O Assii Wevill najczęściej wspomina się w kontekście małżeństwa amerykańskiej poetki Sylvii Plath z brytyjskim poetą Tedem Hughesem. Jej śmierć długo stanowiła tajemnicę poliszynela w kręgu literackim1, a ona sama występowała najczęściej w roli „tej trzeciej”, swoistej femme fatale – jak głosi tytuł jej jedynej biografii pióra Eilat Negev oraz Yehudy Korena (Femme fatale. Życie i tragiczna śmierć Assii Wevill, rywalki Sylvii Plath) – rozbijającej relację pary. Autorka najnowszej książki poświęconej temu związkowi przyznaje, „że większość [artykułów do stycznia 2000 – K.G.] zdawkowo napominała o roli Wevill w rozpadzie małżeństwa Hughesów; żaden jednak nie informował o śmierci jej i Shury [jej córki – K.G.]. […] byłam przekonana, że Assia Wevill żyje i ma się dobrze”2.
Ta „trzecia” w świadomości społecznej
Dopóki Eilat Negev oraz Yehuda Koren nie postanowili zająć się jej życiorysem, Assia Wevill ledwie pojawiała się na horyzoncie literackim. Ted Hughes, co znalazło potwierdzenie w badaniach biografów, robił wszystko, co mógł, by swoją kochankę wymazać z kart historii. Widać to zwłaszcza w tym, co uczynił z Wevill oraz ich córką, Shurą, po ich samobójczej śmierci (dokładniej było to samobójstwo rozszerzone). Można znaleźć wzmiankę, jakoby ich prochy dwa lata leżały w plastikowej torebce u Hughesa na biurku, a ostatecznie, jak wynika z interpretacji jego poezji, zostały rozsypane przy ścieżce w Lumb Bank3. Assia i Shura nie otrzymały od mężczyzny nawet nagrobka, a jej rodzina, mieszkająca w Kanadzie, miała ograniczone możliwości w tym zakresie. Dodatkowo Hughes zignorował życzenie Wevill, by po śmierci pogrzebać ją i na płycie wyryć napis „tu spoczywa miłośniczka nierozwagi i banitka”4. Zamiast tego matka i córka zostały skremowane (co jest niezgodne z judaizmem, wyznaniem ojca kobiety, które niekiedy przypisuje się także jej samej). Stanowi to dobitny dowód na to, że mężczyźnie zależało, by o kochance w przyszłości nie wspominano.
Nie ulega wątpliwości, że warto bliżej przyjrzeć się Assii Wevill. Tworzyła ona wiersze, przygotowywała odnoszące sukces kampanie marketingowe5 (długo pracowała jako copywriterka) oraz zajmowała się tłumaczeniami literackimi. Niefortunne jest zatem to, że kobietę na ogół przedstawia się w kontekście jej relacji z mężczyznami, najczęściej jako kochankę Hughesa. Tymczasem z pewnością warto przeanalizować jej życiorys oraz twórczość szerzej, wychodząc poza ten element biografii. Poza tym lepsze poznanie Wevill może pozwolić również na głębsze zrozumienie wciąż frapującej relacji Plath–Hughes.
Życiorys Assii Wevill
Ojciec Wevill, Lonia Gutmann, pochodził z zamożnej żydowskiej rodziny. Ukończył szkołę medyczną na Uniwersytecie Moskiewskim, ale nie zdecydował się na specjalizację, więc w późniejszym czasie zajmował się fizjoterapią i elektroterapią. Był określany jako „urodzony gawędziarz, mieszający często fikcję z rzeczywistością, aby zadziwiać słuchaczy i tworzyć wokół siebie atmosferę intrygi”6. Jej matka, Elizabeth Bertha Margarete Gaedeke, była za to luteranką pochodzącą z niemieckiej miejscowości Kladen, z rodziny rolniczej. Małżeństwo zawarli w 1926 roku, a rok później, 15 maja 1927 roku, powitali na świecie Assię Esther. Ich młodsza córka, Celia, urodziła się 22 września 1929 roku. W sposobie wychowania dziewcząt ujawnił się temperament ich matki:
Miała surowy charakter i takie same metody nauczania i karania oraz ugruntowane zdanie na temat dobra i zła. Łatwo wpadała w złość, często wybuchała gniewem, kiedy jej córki zachowywały się niestosownie7.
Wpierw rodzina mieszkała w Berlinie. W latach 30. sytuacja w Niemczech stała się jednak na tyle napięta, że Lonia Gutmann jako rosyjski Żyd był narażony na prześladowania. Opuścili więc kraj w 1933 roku, na pół roku przenosząc się do włoskiej Pizy. Potem małżeństwo podjęło decyzję o wyjeździe do Palestyny. Przeważył fakt, że Gutmann mógł tam otrzymać prawo do wykonywania zawodu bez dodatkowych egzaminów lub ponownego rozpoczęcia edukacji.
