Umiejscowienia i wcielenia Adrienne Rich

O kim myśli­my, gdy myśli­my o Adrien­ne Rich? O femi­ni­stycz­nej mat­ce? Rady­kal­nej poet­ce? Les­bij­ce, Żydów­ce i Ame­ry­kan­ce? Do jakie­go stop­nia to, co uosa­bia­ją dziś jej reflek­sja inte­lek­tu­al­na i twór­czość poetyc­ka, odzwier­cie­dla nasze potrze­by czy­tel­ni­cze? Czy pra­gnie­my wykre­ować kolej­ną cele­bryt­kę współ­cze­snej (wciąż zachod­niej) huma­ni­sty­ki, umiej­sco­wio­ną gdzieś mię­dzy Susan Son­tag a Rebec­cą Sol­nit? A może poszu­ku­je­my źró­deł i wzo­rów for­mu­ło­wa­nia postaw wal­ki o sie­bie i swój (kobie­cy) głos? To tyl­ko przy­kła­do­we kwe­stie, któ­re towa­rzy­szą mi w namy­śle nad obec­no­ścią tej autor­ki w aktu­al­nie wytwa­rza­nej w Pol­sce prze­strze­ni lite­rac­kiej, zwłasz­cza że wzmo­żo­ne zain­te­re­so­wa­nie dorob­kiem Rich poja­wia się nie­mal sto lat od jej uro­dze­nia (1929), ponad deka­dę od jej śmier­ci (2012) i oko­ło pół wie­ku po publi­ka­cji naj­waż­niej­szych tek­stów lite­rac­kich (lata 70. i 80. XX wie­ku). Nie ma więc wąt­pli­wo­ści, że znaj­du­je to odbi­cie w rein­ter­pre­ta­cjach i kry­ty­ce.

Trajektorie recepcji

Póź­no odkry­li­śmy twór­czość pisar­ską Rich i wobec tego zapóź­nie­nia trud­no przejść obo­jęt­nie. Zamiast docho­dzić przy­czyn dotych­cza­so­wych zale­gło­ści, lepiej prze­ana­li­zo­wać pro­ce­sy roz­po­zna­wa­nia i apli­ko­wa­nia huma­ni­stycz­nej reflek­sji inte­lek­tu­alist­ki w odnie­sie­niu do cha­rak­te­ru obie­gów czy­tel­ni­czo-lite­rac­kich. Pisar­stwo ame­ry­kań­skiej iko­ny femi­ni­zmu wciąż jest niszo­we, a nawet eli­tar­ne. To fakt. Wpływ na for­mę recep­cji miał na pew­no moment, gdy Rich „ofi­cjal­nie wkro­czy­ła” na pol­ski grunt dys­ku­sji o poli­tycz­nej pod­mio­to­wo­ści kobiet w spo­łe­czeń­stwie u pro­gu zapo­wia­da­nej z nadzie­ją i oba­wą nowej rze­czy­wi­sto­ści XXI wie­ku. Czyn­ni­kiem rów­nie istot­nym było i jest to, jaką funk­cję w obec­no­ści Rich w spo­łecz­no-kul­tu­ro­wym dys­kur­sie mia­ły i mają kon­kret­ne zja­wi­ska lite­rac­kie, któ­re cały czas kształ­tu­ją naszą wie­dzę o autor­ce i jej prak­ty­ce pisar­skiej.

