W całym projekcie filozoficznym Félix Guattari zwracał uwagę na semiozę, kwestionując centralną pozycję językoznawstwa strukturalnego. Filozofowi zależało na uchwyceniu znaczących punktów zerwań denotacji, konotacji i oznaczania. Skupił się na tym, co niedyskursywne w znaku, wychodząc poza dyktat znaczącego, które uznawał za synonim linearnej dyskursywności. Tak rozszerzona forma semiotyki pozwalała Guattariemu przechodzić pomiędzy różnymi poziomami i pojęciami z odległych dziedzin nie na zasadzie prostej analogii, lecz w ramach czegoś w rodzaju operacyjnego „metamodelu”. Dzięki osadzeniu semiologii w maszynowej poszerzonej koncepcji wypowiedzenia (poprzez uwolnienie się od prostej opozycji: wyrażenie – treść) możliwe stają się „zintegrowanie nieskończonej liczby substancji nie-ludzkiej ekspresji, takich jak kodowanie biologiczne, technologiczne bądź estetyczne, czy też formy asamblaży właściwe dla sfery społecznej [socius]”1. W tym wypadku wypowiedź nie tylko przynależy do poziomu językowego, lecz także transwersalnie przenika całość heterogenicznej, ekspresywnej materii2.
Zaproponowany w książce Trzy ekologie paradygmat etyczno-polityczny, uwzgledniający trzy rejestry ekologii (środowisko naturalne, relacje społeczne i ludzką subiektywność), stwarzać miał warunki dla „nigdy wcześniej nie przeczuwanych ani nie widzianych bezprecedensowych formacji subiektywności”3. Dlatego też Guattari nie pisze o „podmiocie”, lecz o składowych subiektywizacji. Nie ma bowiem na myśli czegoś danego samoistnie, ale subiektywność pojmowaną procesualnie: wypadkową splotu czynników ją produkujących, konstytuującą się na przecięciu maszyn społecznych, technologicznych i językowych, wobec których indywidualność pełni zaledwie funkcję „terminala”4. Co za tym idzie, stawką nie jest tu dokopanie się do ukrytych prawd Nieświadomego, ale heterogeneza rozumiana jako warunek możliwości – wytwarzanie nowych, zewnętrznych wobec świadomości terytoriów egzystencjalnych.
„Nowe praktyki społeczne, nowe praktyki estetyczne, nowe praktyki siebie w relacji z innym, obcym, dziwnym”5 – za pomocą takiej triady autor Chaosmozy prezentuje zręby programu, który byłby odpowiedzią na bieżące globalne kryzysy. Należy na nowo wymyślić „modalności bycia w grupie”, dlatego w ekozofii tak ważne jest włączenie się w tryby sympoiesis (współwytwarzania). Aby powstrzymać rozrost subiektywności dominującej, Guattari ponaglał społeczeństwo do zmierzania w kierunku indywidualnej i zbiorowej resingularyzacji. W procesie urządzania świata na nowo – nie w odniesieniu do przewodniej ideologii, ale w ramach artykulacji rzeczywistości – rewolucja musi uwzględnić „molekularne rejestry zmysłowości, inteligencji i pragnienia”6. Takie podejście do ekologii społecznej wymaga produkowania nieprzewidywalnych i nieujarzmionych „dysydenckich subiektywności”. Kolektywność, która stale się rekonstruuje, daje się pomyśleć jedynie przy zachowaniu swobodnego ruchu każdego z jej ogniw i w poszanowaniu ich własnych czasowości: tak, by w dowolnej chwili mogły łączyć się z całością lub od niej oddzielać, akceptować sens lub go odrzucać, szukać podobieństw lub wyostrzać różnice7. Stroniąc od ustanawiania uniwersalnych reguł, ekozoficzna praxis musi obrać odmienną drogę. W istocie sens niezgody polegałby na zbudowaniu siedliska bez udomawiania go czy konformistycznego dopasowywania się do niego, a także na wystrzeganiu się pokusy narzucania z góry określonego porządku dla rozmaitych terytoriów egzystencjalnych. W tej przestrzeni napięć myślenie transwersalne jest kluczowe dla zrozumienia i namierzenia wektorów subiektywizacji oraz procesów singularyzacji, które na różnych praktycznych poziomach podlegają mutacjom, rekompozycjom i artykulacjom8.
