Kiedy poznajemy biografię Petry Dvořákovej, trudno nam uwierzyć, że jedna osoba mogła doświadczyć w życiu tak wiele bólu. Niełatwe dzieciństwo i poczucie bycia niewystarczającą w oczach rodziców. Wynikające z tego problemy z cielesnością i pewnością siebie. Anoreksja. Lata nastoletnie spędzone w klasztorze, bezustanne poszukiwanie własnego miejsca, akceptacji i miłości. Dysfunkcyjne małżeństwo. Dwa lata walki o zdrowie i życie chorego na białaczkę synka w praskim szpitalu Motol. Wywołany stresem kolejny silny epizod anoreksji. Rozwód, a po pewnym czasie utrata nowego partnera wskutek wypadku.
Wiele z tych doświadczeń znalazło później odzwierciedlenie w książkach Dvořákovej. Z wykształcenia pielęgniarka, do świata literatury autorka ta dostała się trochę przypadkiem, a do powstania jej mocnego debiutu – wyróżnionego prestiżową czeską nagrodą literacką Magnesia Litera – także przyczyniło się życiowe doświadczenie. Jej pierwszą książką był bowiem zbiór rozmów o wierze i Bogu, Zmienione sny (wydanie polskie w 2025 roku w tłumaczeniu Mirosława Śmigielskiego). Jak wyjaśnia autorka w tekście na łamach jednego z czeskich portali:
Gdy miałam chore dziecko, zadawałam sobie pytanie, dlaczego bóg, jeśli rzekomo mnie kocha, na to pozwolił. Zaczęłam więc rozmawiać z innymi wierzącymi osobami, które przeżyły coś bardzo trudnego – z nadzieją, że u nich znajdę odpowiedź1.
O własnym dorastaniu, anoreksji, relacji z rodzicami, nieszczęśliwym małżeństwie i chorobie syna pisała w swojej kolejnej, wyraźnie dokumentalnej książce o najmocniejszym rysie autobiograficznym – w Jestem głód (wydanie polskie w 2023 roku w tłumaczeniu Mirosława Śmigielskiego). Doświadczenia związane z pracą w środowisku medycznym wykorzystała w powieści Chirurg i częściowo w zbiorze Sítě [„Sieci”], do wspomnień z życia klasztornego wróciła w wydanej po czesku w 2025 roku powieści Návrat [„Powrót”] (żadna z trzech publikacji nie doczekała się jeszcze polskiego wydania). Również w swojej twórczości dla dzieci, jak choćby w wydanym po polsku Julia łapie za słówka (wydanie polskie w 2023 roku w tłumaczeniu Julii Różewicz), autorka porusza częściowo znane z własnego życia trudne tematy – rozwód rodziców i próby funkcjonowania w nowej, patchworkowej rodzinie. „Odkąd mama i tata się rozwiedli, powraca do mnie sen o spadaniu”2 – przyznaje tytułowa bohaterka. W rozmowach dotyczących swoich ostatnich książek Dvořáková podkreśla jednak, że nie pisze utworów autobiograficznych i że nie próbuje przepracować własnego życia za pomocą pisania. Tworzy z myślą o innych, chce pokazać niektórym czytelnikom, że nie są osamotnieni w zmaganiach ze swoimi problemami. Innym zaś udowadnia, że takie doświadczenia, jak anoreksja czy życie zakonne, nie są oczywiste, otacza je bowiem wiele krzywdzących mitów.
Podobne przekonanie towarzyszyło autorce podczas pisania książki, dzięki której zyskała w Polsce status gwiazdy. Niepozorna powieść Wrony (wydanie polskie w 2020 roku w tłumaczeniu Mirosława Śmigielskiego) sprzedała się w nakładzie kilkudziesięciu tysięcy egzemplarzy (co w wypadku publikacji przygotowanej przez małą, niezależną oficynę i tłumaczonej z języka czeskiego – a więc z języka o stosunkowo niskiej liczbie użytkowników – jest wynikiem oszałamiającym), została również wpisana na listę lektur uzupełniających w polskich liceach i technikach.
