Praca nóg, celność ciosów, ale równie ważna umiejętność uników. Skupienie i refleks, kontra, dystans. To nie zadyma na weselu, gdzie wszelkie chwyty sztachetą i butelką są dozwolone. Boks jest jak balet, każdy krok ma swoją wagę. A zatem: „Let’s get ready to Rumble!”.
Powiązanie między walkami na ringu i tworzeniem literatury nie jest od razu takie oczywiste. Podobnie jak w ogóle kultura fizyczna i ta kojarząca się z muzeum, teatrem lub biblioteką. Ale w naszej historii nie zawsze musieliśmy wybierać: chleb czy igrzyska. Choćby w dwudziestoleciu międzywojennym przenikanie się środowisk sportowców i ludzi kultury sprzyjało atmosferze konsolidacji i wzajemnych inspiracji. Poeta Kazimierz Wierzyński był naczelnym „Przeglądu Sportowego”, lekkoatletka Halina Konopacka pisała wiersze, Janusz Kusociński, lekkoatleta i medalista olimpijski w biegu na 10 tysięcy metrów, pracował jako dziennikarz, a wszyscy oni prędzej czy później spotkali się w Adrii. Sytuacja zmieniła się w momencie, kiedy wielki sport został przejęty przez wielki biznes. Ten bowiem – dzięki swojej widowiskowości – był zawsze bardziej atrakcyjny dla kapitału niż opera lub obraz. Ale gdyby tak porównać sponsorów choćby walk MMA (że nie wspomnę o tak zwanych freak fightach) i wielkich wydarzeń kulturalnych, to mogłoby się okazać, że niektóre firmy mają dość eklektyczne podejście do tego tematu.
Historia sportów walki, podobnie jak historia literatury, jest opowieścią o przekraczaniu granic społecznych, kulturowych i osobistych. Dobrym przykładem jest kwestia obecności kobiet. Na początku XX wieku powszechne było przekonanie, że nadmierna aktywność fizyczna kobiet może prowadzić do poważnych problemów zdrowotnych, od zaburzeń pracy serca aż po rzekome „upośledzenie umysłowe”. Twórcy ruchu olimpijskiego, na czele z Pierre’em de Coubertinem, nie przewidywali udziału kobiet w ogóle w sporcie, a co dopiero na ringu. To po prostu nie szło w parze. Próbowano jednak przebić mur stereotypów, na przykład podczas Letnich Igrzysk Olimpijskich w 1904 roku kobiety urządzały pokazowe walki na pięści. Jedynym sportem, w którym mogły konkurować w Saint Louis podczas ówczesnych igrzysk, było łucznictwo. Kolejny raz boks kobiet zawitał na olimpiadzie dopiero w roku 2012 w Londynie. Długą drogę musiały przejść nasze babki i prababki, aby takie osobowości, jak Joanna Jędrzejczyk, Cris Cyborg czy Laila Ali, stały się wzorem dla współczesnych dziewczyn. Dzisiaj można przebierać w ofertach klubów sztuk i sportów walki, w których powstają grupy specjalnie dla dziewczyn i kobiet. Oprócz walorów samoobrony promuje się uczestnictwo w sportach i sztukach walki jako metodę zwiększenia sprawności fizycznej i kształtowania charakteru. Boks, brazylijską odmianę ju-jitsu, MMA, karate – w ofercie zajęć można przebierać, podobnie jak w kolekcjach strojów i sprzętu treningowego. Bawełniany t‑shirt i ochraniacze no logo odchodzą do lamusa. Coraz więcej dziewczyn i kobiet odnajduje się w świecie sztuk i sportów walki, tym „męskim”, gdzie (teoretycznie) nie ma miejsca na słabość, litość czy różne stany emocjonalne. Wiele się zmieniło od czasów, kiedy bijące się dziewczyny były sensacją. Przyjmuje się, że pierwsza zarejestrowana walka bokserska kobiet odbyła się w 1722 roku w Londynie pomiędzy Elizabeth Wilkinson-Stokes (walczącą na gołe pięści) a Marthą Jones.