Głów­nym obie­giem czy­tel­ni­czym, w któ­rym Rich zaist­nia­ła naj­moc­niej i w któ­rym rezo­nu­je do dziś, jest aka­de­mic­ki i femi­ni­stycz­ny namysł nad jej ese­isty­ką. Publi­ka­cja Zro­dzo­ne z kobie­ty. Macie­rzyń­stwo jako doświad­cze­nie i insty­tu­cja w prze­kła­dzie Joan­ny Mizie­liń­skiej w wydaw­nic­twie Sic! w 2000 roku usy­tu­owa­ła Rich w porząd­ku nie lite­rac­kim, a spo­łecz­no-poli­tycz­nym ‒ przede wszyst­kim jako femi­nist­kę-mat­kę, któ­ra zre­wo­lu­cjo­ni­zo­wa­ła kul­tu­ro­we postrze­ga­nie macie­rzyń­stwa w kate­go­riach nie pry­wat­ne­go doświad­cze­nia, lecz spo­łecz­nej insty­tu­cji kon­tro­li kobiet i spra­wo­wa­nia nad nimi wła­dzy. Wymiar poli­tycz­ny pisar­stwa Rich został utrwa­lo­ny w opu­bli­ko­wa­nym w 2003 roku ese­ju Zapi­ski w spra­wie poli­ty­ki umiej­sco­wie­nia w prze­kła­dzie Wero­ni­ki Chań­skiej, co jesz­cze sil­niej ugrun­to­wa­ło pozy­cję femi­ni­stycz­nej teo­re­tycz­ki jako tej, któ­rej roz­wa­ża­nia są punk­tem odnie­sie­nia dla roz­wo­ju huma­ni­sty­ki zaan­ga­żo­wa­nej i nie­czę­sto wykra­cza­ją poza taki odbiór.

Zwro­tem w pro­ce­sie pozna­wa­nia przez pol­skich czy­tel­ni­ków dorob­ku lite­rac­kie­go Rich było wyda­nie zbio­ru 21 wier­szy miło­snych w prze­kła­dzie Jaku­ba Głu­sza­ka (z dołą­czo­nym frag­men­tem ese­ju Przy­mus hete­ro­sek­su­al­no­ści a egzy­sten­cja les­bij­ska prze­tłu­ma­czo­ne­go przez Alek­san­drę Kamiń­ską) w Biu­rze Lite­rac­kim w 2016 roku. Wów­czas odbiór ame­ry­kań­skiej pisar­ki się zmie­nił ‒ ese­ist­ka (od)zyskała pozy­cję poet­ki, a w dodat­ku poet­ki les­bij­skiej. Zaczę­ła być iden­ty­fi­ko­wa­na już nie tyl­ko jako teo­re­tycz­ka femi­ni­stycz­na i femi­nist­ka-mat­ka, ale rów­nież jako poet­ka-femi­nist­ka-mat­ka-les­bij­ka, co wpły­nę­ło na jej pozy­cję jed­no­cze­śnie iko­ny i out­si­der­ki w pan­te­onie zachod­nich myśli­cie­lek.

Ponie­waż prze­kła­dy wier­szy Rich na język pol­ski począt­ko­wo publi­ko­wa­no spo­ra­dycz­nie i w roz­pro­sze­niu – cho­ciaż­by w anto­lo­gii poetek ame­ry­kań­skich Dzi­kie brzo­skwi­nie, zre­da­go­wa­nej przez Julię Har­twig (2003, Sic!) ‒ to zin­ten­sy­fi­ko­wa­nie wydań w 2023, 2024 i 2025 roku (kolej­no: jed­ne­go z naj­bar­dziej donio­słych tomów poetyc­kich, ese­jów zebra­nych oraz wybo­ru wier­szy poli­tycz­nych) nale­ży potrak­to­wać jako gest wypeł­nie­nia zna­mien­ne­go bra­ku i „odro­bie­nia” lek­cji czy­ta­nia kano­nu femi­ni­stycz­ne­go. Pre­mie­ry uka­zu­ją­cych się po sobie: Zej­ścia do wra­ku. Wier­szy z lat 1971‒1972 w prze­kła­dzie Jerze­go Jar­nie­wi­cza (Wydaw­nic­two Osso­li­neum), Ese­jów zebra­nych. Kul­tu­ry, poli­ty­ki i sztu­ki poezji w tłu­ma­cze­niu Kai Gucio (Karak­ter) oraz Feno­me­no­lo­gii gnie­wu. 21 wier­szy poli­tycz­nych w prze­kła­dzie Jaku­ba Głu­sza­ka, Mag­da­le­ny Klesz­czew­skiej i Mag­da­le­ny Kunz (Biu­ro Lite­rac­kie) ‒ zwięk­szy­ły popu­lar­ność pisar­stwa Rich, choć trud­no zlek­ce­wa­żyć fakt, że od wyda­nia pier­wo­dru­ków upły­nę­ło nawet ponad pięć­dzie­siąt lat, a część roz­wa­żań bywa odbie­ra­na już jako ana­chro­nicz­na. Być może dla aktu­ali­za­cji i posze­rze­nia pola odbio­ru dorob­ku Rich nie­ma­łe zna­cze­nie ma to, że w jej pismach swo­ją repre­zen­ta­cję odnaj­du­ją nie­ustan­nie zarów­no przed­sta­wi­ciel­ki i przed­sta­wi­cie­le aka­de­mic­kie­go i spo­łecz­ne­go femi­ni­zmu, poli­tycz­ne­go (lewi­co­we­go) akty­wi­zmu na rzecz praw kobiet, jak i spo­łecz­no­ści queer czy wresz­cie – poet­ki szu­ka­ją­ce języ­ka pozwa­la­ją­ce­go wyra­zić doświad­cze­nie kobie­co­ści oraz opo­ru wobec jej zawłasz­cza­nia i mar­gi­na­li­za­cji. Być może też obser­wu­je­my „dru­gą falę” zain­te­re­so­wa­nia myślą i lite­ra­tu­rą femi­nist­ki z Bal­ti­mo­re, któ­rą odkry­wa­ją na nowo czytelniczki/czytelnicy próbujące/próbujący odzy­skać ‒ podob­nie jak ich poprzed­nicz­ki na począt­ku lat 2000. – głos do wyra­że­nia wła­snej pod­mio­to­wo­ści.

