Język tomu Dunaj. Chyłe pola, surowy, ociosany, a w konsekwencji patetyczny, z jednej strony kojarzy się z wcześniejszymi dokonaniami poetyckimi Lebdy, z drugiej wydaje się ryzykowny. W moim odczuciu podniosłość nie zawsze spełnia tu swoją funkcję, czasem sytuuje się na granicy przesady, paradoksalnie neutralizuje (zamiast uwypuklać) ciężar doświadczenia utraty.