W tym czasie niewiele kobiet mogłoby powiedzieć o sobie, że są pełnoprawnymi pisarkami lub poetkami. Tylko kilka z nich weszło do historii, co ma swoje źródło w braku możliwości działania w sferze publicznej. Kobiety tworzące w nurcie silva rerum czy mistyczki przetrwały w pamięci jako niepełnoprawne literatki. Przez kolejne dekady panował syndrom „siostry Szekspira” piszącej zamiast sławnego brata – to o niej Virginia Woolf pisała w eseju Własny pokój. Niewidzialne kobiety są cichymi twórczyniami schowanymi za plecami mężów lub haftowanym rękodziełem. Nie są autorkami znanych dzieł, ale piszą, próbują, nawet jeśli wiedzą, że nie mają szans na druk. Funkcjonują w niszy lub na obrzeżach „prawdziwej literatury”, podobnie jak te, które chcą uprawiać sport wykraczający poza tradycyjne aktywności. Potrzeba było (a mam poczucie, że to nadal aktualne) wiele energii, aby przyjąć, że twórczość kobiet jest pełnoprawnym elementem kultury.
W obu tych dziedzinach – sporcie i literaturze – determinacja, upór i bezczelność dają możliwości wywalczenia sobie odpowiedniego miejsca w historii. Wychodzi na to, że bokserki muszą walczyć, zanim w ogóle znajdą się na ringu, a znowu literatki przez wieki również musiały dopominać się o prawo do publikowania. Sportowa nomenklatura jest tu niezbędna. Zresztą nie tylko język sportu może być zachętą do opisywania rzeczywistości, i to niezależnie od płci.
Sporty walki od dawna inspirują pisarzy, ponieważ oferują niezwykle sugestywną metaforę ludzkiego losu. Ring bokserski staje się w literaturze symboliczną przestrzenią walki o godność, władzę, przetrwanie i własną tożsamość. Boks w opowieściach literackich rzadko jest jedynie sportem, a częściej staje się językiem opisu brutalnych mechanizmów świata. Jednym z najbardziej wyrazistych przykładów współczesnego literackiego wykorzystania motywu boksu jest powieść Król (2016) i jej kontynuacja Królestwo (2018) Szczepana Twardocha. Akcja powieści rozgrywa się w przedwojennej Warszawie lat trzydziestych XX wieku, mieście napięć społecznych, konfliktów politycznych oraz rozwijającej się przestępczości. Jedną z centralnych postaci jest żydowski bokser Jakub Szapiro, który dzięki sile fizycznej i brutalnej skuteczności staje się jednym z najważniejszych ludzi w świecie przestępczym. W powieści boks funkcjonuje nie tylko jako sport, staje się również metaforą władzy oraz narzędziem dominacji. Szapiro wykorzystuje swoje umiejętności pięściarskie jako sposób zdobywania autorytetu i budowania pozycji w strukturach przestępczych. Ring przenosi się symbolicznie na ulice miasta, gdzie walka sportowa miesza się z walką o wpływy, pieniądze i kontrolę nad przestrzenią społeczną. Boks w Królu można interpretować również jako metaforę brutalnych relacji społecznych charakterystycznych dla epoki międzywojennej. Widać to również w serialowej ekranizacji powieści (Canal Plus, 2020). Bohaterowie funkcjonują w świecie, w którym obowiązuje zasada siły – wygrywa ten, kto potrafi zadać mocniejszy cios. W tym sensie ring staje się miniaturą społeczeństwa: przestrzenią, gdzie obowiązuje hierarchia, rywalizacja i walka o dominację. Twardoch pokazuje także psychologiczny wymiar boksu. Dla Szapiry walka jest sposobem definiowania własnej tożsamości. Jako Żyd w antysemickiej rzeczywistości przedwojennej Polski bohater buduje swoją pozycję poprzez fizyczną siłę i nieustępliwość. Boks staje się więc formą oporu wobec społecznych uprzedzeń oraz sposobem potwierdzenia własnej wartości. Prawy sierpowy to sprawczość, emancypacja i bezdyskusyjna siła, której nie oprze się nikt. Inna sprawa, w jakim stopniu granie stereotypem silnego mężczyzny łamie schemat, a w jakim go podtrzymuje.