Na stop­nio­we wra­sta­nie Rich w kra­jo­braz pol­skiej ese­isty­ki i poezji bez wąt­pie­nia mia­ły więc wpływ kana­ły komu­ni­ka­cji aka­de­mic­kiej, któ­re kształ­to­wa­ły i kształ­tu­ją naszą wie­dzę o pisar­ce. „Próg wej­ścia” w pisar­stwo Rich był od począt­ku wyso­ki ‒ od publi­ka­cji w femi­ni­stycz­nym cza­so­pi­śmie les­bij­skim „Furia Pierw­sza” (1997‒2000) i w „Prze­glą­dzie Filo­zo­ficz­no-Lite­rac­kim” przez wzmian­ki w „Zadrze” (1999‒2017) aż po wyda­nia w reno­mo­wa­nych, choć kame­ral­nych ofi­cy­nach, któ­re gro­ma­dzi­ły kon­kret­ną gru­pę odbior­czą, kon­cen­tru­jąc się na pro­fi­lu sze­ro­ko rozu­mia­nej huma­ni­sty­ki. W pre­zen­to­wa­niu syl­wet­ki pisar­ki tyl­ko pozor­nie trans­pa­rent­ną rolę odgry­wa zatem to, kto i jak „opo­wia­da” nam jej życie i twór­czość. Per­spek­ty­wa osób podej­mu­ją­cych się tłu­ma­czeń, decy­zje doty­czą­ce wybo­ru kon­kret­nych wier­szy czy stra­te­gii ich prze­kła­du1, poety­ka wstę­pu, posło­wia, życio­ry­sów, komen­ta­rzy czy blur­bów ‒ wszyst­ko to odzwier­cie­dla się w mecha­ni­zmie kre­owa­nia obra­zu inte­lek­tu­alist­ki i poet­ki, a dalej w fil­tro­wa­niu i przy­swa­ja­niu jej dorob­ku bądź w jego kry­ty­ce – w róż­nych kon­tek­stach. Dla przy­kła­du: Jakub Głu­szak pre­zen­tu­je Rich przede wszyst­kim jako poet­kę-rady­kał­kę, ujaw­nia­ją­cą z taką samą odwa­gą swo­ją les­bij­ską miłość i kobie­cy gniew2; Mar­ta Koron­kie­wicz przed­sta­wia ją jako poet­kę mani­fe­stu poli­tycz­ne­go, poet­kę-rewo­lu­cjo­nist­kę, sta­wia­ją­cą wyma­ga­nia zarów­no spo­łe­czeń­stwu, femi­ni­zmo­wi (kry­ty­cyzm pro­wa­dzą­cy do posta­wy mark­si­stow­skiej), jak i języ­ko­wi wier­sza3; Joan­na Mąkow­ska zaś szki­cu­je por­tret twór­czy Rich jako poet­ki-nomad­ki, dla któ­rej mobil­ność, nie­ustan­ne prze­miesz­cze­nia i prze­obra­ża­nia sta­no­wią spo­sób bycia w świe­cie, wpra­wia­ją świa­do­mość w cią­gły ruch ku zmia­nie, zwłasz­cza w wymia­rze poli­tycz­nym4. Praw­do­po­dob­ne jest to, że kolej­nym kro­kiem w roz­wo­ju recep­cji tek­stów Rich w Pol­sce będzie wyda­nie prze­kła­du bio­gra­fii, a może nawet frag­men­tów pamięt­ni­ka pisar­ki (pro­wa­dzo­ne­go już od cza­sów nasto­let­nich), zde­po­no­wa­ne­go w archi­wum Schle­sin­ger Libra­ry w Cam­brid­ge (MA). I może nie był­by to cał­kiem chy­bio­ny gest w pro­fi­lo­wa­niu wize­run­ku autor­ki z per­spek­ty­wy jej róż­nych wcie­leń, zwłasz­cza że sama Rich, jak się wyda­je, postrze­ga­ła w ten spo­sób swo­ją lite­rac­ko-akty­wi­stycz­ną rolę.