Chaos w ujęciu Guattariego „posiada szczególną teksturę ontologiczną”9, jest pewną wersją porządku – nie jest brakiem, niebytem czy niezróżnicowaniem, lecz czystą wirtualnością składającą się z nieskończonej ilości nieurzeczywistnionych potencjalności. Tę możliwość współistnienia między największą złożonością a jej zniesieniem filozof nazywa natomiast chaosmozą. Singularność produkuje nowe powiązania i układy wypowiedzeniowe poprzez fragmentację czy cięcie-bifurkację (zerwanie łańcucha dyskursywnego). To wypierany przez logikę kapitalizmu dyssens zdolny jest do dokonania wyłomów w obrębie zastanych układów. Podobne rozumienie singularności – której przypisywany jest wymiar etyczny i polityczny – wypracował André Lepecki, posługujący się tym terminem w odniesieniu do wszystkiego, co wymyka się rozumowi instrumentalnemu, istnieje poza logiką manipulacji oraz aktywnie „rwie się do ucieczki, uchodząc przed pojęciowym objęciem”10.
Widzimy, że Trzy ekologie to zapis dwojakiej konfrontacji. Wywód Guattariego kształtuje się w opozycji do psychoanalitycznej fiksacji na przeszłości, ale stanowi też odpowiedź na wyzwania konkretnego momentu historycznego. Tekst pisany był bowiem w momencie, gdy rozpadał się zimnowojenny porządek, a wraz z nadejściem Zintegrowanego Kapitalizmu Światowego wchłonięta została różnica i dochodziło do homogenizacji pragnień. Filozof przestrzegał przed odurzającym i znieczulającym działaniem masowych mediów, ściśle związanych z produkcją znaków i zbiorowej subiektywności, a więc służących systemowi jako narzędzie uniformizacji ludzkich sposobów życia. Gdzieś na horyzoncie dokonująca się wówczas fuzja telewizji, telematyki i informatyki zapowiadała nadejście ery postmedialnej: „ery kolektywno-indywidualnej reapropriacji i interaktywnego użytkowania maszyn informacyjnych, komunikacyjnych, wywiadowczych, artystycznych i kulturowych”11.
W okresie, gdy World Wide Web nie był jeszcze oczywistością, z dozą zrozumiałej ostrożności Guattari dopatrywał się potencjału wyzwoleńczego we wczesnych mediach elektronicznych. Był świadom ich intoksykującej mocy, widział w nich również wewnętrzne pęknięcia i podatność na rozsadzenie przez oddolne, molekularne praktyki oporu. Już wówczas postulował konieczność odnajdywania linii ujścia, które zdolne byłyby „zhakować” społeczne automatyzmy i przekierować potencjał technologii ku celom radykalnie niekapitalistycznym12.
Zgadzam się, że wraz z wyłanianiem się nowych biegunów waloryzacji warto rozszerzyć pojęcie interesu publicznego tak, aby obejmowało ono także inicjatywy, które nie generują natychmiastowych korzyści finansowych, lecz stopniowo przyczyniają się do wzrostu dobrobytu całej ludzkości13. Dodałbym od siebie, że zabawowa wręcz bezczynność nudzenia się jest w tej optyce aktem oporu, który zawiesza powszechną mobilizację i zakłóca tradycyjne sposoby kwantyfikacji i ewidencji czasu pracy, ustanawiając na nowo uwolnione od regulacji „przed” i „po”. W istocie większość czynności uznawanych za pracę nie jest stwarzaniem czegokolwiek, lecz polega na utrzymywaniu materii w jakimś położeniu lub ewentualne wpływaniu na jego zmianę14. Każdy rodzaj odmowy z perspektywy systemu kapitalistycznego może zostać uznany za tracenie czasu, aczkolwiek mają one szansę uwolnienia jednostki od wymogów odgórnie narzucanej produktywności.
