj podwój­ny pro­ces szy­fro­wa­nia i deszy­fro­wa­nia sen­sów, w któ­rym uczest­ni­czą zarów­no twór­czy­nie, jak i odbior­czy­nie, współ­two­rząc prze­strzeń opo­ru wobec domi­nu­ją­ce­go dys­kur­su. Tego rodza­ju spo­sób myśle­nia pozwa­la na kry­tycz­ną lek­tu­rę kano­nu.

Po trze­cie – w ramach kolej­nej stra­te­gii, czy­li trak­to­wa­nia sztu­ki jako prze­strze­ni kon­tak­tu – dru­gie poko­le­nie femi­ni­stek pod­kre­śla zna­cze­nie nie jedy­nie samej tre­ści, ale tak­że for­my jako nośni­ka femi­ni­stycz­nych war­to­ści. Twór­czość sta­je się tu for­mą auto­wy­ra­zu i rów­no­cze­śnie budo­wa­nia wspól­no­ty, rede­fi­niu­jąc rela­cje mię­dzy tym, co pry­wat­ne, a tym, co publicz­ne, oraz two­rząc prze­strzeń kobie­cej soli­dar­no­ści i poro­zu­mie­nia. W nur­cie ujmu­ją­cym sztu­kę jako akt pod­mio­to­wy akcent prze­su­wa się z ana­li­zy same­go tek­stu na rela­cję pomię­dzy twór­cą a dzie­łem – tekst nie jest tu zamknię­tym, auto­no­micz­nym bytem, lecz polem aktyw­no­ści pod­mio­tu, któ­ry kon­sty­tu­uje sens poprzez doświad­cze­nie i eks­pre­sję. Kon­cep­cja ta wyra­sta z eks­pre­syw­nej teo­rii kul­tu­ry, her­me­neu­ty­ki oraz póź­nych prac Rolan­da Barthes’a, któ­ry postu­lo­wał nową teo­rię tek­stu, uwzględ­nia­ją­cą pod­miot mówią­cy jako cen­tral­ną instan­cję. W jego uję­ciu tekst to paję­czy­na (hyphos), akt pisa­nia przy­po­mi­na zaś tka­nie zna­czeń. Femi­nist­ki pod­chwy­ci­ły tę meta­fo­rę, two­rząc kon­cep­cję arach­no­lo­gii – odwo­łu­ją­cą się do mitu o Arach­ne jako sym­bo­lu kobie­cej twór­czo­ści, w któ­rej każ­da for­ma eks­pre­sji sta­je się rów­no­cze­śnie for­mą odsło­nię­cia sie­bie. W tej per­spek­ty­wie kobie­ty piszą­ce nie potra­fią oddzie­lić się od tek­stu, tkwią w jego struk­tu­rze, nie­zdol­ne do dystan­su, ukry­cia czy roz­dzie­le­nia cia­ła i zna­cze­nia. Meta­fo­ra paję­czy­ny przy­bli­ża więc rozu­mie­nie aktu twór­cze­go jako prak­ty­ki głę­bo­ko zako­rze­nio­nej w cie­le­sno­ści i doświad­cze­niu egzy­sten­cjal­nym.

Maria Janion pro­po­nu­je odmien­ne rozu­mie­nie natu­ry twór­czo­ści, w tym tak­że twór­czo­ści lite­rac­kiej – przez ana­li­zę sym­bo­lu Kobie­ty Rewo­lu­cji. Według niej twór­czość pozo­sta­je ana­lo­gicz­na do wol­no­ści. Stąd Kobie­ta jak sym­bol wol­no­ści jest jed­no­cze­śnie sym­bo­lem twór­czo­ści i uła­twia myśle­nie o zako­rze­nio­nej w niej sprzecz­no­ści czy podwój­no­ści. Figu­ra ta, obec­na w nie­skoń­czo­nych przed­sta­wie­niach nowo­cze­sno­ści, osa­dzo­na w tra­dy­cji zapo­cząt­ko­wa­nej przez rewo­lu­cję fran­cu­ską, roz­po­czy­na swo­je fan­ta­zma­tycz­ne życie wła­śnie od sprzecz­no­ści: kobie­ta zosta­je wynie­sio­na do ran­gi naj­wyż­sze­go sym­bo­lu wyzwo­le­nia, choć mimo to nie uzy­sku­je real­nych praw poli­tycz­nych.

