Listopad 2025, dziennikarka Anna Popek (ur. 1968): „my wszystkie mówiłyśmy Pawlikowską-Jasnorzewską”1. Grudzień 2025, naukowczyni Anna Chromik (ur. 1980): „Wzruszenia i wstyd za wzruszenia mogą pokazywać, jak internalizujemy na przykład patriarchalne narracje dotyczące kanonu – uczymy się wstydzić nastoletnich fascynacji tymi wszystkimi Pawlikowskimi-Jasnorzewskimi…”2 oraz „kiedy odrzucimy rozróżnienie na «wyrafinowane, obiektywne czytanie» i «sentymentalną reakcję», dostrzeżemy, że nasze afekty są nieodzownym komponentem poznania”3.
Od debiutu Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej minęło ponad sto lat, a jej wiersze wciąż są czytane i nie tracą na aktualności. Tomik jej poezji to kobiecy prezent pewnik dla osób w każdym wieku, ponieważ zawsze znajdzie się nowe wydanie w estetycznej szacie graficznej albo wznowienie ze słynnym wstępem Jerzego Kwiatkowskiego4, albo zbiór tekstów opublikowanych pośmiertnie; nadal możemy mieć także nadzieję na odnalezienie jej utworów zaginionych. Stała obecność wierszy Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej w kanonie lektur szkolnych nie wzbudza społecznych dyskusji. Czy wobec tego w polskiej kulturze literackiej mamy do czynienia z poetką, której twórczość łączy czytelników ponad podziałami pokoleniowymi i społecznymi, czy może, jak ostatnio ironizowała Anna Chromik, ten fenomen wynika wyłącznie z sentymentu lub nastoletniego afektu odbiorców?
Trwałość efemerycznego wizerunku
Powszechny odbiór, o którym wspomina Chromik, zawdzięczamy staraniom samej poetki. Pawlikowska-Jasnorzewska celowo i świadomie pracowała nad tym, by zarówno jej twórczość, jak i ona sama jako osoba mogły być dobrze przyjęte. Z listów rodzinnych wiemy o problemach poetki z kręgosłupem, choć dziś nie sposób oszacować stopnia ani charakteru dolegliwości5. Joanna Jurgała-Jureczka wspomina o krzywej łopatce6, Małgorzata Czyńska zaś wprost pisze o garbie7. Wiadomo tyle, że poetka najchętniej przyjmowała gości w pozycji półleżącej, otulona szalem lub futerkiem8. Wydawała się wtedy delikatna – czyli młodsza, co miało dla niej duże znaczenie. Na leżance zniekształcone plecy były niewidoczne, a tiul czy narzutka – jak najbardziej uzasadnione, do tego pożądane. Hanna Mortkowicz-Olczakowa, wspominając poetkę, pisze o skojarzeniach z motylem i wróżką, ze światłem i lekkością:
Zawsze miałam wrażenie, że ta urocza i niezwykła kobieta, poetka obdarzona czarodziejskim darem transpozycji wrażeń i wzruszeń i tłumaczenia ich na język poezji, porusza się wśród zjawisk życia nie dość odporna na ich brutalne natarcie. Kiedy otwierała skrzydła, kiedy kochała i tworzyła, mogła przezwyciężyć wszystkie własne opory i cierpienia9.
Podobnie Magdalena Samozwaniec, siostra Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, w książkach wspomnieniowych Maria i Magdalena oraz Zalotnica niebieska oddaje poetce hołd10. Późniejsza literatura naukowa i biograficzna prostuje informacje na temat pewnych wydarzeń rodzinnych opisanych przez siostrę11, celem opowieści Samozwaniec nie było jednak wierne odtworzenie stanu faktycznego, lecz oddanie klimatu, nastroju i charakteru czasów i ludzi, za którymi nie tylko ona tęskniła. W porównaniu ze skłonną do satyry, odważną, głośną, a przede wszystkim wszędobylską i żywiołową Magdaleną Samozwaniec jej starsza o trzy lata siostra wydawała się jeszcze bardziej eteryczna, nieuchwytna i przynależna wyłącznie do świata wrażeń. Ówcześni czytelnicy mogli ją tak odbierać, a utrwalanie ich wspomnień wpływało na recepcję jej twórczości. Warto więc zbadać, jak poetkę postrzegała jej różnorodna publiczność. Chociaż nie mamy szerokiego dostępu do zapisów wrażeń czytelniczek i czytelników wierszy Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej od jej debiutu w 1922 roku aż do dziś, możemy przyjrzeć się tej kwestii przez przybliżenie sposobu, w jaki z jej dorobku czerpią twórcy kultury popularnej. W ich przypadku afekt nie stanowi powodu do wstydu. Znajdziemy tu rozmaite przykłady stałego i stale odradzającego się zainteresowania. Wszyscy twórcy, o których zaraz napiszę, czerpali z poezji Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, czerpiąc tym samym z własnego przeżycia – z osobistego afektu.