Guattariańska „eko-logika nie chce «rozwiązywać» sprzeczności”15, stąd w tekście powraca pytanie o to, jak zachować poczucie względnej jedności w konfrontacji z różnorodnością składowych subiektywizacji, przenikającą jednostkę16. Diagnoza ta, odniesiona do konsumpcji telewizyjnej i straszącej wówczas wizji hipnotycznego pochłonięcia przez strumień obrazów, dzisiaj bez większego wysiłku może zostać powiązana z sytuacją kompulsywnego wdawania się w internetowe przepychanki, z bezwiednym doomscrollowaniem przed zaśnięciem czy z poczuciem bombardowania przez wielość hałaśliwych komunikatów. W Trzech ekologiach nie brakuje tego rodzaju analogii: „Podczas gdy laguny Wenecji zalewane są przez zmutowane monstrualne algi, telewizyjne ekrany zostają zalane falami «zdegenerowanych» obrazów i wypowiedzeń”17. Czy w podobnym tonie autor tych słów wypowiadałby się dzisiaj o zalaniu internetu AI-slopowym ściekiem? Czy może w bezsensie i nadmiarowości brainrotowej estetyki widziałby podłoże singularnej produkcji egzystencji i zarodek rewolucyjnych połączeń wbrew aksjomatyzacji? Tutaj widać schizofreniczne tendencje immanentne dla zautomatyzowanych sieci infokapitalizmu, którego potężna siła wytwórcza generuje rozmaite układy dysjunktywne. Gdzie w takim razie rozsiane są ogniska oporu? Odpowiedź na to pytanie pada być może w The Machinic Unconscious, ponieważ – jak czytamy – „wyzwolenie z kapitalistycznych ograniczeń dokonuje się nie poprzez polityki powrotu do archaicznych terytorialności, lecz za sprawą przekroczenia kolejnego stopnia deterytorializacji”18. Na polu walki z aksjomatyką kapitalizmu, zdolnego przekształcać heterogeniczność w jednorodne przepływy, warto przyjrzeć się fragmentowi z Tysiąc plateau i zawartej w nim następującej sugestii:
maszynowe zniewolenie obfituje w twierdzenia i ruchy nierozstrzygalne, które nie tylko nie odsyłają do wiedzy zaprzysięgłych specjalistów, lecz oferują broń stawaniu-się-wszystkim, stawaniu-się-radiem, stawaniu-się-elektronicznym, stawaniu-się-molekularnym…19
1 M. Lazzarato, A. Melitopoulos, Animizm maszynistyczny, tłum. P. Mierzwa [w:] Asamblaże, katalog wystawy, red. J. Sokołowska, Łódź: Muzeum Sztuki w Łodzi, 2018, s. 9.
2 Por. F. Guattari, Chaosmoza, tłum. M. Gusin, Warszawa: Fundacja Augusta hr. Cieszkowskiego, 2024, s. 35–36.
3 Tamże, s. 117.
4 F. Guattari, Trzy ekologie, tłum. J.K. Brzeziński, Gdańsk: słowo/obraz terytoria, 2025, s. 31.
5 Tamże, s. 56.
6 Tamże, s. 26.
7 F. Guattari, A. Negri, Communists Like Us. New Spaces of Liberty, New Lines of Alliance, tłum. na ang. M. Ryan, New York: Semiotext(e), 1990, s. 120–121.
8 P. Landaeta, C. Durán Rojas, Concept and Practice of Dissensus in Félix Guattari’s Echosophy, „Rev. Filos. Aurora” 2024, nr 36, s. 6.
9 F. Guattari, Chaosmoza, s. 104.
10 A. Lepecki, Singularities. Dance in the Age of Performance, London–New York: Routledge, 2016, s. 29. Tłumaczenie cytatu – P.C.
11 F. Guattari, Towards a Post-Media Era, tłum. z franc. A. Sebti, C. Apprich [w:] Provocative Alloys. A Post-Media Anthology, red. C. Apprich, J.B. Slater, A. Iles, O.L. Schultz, London: Mute Publishing Limited, 2013, s. 27. Tłumaczenie cytatu – P.C.
12 G. Genosko, The Promise of Post-Media [w:] Provocative Alloys…, s. 22–24.
13 F. Guattari, Trzy ekologie, s. 53–45.
14 David Graeber nawiązuje w tym miejscu do eseju Bertranda Russella Pochwała lenistwa, rozwijając wątek prac społecznie uznawanych za „produktywne”. Zob. D. Graeber, Praca bez sensu. Teoria, tłum. M. Denderski, Warszawa: Wydawnictwo Krytyki Politycznej, 2019, s. 345.
15 F. Guattari, Trzy ekologie, s. 43.
16 Tamże, s. 27.
17 Tamże, s. 36.
18 F. Guattari, The Machinic Unconscious. Essays in Schizoanalysis, tłum. z franc. T. Adkins, Los Angeles: Semiotext(e), 2011, s. 227. Tłumaczenie cytatu – P.C.
19 G. Deleuze, F. Guattari, Tysiąc Plateau, red. J. Bednarek, Warszawa: Fundacja Bęc Zmiana, 2015, s. 584–585.