Janion się­ga głę­biej, odwo­łu­jąc się do teo­rii sym­bo­lu i dekon­struk­cji wymia­ny zna­czeń ale­go­rycz­nych, sym­bo­licz­nych oraz real­nych „sta­le doko­nu­ją­cych się, two­rzą­cych obieg życia fan­ta­zma­tycz­ne­go „«Kobie­ty jako wol­no­ści»” (Kobie­ty i duch inno­ści, s. 13). Badacz­ka wska­zu­je, że nie jedy­nie Kobie­ta Rewo­lu­cja, ale każ­da kobie­ta, jak rów­nież sam sym­bol, noszą w sobie kon­sty­tu­tyw­ną podwój­ność. Nawią­zu­jąc do Gil­ber­ta Duran­da, Janion pod­kre­śla, że sym­bol od ale­go­rii róż­ni się wła­śnie zdol­no­ścią do odsy­ła­nia ku trans­cen­den­cji, czy­li ku wol­no­ści wyobraź­ni, a w rezul­ta­cie – twór­czo­ści nie­skrę­po­wa­nej insty­tu­cjo­nal­ny­mi rama­mi. Sym­bol, by nie utra­cić swo­jej mocy, musi zawie­rać ślad jed­nost­ko­wej ducho­wo­ści; ina­czej redu­ku­je się do ale­go­rii. Poetyc­ka siła sym­bo­lu, jego otwar­tość i nie­jed­no­znacz­ność naj­le­piej odda­ją peł­nię ludz­kiej wol­no­ści. Podob­nie jak kobie­ta, któ­ra sta­je się jej ale­go­rią.

Dyle­mat wol­no­ści, ujaw­nia­ją­cy się w wyda­rze­niach rewo­lu­cyj­nych, pole­ga na napię­ciu mię­dzy wyzwa­la­niem a znie­wa­la­niem – to pro­ces wpi­sa­ny rów­nież w sam akt twór­czy oraz egzy­sten­cję kobiet. Sym­bol Kobie­ty Rewo­lu­cji uka­zu­je rów­no­cze­śnie upodmio­to­wie­nie i uprzed­mio­to­wie­nie – rodzaj ambi­wa­len­cji, któ­ra sta­je się zarów­no meta­fo­rą, jak i fun­da­men­tem twór­czo­ści.

Tak samo jak wol­ność, prze­kro­cze­nia wyma­ga twór­czość. Ta zaś w uję­ciu Janion to wyraz jed­nost­ko­wo­ści zwią­za­ny z życiem ducho­wym, któ­re doma­ga się prze­kro­cze­nia, by zaist­nieć. Nie cho­dzi tu o napię­cie mię­dzy tym, co bio­lo­gicz­ne, a tym, co her­me­neu­tycz­ne; nie o cie­le­sne i płcio­we ja pod­mio­tu, lecz o jego życie ducho­we.

Pro­po­zy­cja Janion nie ogra­ni­cza się do reflek­sji nad kobie­cą twór­czo­ścią – jest raczej pró­bą namy­słu nad twór­czo­ścią w ogó­le jako aktem trans­gre­sji: wyj­ścia poza insty­tu­cjo­nal­ne ramy, poza kanon, nor­my, tra­dy­cję i binar­ne poj­mo­wa­nie płci. Tak poj­mo­wa­na twór­czość, kobie­ca z ducha, jawi się jako wol­na, kry­tycz­na i prze­kra­cza­ją­ca gra­ni­ce. Janion nie jest zain­te­re­so­wa­na płcią jako spra­wa­mi cia­ła, inte­re­su­ją ją spra­wy ducha. Ducha inno­ści. Sym­bol Kobie­ty Rewo­lu­cji sta­je się figu­rą myśle­nia, przy­kła­dem pra­cy kry­tycz­nej, doko­ny­wa­nej przez Janion na kul­tu­rze i lite­ra­tu­rze euro­pej­skiej w ramach jej pro­jek­tu kry­ty­ki fan­ta­zma­tycz­nej. Podej­ście tego rodza­ju przy­no­si zaska­ku­ją­ce wyni­ki, cze­go przy­kła­dem są kolej­ne ese­je inter­pre­ta­cyj­ne zawar­te w książ­ce.