Pełnia emocji, pełnia doświadczenia
Pełna skala uczuć wybrzmiewa w utworze Pocałunki z 1967 roku12, wykonywanym przez urodzoną w 1941 roku Ewę Demarczyk. Piosenkarka, związana wówczas z Piwnicą Pod Baranami, była wtedy u szczytu kariery, cieszyła się uznaniem zarówno krytyki, jak i publiczności. Tekst piosenki jest kompilacją trzech wierszy Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej oraz fragmentu wiersza List Blaise’a Cendrarsa, muzykę zaś skomponował Zygmunt Konieczny. Taka forma podkreśla narracyjny wymiar wierszy i zmienia je w balladę, w opowieść. Ewa Demarczyk w swoim wykonaniu z otwartością i autentycznością ukazuje całą gamę emocji towarzyszących rozstaniu: od szaleństwa z rozpaczy aż do końcowego otępienia w rezygnacji – a słuchacze i słuchaczki przechodzą przez kolejne etapy historii razem z artystką.
„Zainspirowałam się interpretacją tego pięknego tekstu w wykonaniu Ewy Demarczyk. Bardzo chciałam napisać do niego własną melodię i tak oto powstały moje Pocałunki13 – napisała Sanah (ur. 1997) w 2023 roku. Znamienne, że artystka nie sięgnęła po wiersze Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, kiedy przygotowywała wydaną w 2022 roku płytę Sanah śpiewa poezyje, choć album zawiera kompozycje z tekstami polskich klasyków, począwszy od Juliusza Słowackiego, na Jacku Cyganie skończywszy14. Ta wersja Pocałunków w ciągu półtora roku zyskała 21 849 669 wyświetleń15, z całą pewnością możemy więc mówić o wyjątkowo ciepłym przyjęciu. Sanah, wykonując ten utwór, interpretuje zarówno twórczość Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, jak i Demarczyk. Legendarna wokalistka staje się punktem odniesienia działań artystycznych młodej piosenkarki, a także elementem tradycji, z której warto czerpać i którą można przetwarzać, przekazywać dalej. W wersji Sanah miejsce niepokoju i rozpaczy zajmuje naga prawda, co sprawia, że wymowa tekstu staje się jeszcze zimniejsza i okrutniejsza, a samotność bardziej przytłaczająca. Od tej ostatniej nie można uciec: ani w tłumie, ani na motorze (choć ów przekaz jest nieco łagodzony w zakończeniu teledysku).
Dwa lata później Sanah raz jeszcze zinterpretowała twórczość Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Na płycie z 2025 roku nagrała utwory polskich poetów i poetek wykonywane do własnej muzyki z udziałem zaproszonych gości, od Michała Bajora po Zespół Mazowsze. Na krążku znalazła się między innymi piosenka Ofelia, zrealizowana w duecie z Katarzyną Nosowską (ur. 1971)16. Piosenkarki wybrały wiersz, w którym porzucona bohaterka Szekspira zyskuje własny głos, własną perspektywę i prawo do bycia kochaną. Choć ów wybór wydaje się bliski skojarzeniom twórczości poetki z afektami młodych dziewcząt, Pawlikowska-Jasnorzewska została tu potraktowana z pełną powagą: jako kontynuatorka światowej tradycji literackiej i polska twórczyni równie ważna jak autorzy innych tekstów nagranych na tej płycie – by wymienić choćby Adama Mickiewicza czy Czesława Miłosza.