Assia spędziła w Tel Awiwie dwanaście lat. Lonia, któremu zależało na edukacji najstarszej córki, posłał ją do Tabeetha School8, szkoły z brytyjskim programem nauczania, gdzie zajęcia odbywały się po angielsku. Warto dodać, że był to piąty język, którego kobieta się nauczyła: z ojcem rozmawiała po rosyjsku, z matką po niemiecku, a przeprowadzki sprawiły, że opanowała hebrajski oraz nieco włoskiego. Po ukończeniu szkoły zdecydowała się na dalszą edukację. Dostała się do Regent Street Polytechnic School of Art, gdzie chciała studiować sztukę i dekorację wnętrz. Za wyjazdem Assii do Anglii krył się jednak dodatkowy powód. Rodzice, zwłaszcza matka, liczyli na to, że odnajdzie tam ona brytyjskiego żołnierza, z którym spotykała się podczas stacjonowania obcych wojsk w Palestynie. John Steele mógł, poprzez ślub z dziewczyną, zapewnić jej brytyjski paszport. Pomogłoby to rodzinie w przeprowadzce (sytuacja w Palestynie z każdym dniem stawała się coraz bardziej napięta). Można jednak przypuszczać, że wyjazd do obcego kraju i poczucie odpowiedzialności za bezpieczeństwo i dobrobyt całej rodziny musiało być dla zaledwie osiemnastoletniej dziewczyny przytłaczające.
Przez pewien czas konsekwentnie odkładała na bok myśl o ponownym nawiązaniu kontaktu ze Steelem. Myśl o związku z Brytyjczykiem była trudna:
[Assia] błagała o litość; nie mogła być zmuszona do kontynuowana związku, w którym brakowało uczucia, namiętności, zrozumienia i planów na wspólną przyszłość9.
Kobieta nie pomyliła się, bo małżeństwo zawarte w 1947 roku przetrwało zaledwie trzy lata. Została dwudziestotrzyletnią rozwódką. Co gorsze – ze Steelem opuściła Anglię, by zamieszkać w Kanadzie (dla kobiety był to koszmar – przed podróżą połknęła pięćdziesiąt aspiryn, co często traktuje się jako jej pierwszą próbę samobójczą)10. Znalazła się ponownie na obcym kontynencie. Jedynym pozytywem było to, że cała rodzina znowu była razem. Assia jednak ciągle marzyła o czymś więcej. Nie chciała wieść nudnego, pospolitego życia.
Małżeństwo z drugim mężem, Richardem Lipseyem, zawarte w 1952 roku, sprawiło, że kobieta mogła wyrwać się z rodzinnego domu (a po czterech latach powrócić nawet do ukochanego Londynu). Niestety, na tym pozytywy zdawały się kończyć. Jak wspominał sam mężczyzna po latach:
Gdybym spotkał ją teraz, powiedziałbym: zamieszkaj ze mną, będziemy mieli szalony, wspaniały, namiętny romans, a potem rozstaniemy się. Assia była osobą, z którą można było poflirtować, ale jako mąż i żona nie byliśmy dopasowani. Mieliśmy inne gusty, wyznawaliśmy różne wartości11.
Dodatkowo kobieta, która nie odebrała wyższego wykształcenia, często imała się mało satysfakcjonujących prac, co również kłóciło się z jej oczekiwaniami wobec życia. Rozpacz miała być tak wielka, że dwukrotnie próbowała popełnić samobójstwo w obecności męża, sięgając po aspirynę12.
Los zdawał się jej jednak sprzyjać, kiedy przypadkiem, na pokładzie statku, poznała Davida Wevilla. Ten uzdolniony artystyczne student historii i literatury angielskiej w Caius College prędko podbił serce kobiety. Uczucie było odwzajemnione. Para nawiązała romans – w tle jednak ciągle był jej mąż, Richard Lipsey. Assia funkcjonowała, kursując pomiędzy mężem a kochankiem. Z Wevillem zdawała się najlepiej dopasowana (to po nim zatrzymała też nazwisko): „W Davidzie Assia miała kompana do wszystkiego, co ją ekscytowało: oboje kochali sztukę i często szkicowali siebie nawzajem”13. Decyzja o rozwodzie wydawałaby się w tej sytuacji oczywista. Ona jednak z nią zwlekała. Zimnym prysznicem okazał się dopiero wyjazd Davida do Birmy, gdzie otrzymał dwuletni kontrakt na Uniwersytecie w Mandalaj, by wykładać literaturę amerykańską i angielską. Assia rozpoczęła procedurę rozwodową zanim dołączyła do kochanka, a oficjalnie orzeczenie sądu pojawiło się na początku 1960 roku. W tym samym roku David i Assia wzięli ślub w Rangunie (liczyli na to, że pozwoli to również przedłużyć kontrakt Davida w Birmie – niestety, nie udało się). Świeżo upieczeni małżonkowie powrócili do Londynu.
Assia zaczęła wtedy pracę w Notley’s na stanowisku copywriterki. Potem znalazła etat w agencji Colman, Prentis and Varley (CPV). Jej przełożona, Angela Landels, tak opisywała Wevill:
była nowatorska, wszystko, co stworzyła, miało swój urok, dodawała odrobinę poezji do przyziemnych rzeczy, takich jak chleb14.
Z drugiej strony uważała:
[Assia] manipuluje ludźmi, jest nieprzewidywalna, niegodna zaufania, przebiegła, kłótliwa i małostkowa, lecz wciąż była oczarowana jej niekonwencjonalnymi, często szalonymi pomysłami, co było bezcenne w tym zawodzie15.