Opowieści o emancypacji a opowieści o transgresji

Książ­ka Kobie­ty i duch inno­ści wyra­sta z dwóch zasad­ni­czych źró­deł. Pierw­szym jest seria wydaw­ni­cza Trans­gre­sje, powsta­ła w rezul­ta­cie gdań­skich semi­na­riów, któ­re jako pierw­sze w Pol­sce wpro­wa­dza­ły i prze­dru­ko­wy­wa­ły prze­kła­dy tek­stów fran­cu­skich post­struk­tu­ra­li­stów, jak Geo­r­ges Bata­il­le czy Michel Foucault, toru­jąc tym samym dro­gę myśle­niu o kate­go­rii trans­gre­sji w kon­tek­ście kul­tu­ry i lite­ra­tu­ry. Dru­gim źró­dłem jest wyda­ny w 1991 roku Pro­jekt kry­ty­ki fan­ta­zma­tycz­nej, któ­ry bez­po­śred­nio poprze­dza Kobie­ty i ducha inno­ści i sta­no­wi fun­da­ment meto­do­lo­gicz­ny i teo­re­tycz­ny tej książ­ki. Janion roz­wi­ja w nim meto­dę kry­tycz­ną opar­tą na ana­li­zie fan­ta­zma­tów obec­nych w kul­tu­rze. Jak wska­zu­je Anna Tur­czyn, cho­dzi o fan­ta­zmat rozu­mia­ny za Laca­nem jako miej­sca arty­ku­la­cji sym­bo­licz­ne­go z real­nym, co pozwa­la na inny spo­sób uchwy­ce­nia zło­żo­nych rela­cji mię­dzy lite­ra­tu­rą, kul­tu­rą, histo­rią, rewo­lu­cją, spo­łe­czeń­stwem i pod­mio­to­wo­ścią. Tur­czyn zapi­su­je:

Kry­ty­ka fan­ta­zma­tycz­na opra­co­wa­na przez Marię Janion mia­ła i ma nie tyl­ko roz­strzy­gać o arty­ku­la­cyj­nych, twór­czych moż­li­wo­ściach fan­ta­zji lite­rac­kiej, ale przede wszyst­kim usta­wia wyobra­że­nio­we jako pod­sta­wo­wy waru­nek pod­mio­to­wej eks­pre­sji (Obra­zo­wa­nie zna­czą­ce­go. Janion i Lacan o fan­ta­zma­tach, s. 355).

Sym­bol Kobie­ty Rewo­lu­cji, funk­cjo­nu­ją­cy rów­no­cze­śnie jako fan­ta­zmat, sym­bol i kon­strukt poli­tycz­ny dzię­ki swo­jej wie­lo­zna­cze­nio­wo­ści pozwa­la badacz­ce uchwy­cić nie­ro­ze­rwal­ność sfe­ry poli­tycz­nej i ducho­wej. Janion zapi­su­je:

I dla­te­go w kon­kret­nych zda­rze­niach poli­tycz­nych prze­świ­tu­je ich odle­gła, sym­bo­licz­na gene­alo­gia, a w sym­bo­lach – naj­bar­dziej, wyda­wa­ło­by się, odda­lo­nych od rze­czy­wi­sto­ści – obec­na jest poli­tycz­na wykład­nia teraź­niej­szo­ści (Kobie­ty i duch inno­ści, s. 43).

Stąd zapew­ne cze­pie swo­ją moc myśl badacz­ki, ponie­waż lite­ra­tu­ra, któ­rej komen­to­wa­niu Janion poświę­ca się cał­ko­wi­cie, mówi wię­cej o naszej kon­dy­cji w świe­cie niż nie­jed­no świa­dec­two histo­rycz­ne czy socjo­lo­gicz­ne. War­to dodać, że odby­wa się to bez koniecz­no­ści wpi­sy­wa­nia w tek­sty inter­pre­ta­cyj­ne postu­la­tów eman­cy­pa­cyj­nych.