Doświadczenie jako metoda

Uzna­nie dla poetyc­kiej dyk­cji Rich w latach 70. XX wie­ku wią­za­ło się zarów­no z ewo­lu­cją sty­lu jej wier­szy, jak i sca­le­niem pry­wat­ne­go doświad­cze­nia z poli­tycz­ną dia­gno­zą mecha­ni­zmów spo­łecz­no-kul­tu­ro­wych. Gest soli­dar­no­ści femi­ni­stycz­nej zawar­ty w odmo­wie przy­ję­cia Natio­nal Book Award for Poetry (1974, za tom Zej­ście do wra­ku) indy­wi­du­al­nie i we współ­dzie­le­niu nagro­dy z Audre Lor­de i Ali­ce Wal­ker był jed­no­cze­śnie gestem odrzu­ce­nia hie­rar­chii, struk­tur kon­ku­ren­cji i patriar­chal­nych reguł war­to­ścio­wa­nia poezji. Swo­ją część nagro­dy poet­ka prze­ka­za­ła cha­ry­ta­tyw­nie na cele dzia­łal­no­ści orga­ni­za­cji Sister­ho­od of Black Sin­gle Mothers, co wzmoc­ni­ło prze­kaz doty­czą­cy inter­wen­cyj­nej roli pisar­stwa. W ten spo­sób Rich jaw­nie dema­sko­wa­ła sys­tem męskiej domi­na­cji w polu lite­rac­kim i zastę­po­wa­ła go porząd­kiem wspól­no­to­wym, w któ­rym gło­sy kobiet poetek ‒ mimo zacho­wa­nia indy­wi­du­al­no­ści – mają moc chó­ru, siłę nio­są­cą zmia­nę.