Wrony to opowiedziana z perspektywy kilku bohaterów historia rodziny, w której na pozór wszystko jest w porządku. Nikt nie ma problemów z alkoholem, rodzice pracują, pojawiają się na szkolnych wywiadówkach, dbają o to, żeby córki nie były głodne i miały czyste ubrania. Za zamkniętymi drzwiami rozgrywa się jednak dramat Basi, jednej z sióstr, która nie wpisuje się w matczyne wyobrażenia o idealnym dziecku – to piękna, artystyczna dusza, spontaniczna, angażująca się we wszystko żywiołowo i całą sobą, tworząca wokół siebie lekki chaos. Matka, zdecydowanie najsilniejsza i najbardziej dominująca figura w rodzinie, próbuje wcisnąć Basię w wymyślony przez siebie schemat. Na każdym kroku więc upokarza córkę, krzyczy na nią, wpędza ją w poczucie winy, każe mężowi stosować wobec dziewczyny przemoc fizyczną.
Autorka zapewnia nam dostęp nie tylko do perspektywy Basi, lecz także matki. Z fragmentów tych wyłania się postać wręcz karykaturalnie odrażająca, która ma w sobie więcej z potwora niż człowieka. Kobieta bagatelizuje akty przemocy fizycznej stosowanej wobec Basi, nie wykazuje cienia empatii – gdy dziewczynka płacze w poduszkę, matka myśli tylko o tym, że będzie musiała znowu zmienić pościel – a każdą sytuację odnosi wyłącznie do siebie i postrzega przez pryzmat własnego komfortu. Ma to jednak swoją logikę w kontekście zaburzeń narcystycznych, na które, jak dopowiada w wywiadach autorka, cierpi powieściowa matka. Bohaterka wykazuje typową cechę osobowości narcystycznej, czyli brak autorefleksji. Co gorsza, we własną machinę upokarzania, przemocy i manipulacji wciąga również swoją drugą, faworyzowaną córkę – Kasię. Ta staje się gorliwą pomocnicą tyranki. Do czasu – w wydanej po polsku w 2025 roku powieści W rany, stanowiącej ciąg dalszy historii przedstawionej we Wronach (warto zaznaczyć, że to światowa premiera – polski przekład ukazał się nakładem wydawnictwa Stara Szkoła wcześniej niż czeska edycja), widzimy, jak mechanizm przemocy, upokarzania i wzbudzania poczucia winy przenosi się na dawniej uwielbianą przez matkę Kasię:
Czuję się jak skończona idiotka i nienawidzę siebie, bo mama na pewno ma rację. I strasznie się boję, że wszyscy moi znajomi też wiedzą, jaki ze mnie samolub, i okropnie się tego wstydzę3.
W rozmowach na temat książki Dvořáková podkreśla, że napisała swoją powieść, by wesprzeć nastolatki zmagające się z podobnym traktowaniem, ale również żeby zwrócić uwagę na sam problem i ukazać bezradność systemu. Nauczyciele i wychowawcy dostrzegający, że w domu Basi dzieje się coś niepokojącego (na przykład admirator talentu dziewczyny, nauczyciel plastyki o przezwisku Frodo), nie mają żadnej możliwości interwencji lub dodatkowo pogłębiają poczucie winy i zagubienia dziecka („Wciąż słyszałam w głowie słowa wychowawczyni i biologiczki. Że poinformują opiekę społeczną i że to bardzo skrzywdzi rodziców”)4. W wywiadach autorka zdradza, że o możliwości pomocy dzieciom takim jak Basia pytała wielu ekspertów – a w ich odpowiedziach dostrzegała absolutną bezradność systemu.
Dzikuska stłumiona
Przystępując do rozważań o polskim fenomenie powieści Dvořákovej, warto zacząć od tego, co ogółem może przyciągać odbiorców – tych czeskich i tych zagranicznych – do twórczości autorki. Petra Dvořáková pisze w sposób bardzo przystępny, posługuje się prostym stylem, a równocześnie ma niewątpliwy dar opowiadania, wciągania czytelników w powieściowy świat. Snuje przy tym historie uniwersalne i aktualne pod każdą szerokością geograficzną, dotyczące relacji międzyludzkich, w tym rodzinnych, poszukiwania akceptacji, dorastania w poczuciu winy, radzenia sobie z traumami. Za każdą z tych opowieści stoi, jak już wspomniano, osobiste doświadczenie, które zwiększa poczucie autentyczności przedstawianych przez pisarkę historii.
O tym, do jakiego stopnia zmagania Basi były zmaganiami samej autorki, świadczą motywy z przywołanej już, wyraźnie dokumentalnej, powstałej jedenaście lat przed Wronami książki Jestem głód. Warto zresztą wspomnieć, że na powiązania obu tekstów wskazuje sam polski wydawca, który opatrzył Jestem głód podtytułem: Wrona wlatuje w dorosłe życie. W Polsce tekst ten nie wzbudził już tak dużego entuzjazmu jak Wrony, a szkoda – pod względem formy i bogactwa tematycznego jest bowiem zdecydowanie ciekawszy, stanowi swego rodzaju manifest feministyczny, a jego lektura nadaje uwielbianej przez polskich czytelników powieści nowy, głębszy wymiar.