Jedność wobec żywiołu
Podobnie wiersz Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej o śmierci dziewczyny wykorzystała Kayah (ur. 1967). Płytą JakaJaKayah, wydaną w 2000 roku, wokalistka symbolicznie zakończyła współpracę z Goranem Bregoviciem17. Wybrała jedynie własne kompozycje oraz w większości własne teksty, z dwoma zaledwie wyjątkami. Znamienne, że uznana artystka, aby podkreślić swój głos, przywołała wiersz Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej:
„[…] Nie zobaczy już świata” – „Nie szkodzi…”
– „Nie wyrośnie na ludzi…” – „To lepiej…”18
Poetka pozwala tu mówić kotce i dziewczynie, które łączy rzeka i śmierć. Torturowane zwierzę spotyka taki sam los jak dziecięcą niewinność w dorastającej dziewczynie. Czy w tym kontekście „wyrastanie na ludzi” oznacza wyzbywanie się afektu? Dziś, ćwierć wieku później, podobne sposoby konstruowania przekazu przez poetkę oraz związki między gatunkami obecne w jej utworach stanowią główny przedmiot badań nad tą twórczością, przede wszystkim dzięki pracom Elżbiety Hurnikowej oraz Mateusza Kucaba. O ile wiersze Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej są stale obecne w publikacjach związanych z krytyką feministyczną, o tyle nie uwzględnia się ich raczej w badaniach prowadzonych w nurcie ekokrytyki, czyli problematyzujących kwestię relacji między istotami ludzkimi a środowiskiem naturalnym – trwają one jednak dopiero od kilku, kilkunastu lat, być może więc kolejna „nowa fala” (tak!) zainteresowania poetką nadejdzie właśnie dzięki tym interpretacjom.
Wrażenia poza tekstem
Zainteresowanie twórczością Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej zauważalne w różnych pokoleniach sproblematyzowała pisarka Krystyna Siesicka (ur. 1928) w powieści Chwileczkę, Walerio… z roku 1993 roku19. Autorka wykorzystała fakt, że kobiety wychowane na tej poezji i zaczytujące się w niej jako nastolatki w dorosłym życiu wciąż sięgały po nowe książki autorki Pocałunków i podsuwały jej tomiki swoim córkom i wnuczkom. W powieści dojrzała narratorka razem z nastoletnią bohaterką mijają willę „Pod Jedlami” w Zakopanem. Gdy tylko tytułowa Waleria słyszy nazwę budynku, zamiera. Postaci zatrzymują się, wymieniają kilka zdań na temat życia poetki, ale mimo to jej nazwisko nie pada ani razu – nie musi, porozumienie jest bowiem zupełne, niezależne od wszelkich różnic. Ten wspólny moment wzruszenia determinuje relację bohaterek i staje się pretekstem do przywoływania wierszy Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej na dalszych etapach fabuły, dzięki czemu przedstawiane w powieści wydarzenia zyskują zniuansowany charakter.
Później powieściowa Waleria mówi ze śmiechem o poetce: „miałyśmy wspólną ciotkę!”. Wskazuje na swój emocjonalny stosunek do twórczości Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, autorka wierszy wydaje się dziewczynie bliska niczym osoba z rodziny. Bohaterka odnosi się w ten sposób do tekstu Ciotki:
Jedynie ciocia Jola wiotka i pachnąca
przypominała wróżkę i paryską lalkę.
Chodziła w piórkach ptasich i tiulach ze słońca,
całowała, podnosząc gwiaździstą woalkę…20
Siesicka na tym poprzestaje: po prostu kończy cytat. Czytelniczki powieści nie poznają losu cioci Joli, a więcej wrażeń czeka wyłącznie na te osoby, które sięgną po pełną wersję tekstu. Ostatnia strofa wiersza zmieniłaby bowiem zachwyt Walerii w grozę:
Wkrótce ją jakieś wichry żałosne rozwiały
wśród wiosennych błyskawic i szumów ponurych…
Zgrzebne ciotki płakały – lecz nic nie wiedziały,
jaki był smak miłości i… trutki na szczury21.
Przedstawione tu „wichry” namiętności nie kończą się melancholią godną Romea i Julii, Wertera czy Gustawa – czyli godną wzruszenia. Trutka na szczury jest tak praktyczna jak pozostałe ciotki z wiersza: „barchanowe” i pełne „jaglanej siły”. Pawlikowska-Jasnorzewska rozwiewa mit romantycznej miłości, a Siesicka powstrzymuje się od komentarza, zostawiając przestrzeń interpretacyjną dla swoich czytelniczek. Porozumienie międzypokoleniowe buduje na wzniosłej eteryczności. Poprzestaje na sugestii, że wiele istotnych treści znajduje się poza tekstem. I rzeczywiście, każdy, kto sięgnie do źródła, zobaczy, że z wiersza Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej można wyczytać znacznie więcej niż „wróżki” i „woalki”.