Motyw walki i sportów walki pojawia się w literaturze światowej stosunkowo często, zwłaszcza w twórczości pisarzy zainteresowanych tematyką społeczną. Jednym z najbardziej znanych przykładów jest klasyczny już zbiór opowiadań Jacka Londona wydanych w Polsce pod tytułem Na ringu bokserskim zawierający cztery utwory, między innymi Kawałek steku. Utwór przedstawia historię starego boksera Toma Kinga, który staje do walki z młodszym przeciwnikiem. London pokazuje brutalną rzeczywistość sportu zawodowego. Ring jest miejscem, gdzie młodość wypiera doświadczenie, a sukces zależy nie tylko od talentu, lecz także od społecznych warunków życia. Boks staje się tu metaforą walki o przetrwanie w świecie kapitalistycznej konkurencji. Podobne znaczenie ma opowiadanie Gra, w której autor opisuje fascynację brutalnością sportu oraz cenę, jaką zawodnicy płacą za swoją karierę.
Motyw walki pojawia się także w twórczości Ernesta Hemingwaya, choćby w powieści Słońce też wschodzi, w której boks stanowi ważny element kultury bohaterów i symbol męskiej rywalizacji. Hemingway, sam zafascynowany boksem, wielokrotnie wykorzystywał obraz walki jako metaforę konfrontacji człowieka z losem.
W literaturze XX wieku sport często staje się symbolem awansu społecznego. Dobrym przykładem jest powieść Fat City Leonarda Gardnera, która przedstawia świat bokserów walczących o przetrwanie i minimalne szanse na sukces. Walka jest ucieczką od monotonii i trudów codzienności, stanowi też część marzeń o lepszym życiu, w którym może wreszcie nastąpi jakiś przełom. Literatura i sport spotykają się w jednym wspólnym punkcie, czyli opowieści o walce. Ring bokserski jest szczególnie sugestywną metaforą, ponieważ koncentruje w sobie podstawowe doświadczenia ludzkiego życia: rywalizację, strach, nadzieję na zwycięstwo oraz świadomość porażki. Dlatego właśnie boks tak często pojawia się w literaturze jako symbol życia. Bohater wchodzący na ring przypomina bohatera literackiego stającego wobec własnego losu. W obu przypadkach kluczowe znaczenie mają odwaga, determinacja oraz zdolność podnoszenia się po kolejnych upadkach. Historia boksu, zarówno w rzeczywistości sportowej, jak i w literaturze, jest więc historią ludzi, którzy decydują się walczyć. Czasem o zwycięstwo, czasem o godność, a czasem po prostu o możliwość pozostania sobą.
Widać to wyraźnie w różnorodnych gatunkach, w których boks jest opisywany. Trudno byłoby pominąć przecież biografie lub reportaże oparte zwykle na przybliżaniu sylwetek wybitnych bokserów, ale i środowiskowych realiów czy, szerzej, sportowego świata. Dobrym przykładem jest tu antologia Polskie pisanie o boksie (2021) pod redakcją Walerego Sztejnbacha. Jest to zbiór tekstów różnych polskich autorów i autorek, którzy podejmują temat boksu nie tylko jako dyscypliny sportowej, lecz także jako zjawiska kulturowego i metafory ludzkiego życia. Książka nie ma jednej fabuły i składa się z reportaży, esejów i opowiadań, które ukazują świat ringu z wielu perspektyw. Opisywane są tu zarówno konkretne historie bokserów, kulisy walk i treningów, jak i szerszy kontekst społeczny, w którym funkcjonuje ten sport. Boks przedstawiany jest często jako droga wyjścia z biedy, sposób na zdobycie uznania, ale też jako brutalna rzeczywistość wymagająca ogromnych poświęceń. W wielu tekstach pojawia się refleksja nad przemocą, ceną sukcesu oraz granicami ludzkiej wytrzymałości. Autorzy pokazują, że ring obnaża prawdę o człowieku, jego charakterze i determinacji. Jednocześnie zwracają uwagę na to, jak historie bokserów bywają mitologizowane i przekształcane w opowieści o bohaterach. Dzięki różnorodności