Jej wady ujawniły się również w stosunku do drugiego byłego męża. Lipsey opowiadał, że Assia próbowała zaatakować go sztyletem, nękała jego i Dianę (nową partnerkę) głuchymi telefonami i zakłócała ich spokój na inne sposoby16. O tych wydarzeniach rzadko kiedy wspomina się w przekazach o Assii, trudno też dociec, jakie intencje przyświecały kobiecie. Jest to jednak jedyny przypisywany jej epizod podobnego typu.
Wevillowie poznali parę poetów – Plath i Hughesa, decydując się na podnajęcie ich mieszkania przy Chalcot Square 3. Małżeństwa sporadycznie się ze sobą spotykały, ale do pierwszego zbliżenia między Assią a Tedem miało dojść dopiero w maju 1962, kiedy to kobieta z mężem odwiedzali parę literatów w Court Green17. Latem rozpoczął się ich romans. Obydwoje małżonkowie kochanków wiedzieli, co się dzieje, a David Wevill w akcie rozpaczy próbował nawet popełnić samobójstwo18. W kręgu literackim huczało od plotek. W końcu Plath, jak i Hughes oraz David Wevill aktywnie publikowali swoje wiersze w prasie i należeli do uznanych autorów. Kochankowie nie kryli się jednak z romansem, który zdawał się z czasem coraz bardziej kwitnąć. Cieniem na ich relacji położyło się samobójstwo Sylvii Plath 11 lutego 1963 roku. Ted był zmuszony przejąć opiekę nad dwójką swoich dzieci – Friedą oraz Nicholasem. O pomoc poprosił Assię, która zamieszkała z nim w dawnym mieszkaniu Plath. Rozdarta między dwoma mężczyznami, zdecydowała się na półroczną separację z Davidem. Zdaje się jednak, że początkowo żałowała swojej decyzji:
Davidzie. Davidzie. Gdzie jesteś? Dlaczego nie mogę cię kochać jak kiedyś? Mój najdroższy Davidzie, mój złoty chłopcze, wyprostowany jak łodyga kukurydzy, pachnący talkiem i czekoladą, zamknięty w niedojrzałym ziarenku. Nikogo bardziej nie kochałam od ciebie. Kiedyś tak było i nigdy o tym nie zapomnę19.
Relacja z kochankiem była burzliwa – pełna spięć, rozstań i powrotów. David trwał przy jej boku, licząc, że romans się skończy. Po okresie separacji małżonkowie ponownie ze sobą zamieszkali. Problem pojawił się w momencie, gdy okazało się, że kobieta spodziewa się dziecka. Jej córka, Alexandra Tatiana Elise (nazywana Shurą) przyszła na świat 3 marca 1965 roku. W akcie urodzenia jako ojciec widniał Ted Hughes, ale dziewczynka otrzymała nazwisko Wevill. Po samobójstwie Plath przyjście na świat ich wspólnego dziecka przywróciło relację kochanków na dawne tory. Znów zamieszkali razem. Assia dodatkowo zdecydowała się na rozwód z Davidem – ten nie protestował (małżeństwem przestali być oficjalnie w 1969 roku). Lata spędzone z Tedem nie należały jednak do najłatwiejszych. Para nie dogadywała się, problemem była też rodzina Hughesa, która nie akceptowała Assii. Dodatkowo kobieta obawiała się, że mężczyzna wcale nie ma zamiaru się z nią ożenić.
O swoim potencjalnym samobójstwie miała niekiedy wspominać znajomym, jednak nie traktowano tego z należytą powagą. Wevill wraz z córką zmarły 23 marca 1969 roku. Przyczyną było zatrucie gazem – w organizmie matki stwierdzono również obecność leków i alkoholu.
Wevill w krzywym zwierciadle romansu
O Assii Wevill szersze grono osób zainteresowanych literaturą usłyszało przez jej relację z Hughesem. Związek z nim sprawił, że została ona zapamiętana przede wszystkim jako jego kochanka czy też – jak to sugeruje tytuł jej jedynej biografii – rywalka Sylvii Plath. Stawia ją to jednak w niewłaściwej roli, w końcu czytelnik od razu za cel tej rywalizacji obiera Teda Hughesa. Dopiero świeżo wydana książka Emily van Duyne Kochając Sylvię Plath próbuje zmienić stereotypowe postrzeganie obydwu kobiet. Biografka stawia poetę w centrum wydarzeń, opisując jego pełne przemocy zachowania wobec obu partnerek. W małżeństwie z Plath:
Zarówno w publikacjach – poezji i jedynej wydanej powieści – jak i w prywatnych dziennikach i korespondencji opisywała lub adaptowała powtarzające się akty przemocy ze strony męża20.
Konkretny przykład można znaleźć w jej dziennikach:
Przyjechałam do Paryża […] wyczerpana po bezsennej wyniszczającej nocy z Tedem […]. Umyłam twarz, zmasakrowaną przez Teda, naznaczoną wielkim śliwkowym siniakiem, i szyję, też obtartą i poranioną21.
Dla Assii stworzył z kolei „dziesięciopunktową listę wytycznych, zawierającą zasady dotyczące tego, kiedy Wevill może lub nie może spać, co może lub czego nie może nosić i co powinna gotować dla dzieci”22. Jemu również w sporej mierze zawdzięczamy wizerunek kobiety jako bezwzględnej uwodzicielki oraz femme fatale, który kreował w swojej poezji23.