Piosenka o piosence
Poza standard sięgnął Czesław Niemen (ur. 1939), który wybrał dla siebie kilka różnorodnych tekstów poetki. Uwagę zwraca zwłaszcza piosenka Ptaszek z 1973 roku, w której literacki żart stał się żartem muzycznym22:
Ptaszek idiota,
głupszy, niż się zdaje,[…]
po czym śpiewa, śpiewa
głupstwa nie do wiary23.
Warto pamiętać, że Pawlikowska-Jasnorzewska była ceniona za dowcip, a jej okraszone humorem dramaty chętnie wystawiano na teatralnych scenach w dwudziestoleciu międzywojennym24. Niemen sięgnął po tekst, który po latach przypomina właśnie o tym aspekcie jej twórczości. Uzasadnienie imperatywu twórczego przez wspólnotę doświadczeń z ptaszkiem idiotą jest przewrotne i równocześnie autentyczne. Artystka poetka i artysta muzyk, oboje tak jak ptaszek czerpiący radość z tworzenia, spotykają się w piosence, która staje się metatekstem. Swoje wykonanie Niemen zakończył wirtuozerską partią: można uznać ją za „głupstwa nie do wiary”. Artysta zaznaczył prześmiewczy charakter tekstu, podkreślił swój dystans do utworu, ale także odczuwaną przyjemność – do dzielenia z nim tej ostatniej zaprasza również słuchaczy. Tego rodzaju sygnał dystansu do własnej twórczości wyprzedza deprecjonujące komentarze o rzekomo nadmiernie afektywnych zachwycie i radości publiczności.
Prawo do zaangażowania
Nie tylko krótkie i celne utwory Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej były cenione przez muzyków. Dwie dekady później piosenka do wiersza poetki kolejny raz znalazła się na albumie o statusie platynowej płyty, gdy w 1996 roku zespół Ich Troje (z liderem Michałem Wiśniewskim, ur. 1972) zaraz po Intro na debiutanckiej płycie umieścił utwór Prawo25. Obejmuje on kilka strof z wiersza Prawo nieurodzonych, powstałego w związku z otwarciem pierwszej polskiej kliniki świadomego macierzyństwa i wpisującego się w społeczną dyskusję na temat regulacji poczęć26.
Nasze prawo – być dzieckiem miłości,
Powitanym jak najmilszy z gości.
Bez zapału ku nam się nie spieszcie![…]
Nasze prawo – krew pełna ekstazy
Pięknych dziewcząt i mężczyzn bez skazy,
I kość cienka, i źrenice czyste!27
Warstwa wizualna utworu nadaje mu dodatkową wymowę, ponieważ teledysk zawiera ujęcia homoerotyczne. Warto zauważyć, że mowa o 1996 roku – to niemal trzydzieści lat po wykonaniu Pocałunków przez Demarczyk i rok przed urodzeniem Sanah. Jest to także jeden z pierwszych przykładów publicznego wsparcia społeczności LGBTQ+ przez polskich artystów. W tak rozumianym ujęciu wiersz po latach stał się głosem ludzi już urodzonych, zaangażowanych w społeczno-polityczną dyskusję o charakterze odmiennym niż pierwotny. Czy nadal mówimy o „nastoletnim afekcie” i wierszach „dla panienek z dobrych domów”? Czy może o pełni ludzkiego doświadczenia i pełni społecznej odpowiedzialności?
