Wnyki dla światła eksplorują lekkość, której poezja Kulikowskiej wcześniej nie miała, ale nie jest to lekkość beztroska, raczej przekorna wobec ciężaru. To poemat mówiony łagodniejszym głosem, poemat tańca, gwizdania, leżenia na hamaku i ucztowania – o najnowszym tomie poetyckim Justyny Kulikowskiej pisze Alicja Bagińska.