Mimo użycia w tytule biografii określenia femme fatale, izraelscy pisarze zrekonstruowali wizerunek kobiety na tyle, na ile tylko mogli. Materiał badawczy jest imponujący: autorzy nie tylko sięgnęli po dokumenty archiwalne, ale i przeprowadzili liczne rozmowy z bliskimi kobiety (w tym na przykład z jej siostrą, szwagrem, trzema byłymi mężami czy też z przyjaciółmi ze szkoły w Tel Awiwie).
Znaczenie tej biografii widać wyraźnie, gdy czytelnik prześledzi książki o relacji Plath–Hughes publikowane przed ukazaniem się życiorysu Wevill. W publikacji Janet Malcolm Milcząca kobieta. Sylvia Plath i Ted Hughes wzmianki o Assii pojawiają się na zaledwie dziewięciu stronach z prawie dwustu. Dodatkowo niekiedy jest określana mianem „innej kobiety”24, a poprzez cytat z Plath dowiadujemy się o „złej, niebezpiecznej kobiecie, nierządnicy, istnej Jezabel”25 lub po prostu o „nierządnicy, która ukradła męża”26. Wevill wspominana jest raczej mimochodem. Przywołują ją osoby, z którymi autorka rozmawiała, a najwięcej dowiadujemy się o Assii w tym fragmencie:
Następnie Anne opowiedziała mi potworną historię o śmierci Assii Wevill. Była to niezwykle piękna i niezwykle pociągająca kobieta, która przyspieszyła rozpad małżeństwa Hughesów. W 1967 roku urodziła dziecko Teda, dziewczynkę, którą nazwała Shura, a w 1969 zagazowała się na śmierć w dziwacznym geście naśladownictwa – tyle że zabiła jednocześnie córeczkę27.
Już w tym z pozoru prostym opisie zawiera się błąd – dziewczynka przyszła na świat 3 marca 1965 roku28. Wątpliwości wzbudza również wspomnienie o domniemanym „naśladownictwie”. Stawia to Assiię poniekąd w roli naśladowczyni Plath, co ma prawo wzbudzać niezgodę, bo odbiera jej podmiotowość.
Późniejsza książka Sylvia Plath i Ted Hughes napisana przez Ericę Wagner, także nie oddaje Wevill sprawiedliwości. Wpierw dowiadujemy się, że była „przyjaciółką” Teda29, by po parunastu stronach przeczytać, że „cieniem na późniejszym życiu Hughesa położyła się samobójcza śmierć Assii Wevill i ich córki Shury”30. Każdy czytelnik wyłapie w tym pewną niespójność. Być może w tej książce jest więcej wzmianek o kobiecie, ale – niestety – część informacji jest błędna. O ile zgadza się miejsce i rok jej urodzenia, o tyle wzmianka o „ucieczce rodziny pod koniec lat trzydziestych do Tel Awiwu”31 nie jest prawdą (nastąpiło to wcześniej – rodzina opuściła Niemcy w 1933 roku). Nie zgadza się również różnica wieku między Assią a Davidem – wynosiła ona osiem lat (David urodził się w 1935 roku w Japonii)32, a nie dziesięć33. Pobrali się także po czterech latach (w 1960 roku), a nie po trzech, jak Wagner sugeruje34.
Nieporozumieniem wydają się także fragmenty, w których Wevill jest przedstawiana jako naśladowczyni Plath: „Hughes pokazuje, że Wevill, niemiecka emigrantka żydowskiego pochodzenia, była tak samo jak Plath zafascynowana śmiercią” lub „Również tam [w wierszu The Error] ślad uczucia fascynacji, jakim Assia darzyła prawdopodobnie Sylvię, prowadzi nieuchronnie, niczym cienka strużka do śmierci”35. Ponownie pojawia się narracja, jakoby Wevill była zafascynowana Plath. Te i podobne ustępy zdają się również sugerować, że właśnie to zainteresowanie miało być motywacją do samobójczej śmierci (tekst implikuje fascynację Assii nie tylko Sylvią, ale i umieraniem). Wybrzmiewa to dość podobnie do fragmentów z poprzedniej wzmiankowanej książki, gdzie jej zgon został opisany jako „dziwaczny gest naśladownictwa”. Przyrównując nieustannie Wevill do innej kobiety, odbiera się jej całą podmiotowość. Nawet jej śmierć nie jest jej śmiercią. Łatwo to stopniowo przenosić na inne aspekty życia – jej poezja nie jest jej poezją, jej sztuka nie jest jej sztuką, jej miłość do Hughesa nie jest jej miłością.
Tymczasem Assia Wevill zasługuje na to, by przyglądać jej się obiektywnie – nie przez pryzmat Plath czy Hughesa. Dodatkowo warto również wspomnieć o tym, że mężczyzna miał całkowitą swobodę kreowania pośmiertnego wizerunku obydwu kobiet (obie zmarły w latach 60., a on w 1998 roku). Miał wpływ nie tylko na to, które ich teksty przedostały się do szerszego grona czytelników (tak jeżeli chodzi o wiersze, jak i prywatne dokumenty, listy lub dzienniki), ale też mógł dowolnie sterować tym, jak należy te rzeczy interpretować. Obecnie, posługując się inną perspektywą i pewnym dystansem, można na nowo odkodować te teksty oraz dokonać ich reinterpretacji. I dotyczy to nie tylko Sylvii Plath, ale też Assii Wevill.