„La précieuse”
Widzę cię, w futro wtuloną,
wahającą się nad małą kałużą
z chińskim pieskiem pod pachą, z parasolem i z różą…
I jakżeż ty zrobisz krok w nieskończoność?28
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska zrobiła „krok w nieskończoność” właśnie dzięki uważności na „miękkość futra i zapach róży”. Chciała zostać zapamiętana jako delikatna, uduchowiona i młoda (koniecznie!) kobieta, tymczasem jej twórczość okazała się większa i bardziej zniuansowana niż wizerunek, który wykreowała autorka. Tego rodzaju recepcja rozwija się w toku badań nad twórczością poetki w nurcie ekokrytyki, a zwłaszcza ekofeminizmu oraz postantropocenu. W powszechnym obiegu wiersze te funkcjonują jako popularne piosenki od niemal sześćdziesięciu lat, lecz wciąż brakuje refleksji na temat obecności Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej w doświadczeniu kolejnych pokoleń. Choć teoretycznie wiemy, że w pewnym okresie życia po teksty te sięgają „wszystkie dziewczyny”, nadal nie uświadamiamy sobie najistotniejszego faktu: wspomniane wybory lekturowe świadczą nie tylko o upodobaniach odbiorczyń i odbiorców, lecz także o uniwersalności i nieprzemijającej aktualności tej poezji.
1 Maria Pawlikowska-Jasnorzewska. Czarująca poetka, online: https://www.youtube.com/watch?v=Em0XQ_GgW3M> [dostęp: 24.12.2025].
2 A. Chromik, post w serwisie społecznościowym Facebook, 5.12.2025, online: https://www.facebook.com/ania.chromik/posts/10241268947047425?ref=embed_post [dostęp: 24.12.2025].
3 Taż, Odczepić się od własnych łez – do czego mogą przydać się afekty?, online: https://dziennikliteracki.pl/anna-chromik-odczepic-sie-od-wlasnych-lez-do-czego-moga-przydac-sie-afekty-zuzanna-sala-podawac-w-watpliwosc-wlasne-lzy-piotr-sadzik-zaufac-niektorym-lzom-krytyka-wspolczesna-polska-krytyka-wspolczesn/ [dostęp: 24.12.2025].
4 J. Kwiatkowski, Wstęp [w:] M. Pawlikowska-Jasnorzewska, Wybór poezji, Wrocław: Zakład Narodowy im. Ossolińskich, 1980.
5 E. Hurnikowa, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska. Zarys monograficzny, Katowice: Wydawnictwo Naukowe Śląsk, 1999, s. 23–24.
6 Maria Pawlikowska-Jasnorzewska. Czarująca…
7 M. Czyńska, Zgiełk serca. Opowieść o Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, Kraków: Wydawnictwo Literackie, 2025, s. 10.
8 E. Hurnikowa, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska…, s. 58.
9 H. Mortkowicz-Olczakowa, Bunt wspomnień, Warszawa: Państwowy Instytut Wydawniczy, 1961, s. 186.
10 M. Samozwaniec, Maria i Magdalena, Kraków: Wydawnictwo Literackie, 1956; taż, Zalotnica niebieska, Kraków: Wydawnictwo Literackie, 1973.
11 E. Hurnikowa, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska…, s. 11.
12 E. Demarczyk, Ewa Demarczyk śpiewa piosenki Zygmunta Koniecznego, Polskie Nagrania „Muza”, 1967.
13 Sanah, Pocałunki, online: https://www.youtube.com/watch?v=avrpaTpS5Kc? [dostęp: 24.12.2025].
14 Taż, Sanah śpiewa poezyje, Magic Records, 2022.
15 Tamże.
16 Sanah, Dwoje Ludzieńków, Magic Records, 2025.
17 Kayah, JakaJaKayah, BMG Poland, 2000.
18 M. Pawlikowska-Jasnorzewska, Topielice [w:] tejże, Wybór wierszy, red. M. Wiśniewska, Warszawa: Wydawnictwo Czytelnik, 1978, s. 98.
19 K. Siesicka, Chwileczkę, Walerio…, Wrocław: Wydawnictwo Siedmioróg, 1993.
20 M. Pawlikowska-Jasnorzewska, Ciotki [w:] tejże, Wybór wierszy, s. 71.
21 Tamże.
22 C. Niemen, Marionetki, Polskie Nagrania „Muza”, 1973.
23 M. Pawlikowska-Jasnorzewska, Ptaszek [w:] tejże, Wybór wierszy, s. 33.
24 E. Hurnikowa, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska…, s. 267.
25 Ich Troje, Intro, Koch International Poland, 1996.
26 E. Hurnikowa, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska…, s. 275–276.
27 M. Pawlikowska-Jasnorzewska, Prawo nieurodzonych [w:] tejże, Wybór wierszy, s. 150.
28 Taż, La précieuse [w:] tejże, Wybór wierszy, s. 43.