„Kiedy tworzyłam, brudziłam się farbami od stóp do głów. Tak mi zostało do dzisiaj. Kiedy coś piekę, mąkę mam nawet we włosach”5 – mówi o sobie narratorka Jestem głód. I zwierza się między innymi z dorastania w opresyjnej rodzinie, z kontrowersyjnej relacji z młodym księdzem i próbach wejścia w rolę przykładnej katolickiej żony. Opowiada o podejmowanych wciąż na nowo wysiłkach stłumienia wewnętrznej „dzikuski”. Towarzyszą temu poważne problemy z własną cielesnością, które doprowadziły do anoreksji – autorka pokazuje więc złożone tło psychiczne tej choroby: „Czułam się niezmiernie samotna, żyłam w ciągłym stresie, mój żołądek całkowicie się skurczył, a jedzenie przestało mi smakować”6. W innym miejscu pisze: „Głód całkowicie mną zawładnął. Wrósł w moją osobowość do tego stopnia, że w końcu uznałam, że to ja jestem anoreksją, jestem głodem”7. „Moja matka krzyczała na mnie za moją krew”8, wspomina narratorka, odwołując się do swoich pierwszych menstruacji, a w innym miejscu pisze o czułości i bliskości, których była spragniona, a których rodzice nie potrafili jej dać: „Dla moich rodziców był to nieodkryty ląd”9.
Emocje, spotkania, halucynacje
W Polsce twórczość Dvořákovej – a przynajmniej najpopularniejsza powieść czeskiej autorki, Wrony – podbiła przede wszystkim serca młodych czytelników. Poproszona przeze mnie o komentarz, pisarka wyznaje:
Zawsze chciałam, by „Wrony” rozleciały się po świecie i niosły wieść o sytuacji dzieci i młodych ludzi, którzy żyją w pozornie poukładanych rodzinach, ale w rzeczywistości doświadczają głęboko traumatyzującego traktowania. I nagle „Wrony” rzeczywiście ruszyły w świat, a szczególnie duży oddźwięk znalazły w Polsce, przede wszystkim wśród ludzi młodych. Muszę przyznać, że było to dla mnie zaskoczeniem. W Czechach moi czytelnicy reprezentują całe spektrum wiekowe, podczas gdy w Polsce, przynajmniej w trakcie podpisywania książek, spotykam głównie młodzież.
Jak twierdzi autorka, od czytelników, z którymi ma możliwość rozmowy w Polsce, często słyszy o doświadczeniach podobnych do tych przedstawionych w powieściowej historii Basi i Kasi. Lektura książki dała tym młodym ludziom poczucie, że wreszcie ktoś ich dostrzega. Dvořáková mówi:
Może właśnie to odczuwane napięcie między tym, co widoczne, a tym, co skryte, sprawia, że powieść do nich trafia… Spotkania z polskimi czytelnikami bywają piękne, intensywne, ale przyznaję, że również bolesne. Widuję mnóstwo młodych ludzi w wieku moich dzieci i nierzadko powierzają mi [oni – red.] własne życiowe historie lub doświadczenia, w których jest wiele cierpienia.
To, że polscy odbiorcy często utożsamiają się z bohaterkami powieści, potwierdza również pobieżny przegląd opinii zamieszczanych w serwisie LubimyCzytać.pl (gdzie książkę na swoich wirtualnych półkach umieściło już ponad jedenaście tysięcy użytkowników).
Na znaczenie osobistych spotkań czytelników z Petrą Dvořákovą (głównie na polskich targach książki, gdzie po jej podpisy ustawiają się długie kolejki) zwraca uwagę w swoim komentarzu polski wydawca autorki, Mirosław Śmigielski – założyciel niewielkiej oficyny Stara Szkoła. Warto zaznaczyć, że nie tylko wprowadził on twórczość pisarki na polski grunt i znakomicie ją rozpropagował (głównie w mediach społecznościowych, co pozwoliło mu dotrzeć do młodych czytelników), ale również, jako bohemista, jest autorem jej przekładów. Zdaniem Śmigielskiego kluczową rolę z punktu widzenia fenomenu Dvořákovej odgrywa niezwykły ładunek emocjonalny jej książek. Tłumacz i wydawca nie pomija jednak samej pisarki. Jak mówi:
Na pewno istotne są również częste spotkania Petry z polskimi czytelnikami. W czasie spotkań urzeka ona i inspiruje swoją niezwykłą osobowością. Jest człowiekiem z niezwykłym bagażem i doświadczeniem życiowym, pozwalającym postrzegać i opisywać świat w naprawdę szerokiej perspektywie.