Odkłamywanie pamięci o „femme fatale”
Może to jednak stanowić wyzwanie dla przyszłych badaczy, ponieważ kobieta nie pozostawiła po sobie tak imponujących zbiorów jak Sylvia Plath lub Ted Hughes. Sporo z jej prac przepadło: zniknęły ilustracje do wierszy Hughesa (tematem była talia kart)36, Ted większość listów od niej zniszczył37, a Yehuda Koren i Eilat Negev na łamach książki mówią, że zachowały się po niej jedynie cztery rysunki oraz dwa wiersze38. Mimo wszystko temat Assii Wevill nie pozostaje wyczerpany.
W 2021 roku ukazały się jej pisma zebrane (The Collected Writings of Assia Wevill zredagowane przez Julie Goodspeed-Chadwick i Petera K. Steinberga)39. Stanowią niebywale interesujący materiał, a poza tym mogą zapoczątkować pogłębione badania nad jej osobą. W końcu – w przeciwieństwie do dokumentów archiwalnych lub wizerunku konstruowanego na podstawie wypowiedzi znających ją osób – są to teksty, które wyszły bezpośrednio od niej. Nie zostały poddane praktycznie żadnemu przetworzeniu, charakterystycznemu nawet dla najbardziej obiektywnych biografii. Dodatkowo ciągle są one materią raczej słabo znaną, zwłaszcza na polskim rynku wydawniczym. Redaktorzy podjęli się sporego wyzwania:
zbierając, przepisując, badając dziewięćdziesiąt sześć listów, około dwudziestu ośmiu wpisów w dzienniku, pięćdziesięciu jeden wierszy i czterech różnych tekstów, by oddać ducha pisarstwa Assii w formie jak najbardziej zbliżonej do oryginałów, aby wysunąć na pierwszy plan jej wkład literacki, niezwykłą osobowość i niezaprzeczalny wpływ na literaturę, historię i kulturę40.
Stanowi to ogromny krok w kierunku stworzenia w historii literatury należnej przestrzeni dla kobiety, której twórczość zasługuje na szersze rozpoznanie. Z pewnością analiza oraz interpretacja tych tekstów pozwolą lepiej zrozumieć tę zagadkową postać, do tej pory intrygującą, zwłaszcza dla osób zainteresowanych literaturą XX wieku.
Miniwywiad z autorami jedynej biografii Assii Wevill, Eilat Negev i Yehudą Korenem
Katarzyna Georgiev: Jakie były największe trudności w rekonstruowaniu życia Assii Wevill, biorąc pod uwagę ograniczone źródła? Prowadzi to do kolejnego pytania: w jakim stopniu możliwe jest oddzielenie faktów od literackiej mitologii w przypadku tej postaci?
Eilat Negev, Yehuda Koren: Przeważnie biografie literackie piszą uczeni. Sporo z nich opiera się jedynie na archiwach i nie rozmawia z żyjącymi ludźmi. My pracowaliśmy inaczej: wykonaliśmy dużo pracy terenowej, pukając do drzwi ludzi powiązanych z Tedem Hughesem, Sylvią Plath i Assią Wevill. Krótko mówiąc, pracowaliśmy jak dziennikarze. I rzeczywiście, jesteśmy dziennikarzami, choć z literackim wykształceniem: ja (Eilat) obroniłam licencjat z literatury angielskiej na Uniwersytecie Hebrajskim (oraz uzyskałam tytuł magistra w zakresie komunikacji masowej). Przez dwadzieścia lat byłam korespondentką literacką w „Yedioth Ahronoth”, najważniejszej gazecie Izraela. Wysyłano mnie, abym przeprowadzała wywiady z wybitnymi pisarzami na całym świecie, takimi jak Toni Morrison, Paul Auster i inni. Udało mi się porozmawiać z Salmanem Rushdie, gdy był jeszcze w ukryciu. Zrobiłam również światowej rangi wywiad z Tedem Hughesem, w którym po raz pierwszy mówił o Assii.
Pisząc książkę, rozmawialiśmy lub korespondowaliśmy z ponad siedemdziesięcioma osobami na całym świecie, które znały Assię. Każda z nich przedstawiła nam swoją perspektywę. Wiele z nich dostarczyło nam materiałów pisemnych i zdjęć. Stworzyliśmy układankę z różnych relacji. Kiedy faktycznie pisaliśmy książkę, postanowiliśmy „usunąć wszystkich innych z pokoju”, aby móc zobaczyć pełny obraz bez bycia przyciąganym do jednej czy drugiej narracji. Wierzymy, że pełny obraz jest dokładny.
Spędziliśmy dziesięć dni w Kanadzie z Celią Chaikin, siostrą Assii, przeprowadziliśmy wywiad z nią oraz z jej mężem i otrzymaliśmy dostęp do albumów ze zdjęciami. Później przyjechali do nas w odwiedziny do Jerozolimy. Podarowaliśmy Celii książkę świeżo po publikacji. Przeczytała ją w jedną noc i powiedziała, że nie mogła przestać płakać. Po raz pierwszy w pełni zrozumiała swoją siostrę i nie była już zła za to, co zrobiła.