Punk­tem kul­mi­na­cyj­nym w roz­wo­ju poety­ki Rich był przy­pa­da­ją­cy na lata 60. i począ­tek lat 70. czas odczu­wa­nia bez­sil­no­ści, nie­przy­sto­so­wa­nia i wąt­pli­wo­ści w związ­ku z namasz­cze­niem przez W.H. Aude­na (przez wyróż­nie­nie publi­ka­cji w Yale Serier of Youn­ger Poets) mło­dej autor­ki, od któ­rej ocze­ki­wa­no kolej­nych „dobrych” (czy­taj: „męskich”) wier­szy, a przy tym wypeł­nia­nia obo­wiąz­ków żony (Alfre­da Haskel­la Con­ra­da) i mat­ki trzech synów (war­to dodać, że autor­ka zma­ga­ła się już wów­czas z prze­wle­kłą cho­ro­bą). Oso­bi­sty kry­zys oka­zał się jed­nak prze­ło­mem. W wydru­ko­wa­nym w 1971 roku ese­ju Gdy się zbu­dzi­my spo­śród zmar­łych. Pisa­nie jako re-wizja pada wyzna­nie: „poli­ty­ka nie jest czymś «na zewnątrz», ale «tutaj» i sta­no­wi isto­tę mojej egzy­sten­cji”5, któ­re anty­cy­pu­je ton wyda­ne­go w 1973 roku Zej­ścia do wra­ku ze słyn­ną już fra­zą-dekla­ra­cją: „to po to tu jestem: / po wrak, a nie po opo­wieść o wra­ku / po rzecz samą, a nie mit”6. Zda­je się, że wła­śnie poten­cjał tego zobo­wią­za­nia i aser­tyw­ność autor­ki tych słów impo­nu­ją nam dziś na nowo, rezo­nu­ją w tle roz­my­ślań o byciu czę­ścią kul­tu­ry poraż­ki7, dowo­dzą, że pisa­nie lub czy­ta­nie lite­ra­tu­ry (zwłasz­cza poezji) może nieść pod­po­wiedź, jak roz­pi­sy­wać – razem albo osob­no – sce­na­riusz fatal­ne­go losu na wła­sną i wspól­ną korzyść. Co praw­da „[w]iersz nie uwol­ni nas od wal­ki o byt, ale może odkryć pra­gnie­nia i ape­ty­ty pogrze­ba­ne pod nagro­ma­dzo­ny­mi kry­zy­sa­mi życia, spre­pa­ro­wa­ny­mi pra­gnie­nia­mi i potrze­ba­mi, któ­re zosta­ły nam narzu­co­ne, a któ­re przyj­mu­je­my jako wła­sne”8.

Jed­nym z takich oso­bi­stych odkryć Rich było wysło­wie­nie za pomo­cą poezji homo­ero­tycz­nej toż­sa­mo­ści i pra­gnie­nia ukształ­to­wa­nia les­bij­skie­go ima­gi­na­rium. Gdy jej prak­ty­ka pisar­ska nabra­ła roz­pę­du, krót­ko po sobie uka­za­ły się dwa wywro­to­we tomy: Of Woman Born. Mother­ho­od as Expe­rien­ce and Insti­tu­tion (1976; pol­ski prze­kład: Zro­dzo­ne z kobie­ty. Macie­rzyń­stwo jako doświad­cze­nie i insty­tu­cja, 2000) i The Dre­am of Com­mon Lan­gu­age (1978) z cyklem wier­szy les­bij­skich, opu­bli­ko­wa­nych już rok wcze­śniej jako osob­ny arkusz poetyc­ki. Do tej pory nikt takim języ­kiem i tak otwar­cie nie opo­wia­dał ani o macie­rzyń­stwie poza spo­łecz­no-kul­tu­ro­wym para­dyg­ma­tem zatra­ce­nia się w miło­ści do dziec­ka, ani o ero­tycz­nej bli­sko­ści mię­dzy dwie­ma kobie­ta­mi. Kon­tro­wer­sje, ale i coraz więk­szy aplauz dla arty­stycz­no-inte­lek­tu­al­nej dzia­łal­no­ści Rich fun­da­men­tal­nie zmie­ni­ły postrze­ga­nie doświad­cze­nia w pla­nie nie intym­nym, lecz publicz­nym.