Mirosław Śmigielski wspomina również o uznaniu krytyki i polskich pisarzy, które doprowadziło między innymi do zaproszenia Petry Dvořákovej na festiwal Góry Literatury w 2024 roku. Spotkanie z pisarką poprowadził wówczas Aleksander Kaczorowski – dziennikarz, autor publikacji poświęconych Czechom i czeskiej kulturze oraz biograf między innymi Oty Pavla, Bohumila Hrabala i Václava Havla. Poproszony o komentarz na temat źródeł polskiego fenomenu autorki, zwraca on uwagę na jej silną wiarę w to, że książki mogą uleczyć duszę, co udziela się podczas lektury. Ale jego zdaniem pewną rolę odgrywają tu także kwestie formalne:
Kiedy rozmawialiśmy z Petrą, odkryliśmy, że obydwoje uwielbiamy wczesnego Murakamiego, a naszą ulubioną książką autora jest „Koniec świata i Hard-boiled Wonderland” z 1985 roku. Akcja powieści rozgrywa się w dwóch równoległych rzeczywistościach, których spoiwem jest jaźń głównego bohatera. Petra chętnie stosuje ten zabieg, na przykład we „Wronach”; dzięki temu łączy bardzo współczesną i realistyczną problematykę swoich książek z atrakcyjną, halucynacyjną fabułą. Myślę, że to się może podobać młodym czytelniczkom; jest tam zawsze ten element niepewności – co tu się dzieje naprawdę?
„Wrony” w katolickiej Polsce
Nieco inny kontekst polskiej popularności Wron pojawia się w tekście „Vrány” Petry Dvořákové bodují v Polsku [„Wrony Petry Dvořákovej triumfują w Polsce”], opublikowanym na łamach serwisu Kavárna wydawnictwa Host – czeskiego wydawcy Dvořákovej. Wieść o furorze, jaką powieść zrobiła na polskim gruncie, dotarła już bowiem do naszych południowych sąsiadów, a czescy dziennikarze często poruszają ten temat w wywiadach z twórczynią. Autorka przywołanego artykułu, Klára Kubíčková, pisze o wspomnianym polskim fenomenie między innymi na podstawie rozmów z samą pisarką oraz z Daną Blatną, agentką odpowiedzialną za sprzedaż praw do przekładu dzieł Dvořákovej za granicą.
W tekście autorka Wron mówi o możliwym wpływie silnego w Polsce katolicyzmu na odbiór powieści:
Być może [powieść – A.M.] tak silnie rezonuje w katolickiej Polsce, ponieważ wiele rodzin za wszelką cenę stara się tam utrzymać pozory, że wszystko jest w porządku – bez względu na to, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami10.
Ten rodzaj wpływu Kościoła na społeczeństwo, oparty na narzucaniu norm i wzbudzaniu poczucia winy, Dvořáková (doskonale zresztą znająca kościelne mechanizmy oddziaływania) określa mianem „społecznego narcyzmu”11. Myśl tę podejmuje również Dana Blatná:
Może to kwestia tego, że polskie społeczeństwo pod pewnymi względami jest jeszcze konserwatywniejsze niż nasze. Dziewczynki nie mają tam komu się zwierzyć. Zamiast tego słyszą w domu czy w kościele, że mają być posłuszne i się nie wychylać. To, że czują się «wronami», to nie jest dobra wiadomość, a fakt, że temat książki przemówił głównie do nich, mówi coś smutnego o polskim społeczeństwie. W zasadzie powinniśmy się martwić tym, że Wrony są w Polsce tak popularne12.
Na swój sposób koresponduje to z wciąż żywymi wyobrażeniami Polaków o Czechach i ich kulturze – jako kraju i narodzie bardziej wyzwolonym, liberalnym, postępowym niż my. W obliczu faktów dotyczących między innymi pozycji kobiet w obu krajach obydwie perspektywy wydają się kontrowersyjne. Głosy te jednak na pewno zasługują na refleksję, rzucają bowiem nowe światło na ogromne zainteresowanie, jakim twórczość Petry Dvořákovej cieszy się wśród polskich czytelników.