Poję­cia trans­gre­sji i eman­cy­pa­cji bywa­ją uży­wa­ne zamien­nie w języ­ku potocz­nym, nie­mniej na grun­cie filo­zo­ficz­nym róż­nią się zasad­ni­czo, i to wła­śnie ta róż­ni­ca leży u pod­staw pro­jek­tu Marii Janion. Eman­cy­pa­cja ozna­cza wyzwo­le­nie spod okre­ślo­nej for­my opre­sji spo­łecz­nej, poli­tycz­nej, eko­no­micz­nej czy płcio­wej i dąży do uzy­ska­nia rów­no­ści, uzna­nia, włą­cze­nia w ist­nie­ją­cy porzą­dek spo­łecz­no-poli­tycz­no-kul­tu­ro­wy. Ma cha­rak­ter nor­ma­tyw­ny: opie­ra się na zało­że­niu, że ist­nie­je pew­na matry­ca spra­wie­dli­wo­ści, do któ­rej nale­ży dopro­wa­dzić wszyst­kich. Trans­gre­sja nato­miast pole­ga nie tyle na wal­ce o uzna­nie w ist­nie­ją­cym świe­cie, ile ten świat prze­kra­cza, pod­wa­ża jego fun­da­men­ty, wcho­dzi w prze­strzeń tego, co nie­na­zwa­ne, wypar­te, rady­kal­nie inne. To wła­śnie ten ruch – świa­do­me­go prze­kro­cze­nia, a nie żąda­nia uzna­nia – był dla Janion klu­czo­wy w myśle­niu o duchu twór­czo­ści, histo­rii i toż­sa­mo­ści.

Wybór trans­gre­sji jako klu­cza inter­pre­ta­cyj­ne­go oczy­wi­ście stał się dla Janion decy­zją meto­do­lo­gicz­ną, lecz przede wszyst­kim sta­no­wił głę­bo­ko zako­rze­nio­ną odpo­wiedź na jej doświad­cze­nie inte­lek­tu­al­ne, zwłasz­cza lek­tu­ry fran­cu­skiej myśli post­struk­tu­ral­nej. Geo­r­ges Bata­il­le widział w trans­gre­sji doświad­cze­nie gra­nicz­ne, mistycz­ne i cie­le­sne, prze­kro­cze­nie, któ­re nie negu­je gra­ni­cy, lecz ją uobec­nia, nada­jąc jej sens. Michel Foucault prze­niósł ten gest w wymiar epi­ste­micz­ny i poli­tycz­ny, uka­zu­jąc, że trans­gre­sja to tak­że spo­sób roz­mon­to­wy­wa­nia dys­kur­sów, któ­re czy­nią pew­ne for­my życia nie­wi­dzial­ny­mi lub pato­lo­gicz­ny­mi. Obaj myśli­cie­le obec­ni w Trans­gre­sjach, serii współ­re­da­go­wa­nej przez Janion, byli inspi­ra­cją do myśle­nia o kul­tu­rze jako polu napięć mię­dzy nor­mą a jej prze­kro­cze­niem, mię­dzy języ­kiem a mil­cze­niem, mię­dzy roz­po­zna­niem a wyklu­cze­niem.

Dla­te­go pro­jekt Marii Janion, któ­ry moż­na okre­ślić jako poszu­ki­wa­nie „ducha inno­ści” – nie jest pro­jek­tem eman­cy­pa­cyj­nym w ści­słym sen­sie. Nie doma­ga się praw, nie sta­ra się włą­czyć Kobie­ty (czy Inne­go) w porzą­dek histo­rii i kul­tu­ry, lecz odsła­nia pęk­nię­cia i napię­cia, któ­re czy­nią ten porzą­dek moż­li­wym. W tak rozu­mia­nym podej­ściu w więk­szym stop­niu niż o rów­ność cho­dzi o nie­moż­ność jej peł­ne­go osią­gnię­cia – o prze­strzeń rady­kal­ne­go Inne­go, któ­ry desta­bi­li­zu­je sys­tem, nie pozwa­la­jąc się w nim udo­mo­wić. Duch inno­ści, rozu­mia­ny jako obec­ność tego, co obce, nie­swo­je, wypar­te, nie przy­na­le­ży do sfe­ry praw czy postu­la­tów, lecz do sfe­ry sym­bo­licz­nej, wyobra­że­nio­wej, czę­sto tak­że mistycz­nej.