Tym, co łączy oba utwo­ry i co dziś wybrzmie­wa wciąż nowo­cze­śnie (mimo róż­ni­cy nie­mal dwóch poko­leń czy­tel­ni­ków), jest potrak­to­wa­nie indy­wi­du­al­ne­go doświad­cze­nia jako meto­dy kon­stru­owa­nia reflek­sji nie tyl­ko nad kon­dy­cją pod­miot­ki, ale zwłasz­cza nad powszech­ną sytu­acją grup kobiet, o/do któ­rych pisar­ka wypo­wia­da się wprost, zrzu­ca­jąc kostium kul­tu­ro­we­go tabu. Gdy Rich snu­je ese­istycz­ne roz­wa­ża­nia o poli­tycz­no­ści roli mat­ki, cytu­jąc wła­sne zapi­ski z dzien­ni­ków, oraz gdy ujmu­je w wiersz całe spek­trum afir­mo­wa­nej przez sie­bie kobie­cej sek­su­al­no­ści poza porząd­kiem hete­ro­nor­ma­tyw­nym, to prze­su­wa cię­żar intym­ne­go wyzna­nia w kie­run­ku auto­et­no­gra­ficz­ne­go try­bu ana­li­zy zja­wi­ska. Trak­tu­je więc wła­sny życio­rys jako case stu­dy do zbu­do­wa­nia opo­wie­ści o mar­gi­na­li­za­cji i prze­mo­cy sys­te­mo­wej. Auto­bio­gra­ficz­ność jest tu powo­ła­na do roli medium roz­bi­ja­ją­ce­go mono­lit męskiej supre­ma­cji, jest tak­że narzę­dziem do queero­wa­nia form wypo­wie­dzi lite­rac­kiej ‒ ese­ju jako gatun­ku przy­pi­sy­wa­ne­go już nie tyl­ko męskiej tra­dy­cji arty­ku­ło­wa­nia myśli huma­ni­stycz­nej oraz ero­ty­ku jako utwo­ru wyra­ża­ją­ce­go kobie­ce kon­ti­nu­um poza kla­sycz­nie poj­mo­wa­ną dam­sko-męską namięt­no­ścią.

Choć twór­czość kali­for­nij­skiej poet­ki funk­cjo­nu­je wciąż jako kata­li­za­tor reflek­sji o płci, sek­su­al­no­ści czy wła­dzy sys­te­mu spo­łecz­ne­go, to na prze­strze­ni dekad roz­wi­ja­ją­ca się myśl femi­ni­stycz­na wie­lo­krot­nie odrzu­ca­ła zało­że­nia autor­ki kul­to­we­go ese­ju Przy­mus hete­ro­sek­su­al­no­ści a egzy­sten­cja les­bij­ska (1980). Kry­ty­ka wymie­rzo­na w Ame­ry­kan­kę wią­za­ła się z zarzu­ta­mi mię­dzy inny­mi o esen­cja­lizm, uni­wer­sa­li­zo­wa­nie kobie­co­ści czy pogląd doty­czą­cy binar­no­ści płci, co nakła­da­ło się na pod­wa­że­nie zało­żeń dru­go­fa­lo­wej kon­cep­cji femi­ni­zmu, któ­rej Rich była repre­zen­tant­ką. Jej pio­nier­skie idee były co praw­da tram­po­li­ną dla dekon­struk­cji dotych­cza­so­wych (patriar­chal­nych) wzor­ców myśle­nia o pod­mio­to­wo­ści kobiet, ale nie odpo­wia­da­ły w peł­ni roz­wi­ja­nym nur­tom teo­rii queer i femi­ni­zmu glo­bal­ne­go, zmie­rza­ją­cym w kie­run­ku inter­sek­cjo­nal­no­ści, inklu­zyw­no­ści czy wal­ki o pra­wa osób trans­pł­cio­wych i nie­bi­nar­nych. Według dzi­siej­szych stan­dar­dów lek­tu­ro­wych pew­ne frag­men­ty dorob­ku lite­rac­kie­go Rich są zatem uzna­wa­ne za zbyt cisnor­ma­tyw­ne i nie­współ­gra­ją­ce z rze­czy­wi­sto­ścią zorien­to­wa­ną wokół teo­rii per­for­ma­tyw­no­ści płci kul­tu­ro­wej.