stylów i podejść książka tworzy wielowymiarowy obraz boksu, zarówno realistyczny, jak i symboliczny. Ale wiele tu również konkretnych literackich przykładów, z których wynika, że pierwsze wzmianki o walkach bokserskich pojawiły się już w Iliadzie Homera, kiedy opisywane były rytualne zawody Achajów. Walka Epejosa z Euryalosem jest przedstawiana jako rywalizacja „mężów bogom równych.” We wstępie do antologii wymieniany jest cały kanon literacki: od George’a Byrona, Johna Keatsa, przez Aleksandra Puszkina, Williama Hazlitta, po Walta Whitmana, Ezrę Pounda. Była wśród nich również kobieta: Joyce Carol Oates, która w książce O boksie (1987) zamieściła filozoficzne eseje dotyczące kwestii tożsamości etnicznej, awansu społecznego oraz tragicznej historii Ameryki, która, owszem, daje szanse, ale skorzystać z nich mogą nieliczni. Do tej wyliczanki motywów walki i literatury warto dołączyć polskich pisarzy, takich jak Leopold Tyrmand, Ryszard Kapuściński (sam wicemistrz Warszawy w wadze koguciej), Tadeusz Konwicki i Stanisław Dygat. Tych dwóch ostatnich pisarzy ograniczało się głównie do nieco ironicznych spostrzeżeń, że boks po wojnie stał się obowiązkowych elementem rozmów intelektualistów. Za to Józef Hen napisał opowiadanie Bokser i śmierć, oparte na historii pięściarza Tadeusza Pietrzykowskiego, jednego z pierwszych więźniów Auschwitz-Birkenau, o którym powstał film fabularny Mistrz (2020). Listę osób włączających boks do swojej literatury można długo kontynuować: Edward Kurowski z opowiadaniem W Barze pod Gongiem, Leszek Płażewski z Pojednaniem, Jan Skotnicki z Jack Broughton versus Jack Slack czy Jakub Małecki w reportażu Pięści i pióra. Niżej podpisana jest autorką zbioru rozmów Kobiety, które walczą, w którym znaleźć można historie również innych dziedzin sportów walki. Natomiast Grażyna Plebanek, z którą wspólnie piszemy felietony do „Polityki” i nasz pierwszy tekst był właśnie o boksie, jest autorką powieści Bokserka (2014). To historia Lu, młodej kobiety mieszkającej w Brukseli, która próbuje poukładać sobie życie i lepiej zrozumieć samą siebie. Jednym z ważniejszych elementów tej historii jest właśnie boks, który okazuje się dla bohaterki czymś znacznie więcej niż tylko sportem. Plebanek pokazuje go jako sposób na poradzenie sobie z emocjami, zwłaszcza ze złością. Zamiast ją tłumić, bohaterki uczą się ją kontrolować i wykorzystywać w świadomy sposób. Wejście na ring daje im przestrzeń, w której mogą być silne, zdecydowane i nie muszą udawać grzecznych lub spokojnych. Boks w powieści przełamuje też stereotypy dotyczące kobiet. Zamiast delikatności i bierności widzimy tu siłę, odwagę i niezależność. Kobiety trenujące boks pokazują, że mogą same decydować o sobie i nie muszą wpisywać się w narzucone role. Dla Lu treningi są również sposobem na lepszy kontakt z własnym ciałem. Dzięki nim zaczyna czuć się pewniej i odzyskuje poczucie kontroli nad swoim życiem. Jej ciało przestaje być tylko czymś, co podlega ocenie innych, a staje się źródłem siły. W Bokserce, podobnie jak we wcześniej przywołanych tytułach, boks ma też znaczenie symboliczne i jest jak walka, którą bohaterowie toczą na co dzień. Dzięki temu powieść pokazuje, że boks kobiet to nie tylko sport, ale też sposób na odnalezienie siebie i swojej niezależności.
W świecie mordobicia dla pieniędzy i klikalności freak show fights, gdzie wypacza się wszelkie zasady sportowe, opowieści literackie o bokserskich zmaganiach brzmią niczym opowieść o wysublimowanym świecie reguł i honoru. Nawet te najbardziej brutalne zwracają nam nadzieję, że gdzieś jeszcze wierzy się w zdrową rywalizację i sportowe emocje.