Ci zaś, dodajmy na koniec, nie rekrutują się wyłącznie spośród wrażliwych, doświadczających opresyjnego traktowania nastolatek. W ostatnim czasie dwaj moi znajomi, wyrobieni czytelnicy, mężczyźni, niezależnie od siebie podzielili się ze mną szczerym zachwytem nad prozą Dvořákovej. Obydwaj zgodnie zwrócili uwagę na prostotę języka oraz fakt, że książki autorki czyta się jednym tchem, przy całym ich ogromnym ładunku emocjonalnym. I jest to chyba coś, czego moglibyśmy się od Czechów – słynących zresztą z bardzo silnej literatury środka – nauczyć. Być może w trudnych czasach najbardziej potrzebujemy wciągających opowieści, które pokażą nam, że nie jesteśmy sami.
Wykorzystane materiały
Dvořáková P., Chci, aby Vrány vykrákaly do světa, co všechno se může dít ve „spořádané” rodině, rozm. przepr. R. Štěpánek, Kavárna nakladatelství Host, online: https://kavarna.hostbrno.cz/clanky/chci-aby-vrany-vykrakaly-do-sveta-co-vsechno-se-muze-dit-ve-sporadane-rodine-rika-petra-dvorakova [dostęp: 25.02.2026].
– , Jestem głód, tłum. M. Śmigielski, Wołów: Wydawnictwo Stara Szkoła, 2023.
– , Julia łapie za słówka, tłum. J. Różewicz, Kielce: Wydawnictwo Dwukropek, 2020.
– , Když už se pustím do psaní, je to mela, rozm. przepr. R. Štěpánek, Kavárna nakladatelství Host, online: https://kavarna.hostbrno.cz/clanky/kdyz-uz-se-pustim-do-psani-je-to-mela [dostęp: 25.02.2026].
– , Pobyt v klášteře mě naučil toleranci a lidskosti. Je to nezvyklá zkušenost, říká spisovatelka Dvořáková, rozm. przepr. V. Kroc, iRozhlas.cz, online: https://www.irozhlas.cz/kultura/literatura/spisovatelka-petra-dvorakova-klaster-pobyt-roman_2503020721_ttr [dostęp: 25.02.2026].
– , Vrány mě nenechají v klidu spát, hodně to rezonuje, rozm. przepr. A. Císařovská, Pokec Bowl / YouTube.com, online: https://www.youtube.com/watch?v=lsOrW15Lr0U [dostęp: 25.02.2026].
– , W rany, tłum. M. Śmigielski, Wołów: Wydawnictwo Stara Szkoła, 2025.
– , Wrony, tłum. M. Śmigielski, Wołów: Wydawnictwo Stara Szkoła, 2020.
Kubíčková K., Vrány Petry Dvořákové bodují v Polsku, Kavárna nakladatelství Host, online: https://kavarna.hostbrno.cz/clanky/vrany-petry-dvorakove-boduji-v-polsku [dostęp: 25.02.2026].
1 P. Dvořáková, S muži to moc neumím, rozm. przepr. M. Mitrofanovová, Novinky.cz, online: https://www.novinky.cz/clanek/zena-styl-petra-dvorakova-s-muzi-to-moc-neumim-40028729 [dostęp: 25.02.2026]. Cytaty z czeskich źródeł – tłum. A. Maślanka.
2 Taż, Julia łapie za słówka, tłum. J. Różewicz, Kielce: Wydawnictwo Dwukropek, 2020, s. 22.
3 Taż, W rany, tłum. M. Śmigielski, Wołów: Wydawnictwo Stara Szkoła, 2025, s. 23.
4 Taż, Wrony, tłum. M. Śmigielski, Wołów: Wydawnictwo Stara Szkoła, 2020, s. 100.
5 Taż, Jestem głód, tłum. M. Śmigielski, Wołów: Wydawnictwo Stara Szkoła, 2023, s. 31.
6 Tamże, s. 42.
7 Tamże, s. 122.
8Tamże, s. 26.
9 Tamże, s. 23.
10 K. Kubíčková, Vrány Petry Dvořákové bodují v Polsku, „Kavárna nakladatelství Host”, online: https://kavarna.hostbrno.cz/clanky/vrany-petry-dvorakove-boduji-v-polsku [dostęp: 25.02.2026].
11 P. Dvořáková, Pobyt v klášteře mě naučil toleranci a lidskosti. Je to nezvyklá zkušenost, říká spisovatelka Dvořáková, rozm. przepr. V. Kroc, online: https://www.irozhlas.cz/kultura/literatura/spisovatelka-petra-dvorakova-klaster-pobyt-roman_2503020721_ttr [dostęp: 25.02.2026].
12 K. Kubíčková, Vrány Petry Dvořákové…