Dla licz­nej gru­py czy­tel­ni­czej Adrien­ne Rich pozo­sta­je jed­nak nie­od­kry­ta lub odkry­ta na nowo w reje­strach wal­ki o sły­szal­ność oraz widzial­ność pod­mio­tek i pod­mio­tów kul­tu­ro­wo uzna­wa­nych za sła­be. Jest poet­ką, któ­ra na prze­strze­ni dekad sca­li­ła dycho­to­micz­nie poj­mo­wa­ne cia­ło i umysł, któ­ra odczu­wa­ła „dyna­mi­kę mię­dzy poezją jako języ­kiem a poezją jako rodza­jem dzia­ła­nia, docie­ka­nia, wypa­la­nia, odzie­ra­nia, wcho­dze­nia w dia­log z inny­mi poza indy­wi­du­al­nym «ja»”9. Poet­ką, dla któ­rej poezja była cza­sow­ni­kiem, for­mą kobie­cej aktyw­no­ści, inge­ren­cji i spraw­czo­ści. Rich uka­zu­je nam się zatem nie­ustan­nie jako postać bez­kom­pro­mi­so­wa, pisar­ka zaan­ga­żo­wa­na w takim zna­cze­niu, jakie­go współ­cze­śnie czytelniczki/czytelnicy zda­ją się doma­gać od jed­no­cze­śnie gniew­nej i czu­łej fra­zy. Ener­gia jej poezji wciąż wytrą­ca z kom­for­to­wej pozy­cji, zwie­wa kurz z trwa­łych sche­ma­tów myśle­nia, ujaw­nia­jąc hipo­kry­zję i ter­ror nor­my.

 

1 Zob. na przy­kład J. Jar­nie­wicz, Anty­go­ny wra­ca­ją, „Dwu­ty­go­dnik” 2016, nr 188, onli­ne: https://www.dwutygodnik.com/artykul/6623-antygony-wracaja.html [dostęp: 17.02.2026].

2 Zob. Tro­chę zie­mia nie­zna­na. Roz­mo­wa Joan­ny Muel­ler z Jaku­bem Głu­sza­kiem, „biBLio­te­ka”, onli­ne: https://www.biuroliterackie.pl/biblioteka/wywiady/wywiad-o-21-wierszach-milosnych/ [dostęp: 17.02.2026]; Mapa gnie­wu. Roz­mo­wa o 21 wier­szach poli­tycz­nych Adrien­ne Rich. Roz­mo­wa Artu­ra Bursz­ty z Jaku­bem Głu­sza­kiem, Mag­da­le­ną Klesz­czew­ską i Mag­da­le­ną Kunz, „biBLio­te­ka”, onli­ne: https://www.biuroliterackie.pl/biblioteka/wywiady/mapa-gniewu-rozmowa-o-21-wierszach-politycznych-adrienne-rich [dostęp: 17.02.2026].

3 Zob. M. Koron­kie­wicz, Księ­ga przej­ścia [w:] A. Rich, Zej­ście do wra­ku. Wier­sze z lat 1971‒1972, tłum. J. Jar­nie­wicz, Wro­cław: Wydaw­nic­two Osso­li­neum, 2023, s. 79‒90; taż, Różo­we, czer­wo­ne. O wybiór­czo­ści pol­skiej recep­cji dzie­ła Adrien­ne Rich [w:] Nie tyl­ko Ishi­gu­ro. Szki­ce o lite­ra­tu­rze anglo­ję­zycz­nej w Pol­sce, red. J. Dyła-Urbań­ska, M. Kocot, Łódź: Wydaw­nic­two Uni­wer­sy­te­tu Łódz­kie­go, 2019, s. 201‒217.

4 Zob. J. Mąkow­ska, Noma­dycz­na poety­ka Adrien­ne Rich, „Maga­zyn Wizje”, 4.05.2021, onli­ne: https://magazynwizje.pl/aktualnik/makowska-rich/ [dostęp: 17.02.2026].

5 A. Rich, Ese­je zebra­ne. Kul­tu­ra, poli­ty­ka i sztu­ka poezji, red. i wpr. S.M. Gil­bert, tłum. K. Gucio, Kra­ków: Karak­ter, 2024, s. 42 [e‑book].

6 Taż, Zej­ście do wra­ku…, s. 32.

7 Zob. A. Dauk­sza, Ludzie nie­znacz­ni. Tak­ty­ki prze­trwa­nia, Kra­ków: Karak­ter, 2024.

8 A. Rich, Ese­je zebra­ne…, s. 424.

9 Tam­że, s. 402.

‒ doktorka literaturoznawstwa, krytyczka literacka, edytorka, badaczka feministyczna.

więcej →

Fallback Avatar

‒ amerykańska poetka i prozaiczka, eseistka i aktywistka feministyczna.

więcej →

Powiązane teksty