Życie fantazmatyczne myśli Janion?

Pro­jekt Marii Janion, któ­re­go osią jest poszu­ki­wa­nie „ducha inno­ści”, nie wpi­su­je się w ramy kla­sycz­ne­go pro­jek­tu eman­cy­pa­cyj­ne­go – nie postu­lu­je rów­no­ści ani nie doma­ga się uzna­nia w imię praw jed­nost­ki. Jego isto­tą jest raczej gest trans­gre­syj­ny, czy­li prze­kro­cze­nie tego, co nor­ma­tyw­ne, języ­ko­we, histo­rycz­nie usank­cjo­no­wa­ne. Trans­gre­sja według myśli Janion sta­je się spo­so­bem na uka­za­nie tego, co wypar­te, nie­wi­dzial­ne, rady­kal­nie inne – tak­że w kon­tek­ście kobie­co­ści. Dla­te­go Kobie­ty i duch inno­ści nie jest mani­fe­stem poli­tycz­nym, lecz pró­bą uchwy­ce­nia fan­ta­zma­tycz­nych struk­tur kul­tu­ry, w któ­rych kobie­ta – jako figu­ra inno­ści – odgry­wa rolę nie­po­ko­ją­cą, rewo­lu­cyj­ną i sym­bo­licz­ną. Nie zmie­nia to fak­tu, że myśl Janion, choć nie­eman­cy­pa­cyj­na w ści­słym sen­sie, żyje wła­snym kul­tu­ro­wym życiem. Ilu­stra­cją tego może być obec­ność hasła „Rewo­lu­cja jest kobie­tą” na trans­pa­ren­tach Straj­ku Kobiet w 2020 roku – nie jako bez­po­śred­nie nawią­za­nie do jej ese­ju, lecz jako echo jej myśle­nia, wid­mo­wy powrót ducha inno­ści do prze­strze­ni publicz­ne­go bun­tu. Kry­tycz­ny pro­jekt Janion prze­kro­czył ramy aka­de­mic­kie­go dys­kur­su – oczy­wi­ście prze­trwał w wyobraź­ni zbio­ro­wej, ale przede wszyst­kim powró­cił jako gest, sym­bol, per­for­mans. W tym sen­sie Kobie­ty i duch inno­ści to książ­ka, któ­ra nie tyl­ko inter­pre­tu­je kul­tu­rę, ale sta­je się jej czę­ścią – żyje dalej, trans­for­mu­je się i obja­wia tam, gdzie ta kul­tu­ra pęka i doma­ga się nowe­go języ­ka.

– studentka polonistyki antropologiczno-kulturowej w ramach Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych na Uniwersytecie Jagiellońskim

więcej →

– historyczka literatury polskiego i europejskiego romantyzmu, krytyczka literacka, wykładowczyni.

więcej →

Powiązane teksty

18.10.2025
Przez gender

Inne drogi feminizmu, czyli o tym, dlaczego nie wszystkie jesteśmy gospodyniami domowymi

Autorka w centrum rozważań umieszcza kwestię pracy. Przygląda się opłacanej i nieopłacanej pracy reprodukcyjnej, którą ujmuje w szerokim aspekcie – jako proces wprzęgnięty w tworzenie życia na poziomie biologicznym, społecznym oraz międzypokoleniowym – o książce Susan Ferguson Kobiety i praca. Feminizm, zatrudnienie i reprodukcja społeczna pisze Katarzyna Szopa.

07.10.2025
Przez gender

Przemiany Orlanda nad Wisłą

Jestem przekonana, że dzisiaj nie ma już podstaw do powielania popularnej dziesięć–dwadzieścia lat temu narracji o literaturze lesbijskiej jako „tej gorszej”, niemal nieistniejącej lub słabej literacko, za mało lub zbyt cielesnej – o krajobrazie polskiej literatury po Orlandzie, czyli o wpływie słynnej powieści Virginii Woolf na polską literaturę, pisze Zofia Ulańska.