To ciekawe, że każdy z naszych rozmówców powiedział, że książka wiernie przedstawia Assię – choć całość różniła się od wielu oddzielnych opowieści, które nam przekazali. W książce rozłożyliśmy na części pierwsze literackie mity i rozebraliśmy je punkt po punkcie, opierając się na faktach, które odkryliśmy.
Media i literatura ukształtowały wizerunek Assii jako „tej trzeciej” w związku Hughesa i Plath. Jakie są wasze odczucia w tej sprawie?
Była przedstawiana jako Lilith, uwodzicielka, femme fatale (tytuł, który wybrali polscy wydawcy książki). Oczywiście, z niektórych punktów widzenia można to tak postrzegać. Istnieje tendencja do szufladkowania jej i upraszczania jej wizerunku, jako niszczycielki małżeństw, ale obraz jest znacznie bardziej skomplikowany.
Ludzie, którzy znali Assię, mówili, że wcale nie była seksualna, nie lubiła za bardzo seksu, to jej uroda i charyzma czasami tworzyły takie wrażenie. Była kobietą, która podążała za miłością, za swoimi emocjami. Kiedy była nastolatką, spotykała się z brytyjskimi żołnierzami stacjonującymi w Tel Awiwie. Chwaliła się, że miała kochanków. W rzeczywistości była jednak „dobrą dziewczyną, tylko straszną paplą”, która lubiła wyobrażać sobie siebie w dramatycznych sytuacjach. Jej pierwszy mąż, John Steele, który mieszkał w Kanadzie, kiedy się do niego zwróciliśmy, przekazał nam jej listy i podzielił się swoim dziennikiem z lat 40. XX wieku. Dowiodło to, że gdy się pobrali, była dziewicą.
Co ciekawe, opuszczała swoich mężów za każdym razem, gdy przestawała ich kochać i pragnęła iść dalej, ale żaden z nich nie miał jej tego za złe. Kiedy skontaktowaliśmy się z nimi na początku lat 2000., wszyscy z nami współpracowali. Mieliśmy wrażenie, że czekali, aż zapukamy do ich drzwi, ponieważ również uważali, że została niesprawiedliwie przedstawiona. Chcieli oddać jej sprawiedliwość. W ten sposób rozmawialiśmy ze wszystkimi: Johnem Steele’em, profesorem Richardem Lipseyem i Davidem Wevillem. A także z Tedem Hughesem, który był czwartym mężczyzną w jej życiu i największą miłością ze wszystkich.
Jakie mity narosły wokół tej postaci i które z nich są najbardziej szkodliwe?
Najbardziej szkodliwe – za każdym razem, gdy wyszukujemy w Google nazwisko Assii, pojawia się w serwisach dotyczących samobójstw, jakby całe jej życie było przyćmione przez sposób jej śmierci. To smutne, że Assia była opisywana jako morderczyni. Są też głosy, że próbowała naśladować Plath i ją prześcignąć: Plath popełniła samobójstwo, ale „była dobrą matką” w tym sensie, że chroniła swoje dzieci i zostawiła im mleko i chleb. Assia za to nie oszczędziła swojej córki, tylko ją zabiła.
Całość jest bardziej złożona: Plath skrzywdziła swoje dzieci, zostawiając je w tak młodym wieku, chociaż można uznać za szczęście, że ich nie zabiła. Przypuszczano, że czyn Assii miał na celu ukaranie Teda Hughesa. Odkryliśmy, że tak nie było. Była tak nim rozczarowana, że nie ufała mu w kwestii opieki nad dzieckiem. Myślała, że odda je do adopcji lub umieści w instytucie. Jak po śmierci Shury powiedziała jego siostra, Olwyn Hughes, nie można było od niego oczekiwać, aby zajął się kolejnym dzieckiem bez matki (pierwszych dwoje to Frieda i Nicholas, dzieci Sylvii).
Uważamy, że Assia zabiła Shurę w akcie desperacji. Ted miał w tym czasie już inne kochanki. Nie miała rodziny w Anglii. W swoim testamencie, napisanym rok wcześniej, przygotowała pieniądze na podróż Shury do swojej siostry w Kanadzie. Ale gdy nadszedł czas na samobójstwo, poczuła, że nie ma innego wyjścia. Jak napisała w swoim dzienniku, czuła, że Ted popchnął ją do zabicia siebie i swojego małego ja (Shury).
Mówiono też, że Assia zabiła się gazem, naśladując Sylvię. Ale wykazaliśmy, że w tamtym czasie najczęstszą metodą samobójstwa wśród kobiet był gaz kuchenki, ponieważ był on łatwo dostępny.
Kiedy badaliśmy temat filicydiów, czyli przypadków, gdy rodzic zabija swoje dziecko, odkryliśmy, że jest to znacznie częstsze, niż wcześniej sądzono. Przeprowadziliśmy wywiad z ekspertem w tej dziedzinie (znajduje się w książce). Najwyraźniej kobiety porzucone przez partnera, w wieku około czterdziestu lat, takie jak ona, bez wsparcia rodziny (jej siostra była w Kanadzie), są bardziej skłonne do zabicia swojego dziecka i popełnienia z nim samobójstwa. We wrześniu–październiku 2006 roku, kiedy przyjechaliśmy do Londynu na premierę książki, w ciągu jednego tygodnia były dwa przypadki matek, które zabiły siebie razem z dziećmi. Byliśmy zaskoczeni, widząc, że nie jest to wcale rzadkie.
Pewna dziennikarka z Londynu, która przeprowadzała z nami wywiad, sama będąca samotną matką, powiedziała, że utożsamia się z Assią i tym, co zrobiła – mówiła, że rozumie desperację, która pchnęła ją do tej decyzji.
Jakie są największe luki w źródłach i jak wpływają na interpretację jej osoby? Czy w rekonstrukcji jej życia wciąż czegoś brakuje?
Dla jasności: 80–90% wszystkich materiałów, które obecnie znajdują się w archiwach, w tym teksty dzienników Assii i listy z The Collected Writings of Assia Wevill, zostało odkrytych przez nas w domach różnych ludzi na całym świecie. Stali się oni naszymi rozmówcami i powierzyli nam materiały. Wśród nich były skarby: dziesiątki listów, które Ted Hughes pisał do Assii, jej dzienniki i jej listy do niego. Zrobiliśmy kopie i pojechaliśmy do Kanady, do siostry Assii, na początku lat 2000. Przekazaliśmy wszystko Celii Chaikin, a ona ostatecznie sprzedała je Uniwersytetowi Emory. Nie ma wątpliwości, że gdybyśmy ich nie znaleźli, zostałyby wyrzucone na śmieci po śmierci tych ludzi. Większość z nich już dzisiaj nie żyje. Tak więc większość obiektów znanych dziś, a z pewnością „własny głos Assii”, nie istniałaby.
Ale bardzo chcielibyśmy mieć więcej wpisów z dzienników, więcej listów i więcej wierszy.
Jakie są wasze odczucia i opinie na temat faktu, że Assia jest często przedstawiana przez pryzmat jej związków (nie tylko tego z Tedem, ale także przez pryzmat relacji z mężczyznami w ogóle) i jej wyglądu zamiast jej rzeczywistych osiągnięć, które zwykle pozostają na marginesie?
Należy pamiętać, że Assia żyła w erze prefeministycznej. Było całkowicie naturalne, że definiowali ją mężczyźni w jej życiu. Szczerze mówiąc, nie była na tym samym poziomie, co Sylvia Plath, którą można było oceniać według osiągnięć osobistych.
W swoich wierszach Sylvia Plath ukazuje Assię jako piękną, ale bezpłodną. Natomiast przedstawienia Teda Hughesa ilustrują rolę, jaką Assia zajmowała w jego życiu jako muza, postać zarówno atrakcyjna, jak i odpychająca. Ale była czymś znacznie więcej niż femme fatale czy ofiarą konfliktów małżeńskich i samobójstwa – miała wiele talentów.
W Londynie odkryliśmy jej listy do przyjaciela Keitha Gemsa z Anglii pisane, kiedy miała szesnaście lub siedemnaście lat (są w The Collected Writings of Assia Wevill). Co za styl. Co za poczucie humoru. Co za doskonała angielszczyzna! Była niezwykła. Nie bała się niczego.
Jeden z naszych rozmówców pamiętał, że w wieku dwudziestu kilku lat Assia mówiła, że chciałaby być satyryczką. Zapytał się jej, kogo lub co by wyśmiewała, ale ona nie potrafiła odpowiedzieć. Kiedy znaleźliśmy jej dzienniki, pomyśleliśmy, że jej pisarstwo było znakomite, że patrzyła wnikliwie i uważnie. Ale Assia nie była wystarczająco skupiona – być może jej życie było zbyt skomplikowane, by mogła skupić się na pisaniu, a nie na przeżywaniu licznych kryzysów. Nie sądzimy jednocześnie, aby Assia mogła być naprawdę wybitną pisarką na tym samym poziomie co Plath i Hughes. Ale mogłaby być dobrą dziennikarką lub dramatopisarką jak jej przyjaciółka, Pam Gems, albo powieściopisarką jak inna przyjaciółka, Fay Weldon.
Dzięki publikacji naszej książki zostały wydane jej zebrane pisma. Na ich podstawie powstały przynajmniej dwie powieści pisane z perspektywy Assii. Jedna z nich nosi tytuł Capriccio, autorką jest Dina Davis. Druga to Assia autorstwa Sandry Simonds.
Ukazały się też trzy inne książki: profesor Julie Goodspeed-Chadwick z Uniwersytetu w Indianie opublikowała w 2019 roku Reclaiming Assia Wevill. Sylvia Plath, Ted Hughes, and the Literary Imagination. Następnie, wraz z Peterem Steinbergiem, zredagowali The Collected Writings of Assia Wevill, które zawierają sporo materiałów odkrytych przez nas. Napisaliśmy również do nich przedmowę. Ostatnia z książek Goodspeed-Chadwick na ten temat pojawiła się w 2025 roku, nosi tytuł Lives Revised. Assia Wevill, Ted Hughes, and Sylvia Plath.
Dzisiaj, 15 maja, kiedy to piszemy, przypadałyby dziewięćdziesiąte dziewiąte urodziny Assii. Prosiła, aby na jej nagrobku były wyryte słowa: „tutaj spoczywa miłośniczka nierozwagi i banitka”. Ted Hughes nie spełnił jej życzenia i kazał ją, wraz z Shurą, skremować. Pisząc książkę i nadając jej taki tytuł, jaki nadaliśmy, czujemy, że daliśmy jej wieczny nagrobek, o który prosiła. I nie tylko lokalnie, na cmentarzu w brytyjskiej wiosce, ale w książce, która została przetłumaczona na kilka języków. Jest to bardziej trwałe.
Co więcej: Hughes odnosił się do Shury jako „jej córki”. Jakby nie była naprawdę jego. Dzięki naszej pracy jej pochodzenie nie może już być ukrywane. Shura będzie zawsze pamiętana jako córka Teda Hughesa i Assii Wevill. Podsumowując, uważamy, że daliśmy Assii miejsce, na które zasługuje. Nie można jej już wykreślić z historii życia Hughesa ani z historii Plath.
1 Zob. E. van Duyne, Kochając Sylvię Plath, tłum. A. Ostrowska, Kraków: Znak Literanova, 2026, s. 138.
2 Tamże, s. 108
3 Zob. tamże, s. 323, 336.
4 Tamże, s. 321. Można również znaleźć tłumaczenie: „Tu leży kochanka obłędu i wygnania”.
5 Assia Wevill w 1965 roku napisała scenariusz słynnej dziewięćdziesięciosekundowej reklamy farb koloryzujących Sea Witch pod tytułem Zaginiona wyspa (Lost Island). Reklamę można obejrzeć online: https://www.youtube.com/watch?v=F1Zs7ag9VaM [dostęp: 25.07.2026].
6 Y. Koren, E. Negev, Femme fatale. Życie i tragiczna śmierć Assii Wevill, rywalki Sylvi Plath, tłum. K. Stasiuk, Chorzów: Videograf II, 2008, s. 13.
7 Tamże, s. 15.
8 Szkoła protestancka, wyróżniająca się w tamtym czasie wysokim poziomem nauczania. Dziewczęta uczęszczające do niej zdobywały wiedzę z różnych dziedzin, ale też nabywały praktyczne umiejętności, które miały im się przydać w życiu gospodyń domowych. Kiedy Assia rozpoczynała naukę, wśród uczennic przeważały dziewczęta z zamożnych arabskich rodzin, mogących pozwolić sobie na wysokie czesne.
9 Y. Koren, E. Negev, Femme fatale…, s. 57.
10 Zob. tamże, s. 63.
11 Tamże, s. 76.
12 Tamże, s. 83.
13 Tamże, s. 93.
14 Tamże, s. 111.
15 Tamże.
16 Zob. tamże, s. 111–112.
17 Tamże, s. 125.
18 Zob. tamże, s. 136.
19 Tamże, s. 172.
20 E. van Duyne, Kochając Sylvię Plath…, s. 196.
21 S. Plath, Dzienniki 1950–1962, tłum. J. Urban, P. Stachura, Warszawa: Marginesy, 2019, s. 627–628; cyt. za: E. van Duyne, Kochając Sylwię Plath…, s. 196.
22 Tamże, s. 98.
23 Zob. tamże, s. 122, 124.
24 J. Malcolm, Milcząca kobieta. Sylvia Plath i Ted Hughes, tłum. M. Michałowska, Poznań: Zysk i S‑ka, 1998, s. 11.
25 Tamże, s. 177.
26 Tamże, s. 185.
27 Tamże, s. 95.
28 Zob. Y. Koren, E. Negev, Femme fatale…, s. 196.
29 E. Wagner, Sylvia Plath i Ted Hughes, tłum. T. Kunz, Kraków: Wydawnictwo Literackie, 2004, s. 6.
30 Tamże, s. 23.
31 Tamże, s. 185.
32 Y. Koren, E. Negev, Femme fatale…, s. 88.
33 E. Wagner, Sylvia Plath i Ted Hughes…, s. 185.
34 Tamże, s. 185.
35 Tamże, s. 171.
36 Zob. Y. Koren, E. Negev, Femme fatale…, s. 199.
37 Zob. tamże, s. 187.
38 Zob. tamże, s. 93, 98. Wiersze noszą tytuły Magnificat oraz Winter End, Hertfordshire.
39 Warto dodać, że to niejedyna pozycja literacka na temat Assii Wevill, która ukazała się w ostatnich latach. Do innych zaliczają się chociażby: powieść Assia poetki Sandry Simonds oraz Lives Revised. Assia Wevill, Ted Hughes, and Sylvia Plath i Reclaiming Assia Wevill. Sylvia Plath, Ted Hughes, and the Literary Imagination Julie Goodspeed-Chadwick. Wymieniam jednak przede wszystkim The Collected Writings of Assia Wevill jako potencjalnie ciekawy badawczo temat, ponieważ oddają głos bezpośrednio bohaterce.
40 The Collected Writings of Assia Wevill, red. J. Goodspeed-Chadwick, P.K. Steinberg, Baton Rouge: Louisiana State University Press, 2021, s. 1–2 [tłumaczenie własne].
W zamieszczonym powyżej miniwywiadzie wszystkie odpowiedzi na pytania pochodzą z korespondencji e‑mailowej z Eilat Negev i Yehudą Korenem, prowadzonej w języku angielskim w kwietniu i maju 2026 roku [tłumaczenie własne].
